Pieszo pod torami

6 KOMENTARZE

  1. Panie Marianie, w tamzych czasach koleje zelazne instalowauy juz od kilku/kilkunstu lat tzw Kohlebogenlampen, czyli po polsku lampy łukowe.

  2. Tradycyjnie – link do zdjęć związanych z tematem https://picasaweb.google.com/109700012127988435554/ODCINEK05_PIESZOPODTORAMI?authkey=Gv1sRgCKaSgO7KlLjc4wE

    Lampy łukowe o tamtej dawnej konstrukcji potrzebowały dużych ilości prądu do działania. Najbliższy dostawca prądu czyli elektrownia Zabrze wystartowała ok. r 1900 i to by mniej więcej pasowało, tylko wątpię by Pruskie Koleje zdecydowały się tak kosztowny sposób oświetlana tunelu pod torami którym nie przechodziło wówczas tyle osób co dzisiaj. Najwyżej mieszkańcy zdążający na odjazd pociągu lub robotnicy z pobliskich fabryk ( Fabryka Oleju, Huta szkła czy zakład produkcji kotłów).
    Lampa łukowa zużywała przy świeceniu pręty grafitowe i świeciła początkowo kilka – kilkanaście minut , potem wykombinowano pręty o dużej długości podawane mechanicznie do wnętrza lampy i te świeciły kilka godzin. Jest jeszcze inny aspekt stosowania takiej lampy – podczas świecenia się łuku elektrycznego wytwarza się pewna ilość rozmaitych trujących gazów które skutecznie wytrułyby w długim tunelu bez wentylacji przechodniów.
    Nie słyszałem by na dworcu tak oświetlano budynki i perony – pod bokiem miasto miało bowiem gazownię ( przy ul Na Piasku) która produkowała gaz węglowy którym oświetlano kilka ulic Gliwic.
    Chętnie zobaczę dawne projekty lub inne ślady stosowania lamp łukowych w miastach na szerszą skalę. Polecam się.

    =M=======================

  3. Dobrydziyn’ Panie Marianie,

    oczywis’cie ze tysz tak os’wiytlali tego rodzaju lampami, np w Chorzowie i to dobrych pora lot wczesniyj niz w Glywicach. Oprocz tego niykere budynki, hale, zakuady nawet i po stronie rosyjskyj granicy (niydaleko S’lonska) w tzw „Czerwonym Zaguymbiu – choc’ tam postymp techniczny niyco powolniyj bou wdrazany, to co tu dopiyro godac’ o Oberschlesien (Gornym S’lonsku). Juz przed tym jak zbudowano tyn tunel tysz istniauy maue elektrownie miejskie, ale dos’c’ odwaznie kozystano z prondnic. Jezeli Pan sobie zyczy to podes’la Panu opracowania historyczne kaj je wyraznie o tym mowa. W tamtych czasach technika rozwijaua sie stosunkowo szybko i odwaznie.

  4. Panie Marianie,

    suowo pedziane i doczimane – sam jedyn cytat z szyrszego tekstu. Ale zanim go dom to musza cos’ zaznaczyc’.
    Ze wzglyndu na widzow tyj TV i sam czytelnikow, byda dowou ino polskojynzyczne teksty (choc’ niyma ich za wiela).
    Prosza tysz wybaczyc’ jezeli Pan miou by odniys’c’ wrazynie ize je to do mie spor. Starom sie troszka ino urozmaicic’ Pana ciekawe tematy dopowiedzyniami i ciekawostkami. Ajnfach robi mi szpas Panu konsek, jak to sie godo po polsku „pokibicowac’.
    Nizyj podany cytat je ciekawy ze wzglyndu na podawane fakty, ale niy ustrzeg sie buyndnych sformuowan’ jak np zdanie „Trzy lata później w zaborze pruskim, w Chorzowie, prądnica o mocy 1,3 kW zasilała lampy łukowe na stacji kolejowej.” = oczywis’cie tak dugo uczono w polskich szkouach z tymi „zaborami”, ale Chorzow jak i Glywice nigdy niy bouy w zaborze pruskim tylko bouy czyns’ciom Prus. Przed zaborami te ziymie do Polski niy nalezauy to i niy moguy podlegac’ zaborom. A teroski spomniany cytat i blank na dole link do szyrszego polskojynzycznego tekstu:

    „Na terenach polskich zajętych przez zaborców energia elektryczna pojawiła się w ostatnim 25-leciu XIX w. Pierwsze instalacje należały do przemysłu. Pierwszą prądnicę zastosowano w kopalni Czeladź (Zagłębie Dąbrowskie) w 1875 r. Trzy lata później w zaborze pruskim, w Chorzowie, prądnica o mocy 1,3 kW zasilała lampy łukowe na stacji kolejowej. Podobne lampy oświetliły w 1880 r. tkalnię i przędzalnię w Zawierciu. Rok wcześniej ruszyła elek- trownia w warszawskiej fabryce Handtkego. W ostatnim dziesięcioleciu XIX w. powstawały elektrownie miejskie we Wrocławiu, Lwowie, Bielsku, Krakowie, Grudziądzu i Przemyślu. Na początku XX wieku podobne obiekty powstały w Warszawie i Radomiu. Podstawowym paliwem był węgiel kamienny, prądnice służyły przede wszystkim do zasilania oświetlenia i napędzania silników elektrycznych. Pierwsze takie silniki pojawiały się na Górnym Śląsku już w 1882 r., choć na większą skalę zastosowano je dopiero w wieku XX. Pionierami zasto- sowań elektryczności były kopalnie. Wkrótce dołączyło do nich hutnictwo.
    Duża część rozwiązań korzystała z prądu stałego, na przełomie wieków zaczęto też stosować prąd zmienny. Wprowadzenie prądu trójfazowego umożliwiło przesył elektryczności na większe odległości. W Królestwie Polskim pierwszą udaną próbę przeprowadzono w 1896 r. – długość linii wynosiła 1,2 km. Jeszcze przed rokiem 1900 budowano linie tramwajowe – pierwszym tramwajem cieszyli się mieszkańcy Lwowa. Do wybuchu I wojny światowej na terenach zaborów działało 266 elektrowni o mocy 205 MW. Najwięcej – 208 – w zaborze pruskim. Praktycznie tylko tereny Górnego Śląska i okręgu łódzkiego przeszły wtedy elektry- fikację na większą skalę. Na jednego obywatela przypadało zaledwie 7,2 W mocy: w zaborze austriackim zaledwie 3,2 W, rosyjskim – 4 W, a w pruskim – 16,8 W. W tym czasie na mieszkańca Szwajcarii przypadało już 114 W, a Norwegii – 190 W.”

    i link

    http://www.cire.pl/pliki/2/M_PE_2_historiapl.pdf

    winszuja dalyj wiela szpasu przi dzielyniu sie wiadomos’ciami z inkszymi i czimia dalyj kciuki

    dziynkuja tysz redakcji, ize daua nom sam mozliwos’c’ wspolnego poznowania glywickyj i s’lonskyj historii.

  5. Świetna sprawa, ciekawa tematyka, od dzieciństwa uwielbiam koleje. Panie Marianie może coś więcej w tym temacie o Gliwicach? Ma Pan coś o wąskotorowej i innych gliwickich kolejach? Fajnie byłoby pooglądać coś jeszcze z tej tematyki

    • Pan Marian opowiado to ajnfachowo swoimi suowami i to je wazne. Wiedza u modych ludzi najlepiyj sie prziswojo niy z knigow ale z takego rozprowiania.
      Przi okazji cos’ dopowia juzas’ do suow Pana Mariana odnos’nie tego poczamu tyn nasz banhof we tamtym czasie tak daleko postowiyli. to bouo tak. Miato, to znaczy mieszczanie, mieli by go blizyj keby zapuacili 100 000 talarow. Tak bouo zondane ot inwestora tyj inwestycji ( to bouo prywatne przedsiynwzincie na poczontku – dopiyro potym pan’stwo przejonuo kolyj zelazno). Glywice zapuaciouy ale ino 1000 talarow. Tak tysz banhof powstou daleko od cyntrum a niy blisko. Pan Marian mo recht jak godo, ize we nastympnych latach psziczyniouo sie to do rozwoju miasta.

      ps

      jak kogos’ interesuje kolyj we S’lonsku to polecom temat tzw „Lotajoncego S’lonzoka”:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę zatwierdź swój komentarz!
Podaj swoje imię i nazwisko