14 Responses

  1. Stefan Szymura

    No, Panie Marianie, zwalił mnie Pan dziś z nóg pokazując kawałek mego dzieciństwa!
    Chadzałem na sośnicki cmentarz z moją Omą, a teraz już od trzydziestu lat chodzę na ten cmentarz ją odwiedzić. Te mostki na Cmentarnej pamiętam, gdy jeszcze były widoczne ale już dawno myślałem, że zostały zrównane z ziemią. A tymczasem Pan je odnalazł, że jeszcze są i wygrzebał z krzaczorów!

    Ul. Cmentarna tuż przed hurtownią budowlaną zakręca w prawo i zaraz w lewo, właśnie na pierwszym mostku. Drugi mostek był kawałek dalej, naprzeciw „starego” wejścia na cmentarz. Pan poukładał mi w głowie jeszcze jedną rzecz: moja Oma mówiła, że pod tymi mostkami szła „jakaś młynówka”, ale nigdy nie wspominała, gdzie był ten młyn. Dzięki Panu wiem (no, oczywiście, teraz to jasne!), że to nie żadna młynówka, ale Kanał Kłodnicki od Zabrza. Zatem te stare mostki są jeszcze bardziej zabytkowe, niż przypuszczałem!

    Dziękuję i pozdrawiam
    Stefan Szymura

    Odpowiedz
  2. Marian Jabłoński

    Dziękuję wszystkim tu piszącym za uznanie.
    Proszę mi jednocześnie wybaczyć różnorakie błędy i niedokładności w programie. Wynikają one z prostej przyczyny – poruszam tematykę wielu dziedzin techniki dawnej i współczesnej, zagadnień społecznych, religijnych i militarnych – w takim zakresie wiedzy zawsze wkrada się jakieś parę gramów błędu. I tu Państwa uwagi, spostrzeżenia i wiedza są nieocenione. Dziękuję za to w imieniu swoim i tych wszystkich , którzy przy okazji też się uczą.
    Marian Jabłoński

    Odpowiedz
    • Michał S.

      Odcinek jak zawsze bardzo ciekawy, ale należy się kilka słów wyjaśnienia.
      Podkłady, o których mowa mają co najwyżej 15 – 20 lat, ale nie więcej. 100 letnie podkłady rozleciałyby się w drobny mak.
      Linia kolejowa, prowadząca do drogi krajowej nr 88 to dawna bocznica kolejowa Szybu Maciej w Zabrzu Maciejowie.
      Jak ciekawostkę napiszę, że do dziś zachowały się resztki tej linii na terenie Zabrza, widoczne wzdłuż drogi krajowej nr 88 oraz piękny nitowany wiadukt kolejowy, w ciągu ulicy Srebrnej w Zabrzu, tuż przed wjazdem na teren Szybu Maciej.
      Natomiast przyczółki nieistniejącego wiaduktu, które zostały pokazane na filmie to fragmenty nie dokończonej linii kolejowej łączącej Gliwicką Fabrykę Wagonów z którąś z linii kolejowych.
      Jako dowód tej tezy proszę zobaczyć na Google Maps, widać wyraźnie wyjście linii kolejowej istniejące do dziś na końcu ul. Sportowej w Gliwicach (za stadionem sportowym) oraz przecinki w lesie za stadionem. Moim zdaniem miała to być linia kolejowa, która miała służyć do dowozu materiałów do produkcji wagonów (a więc połączenia z którąś z ówczesnych hut).
      Ciekawy jest też dawny przejazd kolejowy też w ciągu ul. Sportowej, łączący tory wewnętrze Gliwickiej Fabryki Wagonów z (chyba) dawną kotłownią, ogrzewającą stare osiedle robotnicze na ul. Sportowej.

      Odpowiedz
      • Marian Jabłoński

        No i od razu zapytam – co to jest Fabryka Wagonów w Gliwicach, bo to dla mnie nowość ?
        =M====================

      • Bogdan

        Ma pan rację co do wieku podkładów. Podkłady te są przede wszystkim betonowe. Byłem świadkiem przebudowy nawierzchni torowej na podkłady betonowe, szyny S49. Wcześniej leżały tam podkłady drewniane z szynami i nawierzchnią typu 6. Tor ten w trakcie swoich narodzin był torem szlakowym z Gliwic do Bytomia. Tuż za przejazdem istniały jeszcze w latach 90-tych ubiegłego stulecia pozostałości po tymczasowym przystanku o którym wspominał Pan Marian. Ponieważ ruch samochodowy na dawnej Bergwerkstrasse (dzisiaj Chorzowska) oraz tramwajów po wiadukcie mocno wzrósł zaszła konieczność budowy wiaduktu nad tą trasą i wybudowano go wraz z nowym śladem linii przesuwając w stronę Zabrza gdzie do dziś spełnia to zadanie. Stara część toru obsługiwała już tylko szyb Maciej. Późniejsza autostrada z Bytomia na Wrocław już tylko wsparła się w rejonie ul. Srebrnej o ten tor.
        Fabryka Wagonów to ostatnia nazwa ostatecznego przeobrażenia istniejących na tym terenie do 1945 Wagenausbesserungswerk czyli zakład naprawy wagonów, przemianowany w 1950 na Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego wagonowe w Gliwicach które w strukturach PKP funcjonowały do 1990.
        Tor o którym wspomina Pan Michał S. to tyko tak zwane żeberko wyciągowe umożliwiające poprzez manewry pracę na torach bocznicy.
        Tor na przejeździe przez ul. Sportową to tor dojazdowy do tzw podstacji trakcyjnej stojącej nieopodal (to nie stara kotłownia).

      • Irek Czaja

        Mozno jeszcze mauo uwaga co do torow i podkuadow.

        Niywiym eli wszyskim je to wiadome ize „betonowe” podkuady bouy stosoowane juz w czasdach kedy teryny te bouy jeszcze terynami niymieckimi. Oczywiscie to ino podaja k’woli s’cisuosci, i niy twierdza ze prawie te spominane betonowe som jeszcze poniymiecke … .

      • Stefan Szymura

        Bocznica do Szybu Maciej już całkiem nie istnieje. W Zabrzu ów wiadukt o którym pisze p. Michał S. (przed Szybem) już od kilku lat jest zdemontowany. Ktoś mi mówił, że nie został pocięty na żyletki, ale że „zacumował” właśnie na terenie Szybu i jest tam jakoś eksponowany. Nie miałem okazji tego sprawdzić, to niby tak blisko, gdy się jedzie do centrum handlowego, ale jednak nie po drodze :-)

        Stefan

  3. Bogdan

    Wspaniały odcinek, choć nie ustrzegł się pan pewnych błędów (piszę to jako emerytowany inżynier budowy dróg i mostów kolejowych). Nie da się sądzić po tym, że konstrukcja jest nitowana o jej wieku. Normy budowlane dla mostów kolejowych były zawsze bardziej restrykcyjne niż dla pozostałych rodzajów budownictwa. Przykładowo w projektowaniu bardzo długo tzw współczynnik zwiększający był większy a dla konstrukcji żelbetowych metoda liczenia bardziej restrykcyjna tzw NL. Wynikało to z faktu, że konstrukcje kolejowe poddawane są obciążeniom dynamicznym. Dźwigary nitowane lepiej je znoszą a przede wszystkim są bardziej odporne na dynamiczny efekt uderzeń kół taboru. Ponieważ nie jestem już czynnym pracownikiem to nie wiem jak jest dzisiaj, ale niedawno czy to w Grybowie k. Nowego Sącza czy Białymstoku były wytwórnie konstrukcji mostowych nitowanych które potem przewożono nawet na najbardziej odpowiedzialne szlaki torowe.
    Stacja towarowa w Gliwicach była największa ale tylko w Niemczech w początku XX stulecia. Natomiast największą stację rozrządową w Europie Niemcy budowali w Pyskowicach która miała przejąć cały wywóz węgla ze Śląska. Koniec wojny przerwał te prace i pozostało wiele niedokończonych obiektów świadczących o planowanej wielkości. Ponieważ w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku budowano przy tejże stacji stację końcową tzw Śląskiej Kolei Regionalnej i po wybudowaniu szeregu obiektów prace przerwano i w dniu dzisiejszym jest to największy w Europie skansen niedokończonych inwestycji kolejowych.
    We wcześniejszym odcinku szkoda, że wspominając Zameczek Leśny i tor kolarski nie wspomniał pan o muszli koncertowej która umożliwiała występy artystyczne. Szkoda, że dzisiejsze Gliwice nie powróciły do dawnych wspaniałych tradycji.
    Ogólnie „chapeau bas” za jakość ostatnich pana audycji.

    Odpowiedz
  4. Gleiwitzer49

    … chapeau bas – Panie Marianie. Uwielbiam Pana programy a szczególnie te, w których „smyczy się Pan”, że tak powiem, po dziurach różnych i odkrywa, i pokazuje to coś czego na codzień nie dostrzega się, nawet mijając to czasem. Nie sztuka patrzeć na miasto z pozycji muzeów, z pozycji znanych i pieczołowicie chronionych miejsc, z pozycji utartych i wytyczonych szlaków, choć to oczywiście ważne jest. Sztuka widzieć miasto w detalach i szczegółach jakże często ukrytych choć przecie w zasięgu. Pan uczy poznawać miasto – powiem więcej – Pan uczy „czytać miasto” … świetna robota Panie Marianie i wierzę, ze jeszcze nieraz patrząc na Pana filmy będę miał okazje „smyczyć się” razem z Panem …

    Odpowiedz
  5. Marian Jabłoński

    Bardzo dziękuję Panu Wojciechowi T. za fachowe rozwiązanie zagadki. Szkoda że tę całą „industrię” mamy pochowaną w krzakach zamiast eksponować i chwalić się tym co było już przed wiekiem. Chyba że o to właśnie chodzi.
    =M==========

    Odpowiedz
  6. Wojciech T.

    Muszę niestety wyprowadzić widzów z błędu. Otóż wiadukt nad linią kolejową Gliwice-Bytom w ciągu ul.Chorzowskiej powstał wraz z pierwszą wąskotorową linią tramwajową Gliwice-Piekary. Wiadukt ten wykorzystano po przebudowie rozstawu torów na normalnotorowych ( K.Soida, Z.Danyluk, P.Nadolski, Tramwaje Górnośląskie, tom 1, Wyd. Eurosprinter 2010). Co się tyczy „tajemniczej” konstrukcji w pobliżu „mostów łukowych” i lokomotywowni to jest to pozostałość po nastawni bramowej Gl1 obsługującej górkę rozrządową między I grupą przyjazdową a II grupą kierunkową (P.Nadolski, T.Roszak, K.Soida, E.Wieczorek, Węzeł kolejowy Gliwice, Wyd.Eurosprinter 2010)

    Odpowiedz
    • Irek Czaja

      Kolega mo recht, ale jedna drobnoistka chyba wypado dodac’. Wiadukt tyn oddano do uzytkowania miesionc po tym jak juz ruszoua bahnka na odcinku do „Lasku Miejskego”. Faktycznie z wiaduktym tym bouy problymy bo musiou byc’ przebudowywny ze wzglyndow bezpieczyn’stwa. Abo?

      Mys’la ze te fakty trocha zmylouy Pana Mariana w wysowaniu swoich wnioskow … .

      Odpowiedz

Dodaj komentarz