Jak było naprawdę z kobietą napadniętą na osiedlu Kopernika? Fakty są dość zaskakujące. Czy 61-latka ugodziła się sama? Śledczy są o tym przekonani na 90 procent

Szczegółowo sprawą zajęła się dziennikarka Nowin Gliwickich, Marysia Sławańska.

Przypomnijmy: do rzekomego napadu doszło we wtorek, 12 sierpnia około godziny 11.00 w okolicy przystanku na ulicy Perseusza. 61-latka chciała sprawdzić, o której odjeżdża autobus. Właśnie podchodziła do tabliczki, gdy ktoś napadł ją od tyłu. Potem ciągnął po ziemi w pobliskie krzaki. W zaroślach zranił. Nożem zadał kilka ciosów. Ukradł torebkę i uciekł. Tak zeznała sama poszkodowana. To jej pierwsza wersja wydarzeń.

Nieprawdą jest, jak podawały niektóre media, że kobieta leżała w krzakach. Ranna chodziła po ulicy, krążyła koło przystanku i zarośli. Zauważyli ją kierowcy. Jako pierwsi zatrzymali się dwaj młodzi mieszkańcy Częstochowy. Wezwali pomoc. Ofiara trafiła do szpitala. Policja postawiła na nogi wszystkie patrole. Ściągnięto nawet psa tropiącego. Komunikaty o poszukiwaniach podano w mediach.

W trakcie śledztwa wyszły na jaw pewne nieścisłości. Przede wszystkie zeznania zmieniła sama poszkodowana. Otóż napadnięto ją nie na przystanku, ale gdzieś po drodze. Nie pamięta, w którym miejscu. To po pierwsze. Po drugie, na ciele ofiary, prócz ran kłutych, brak innych oznak napaści. Nie ma na przykład otarcia naskórka, które świadczyłoby o tym, że kobietę faktycznie ciągnięto po ziemi. Po trzecie, w krzakach, w które miała być wciągnięta i zraniona, brak śladów. Po czwarte, przedmioty, które według zeznań 61-latki zostały skradzione, znaleziono w jej mieszkaniu. I wreszcie – rany. Ich ułożenie świadczy o tym, że kobieta mogła zadać je sobie sama. Na razie śledczy nie mają stuprocentowej pewności, czy tak było. Dokładną odpowiedź poznamy dopiero po badaniach biegłych.

Kiedy gliwiczanka była przesłuchiwana w szpitalu w obecności psychologa, twierdziła, że nic już nie pamięta. Zostanie z pewnością poddana badaniom psychiatrycznym.

www.nowiny.gliwice.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę zatwierdź swój komentarz!
Podaj swoje imię i nazwisko