Gliwickie wieże ciśnień – część pierwsza

8 KOMENTARZE

  1. Z mojyj strony ino malutko uwaga dlo widzow i czytelnikow. Dzisiej jeszcze uniko sie z wiadomych prziczyn tego typu „tematow”, ale warto i tyn temat „tabu” poruszyc’ = ta wieza we Laband je czystym przikuadym architektonicznym spokrewniomyn z architekturom takego obiektu jakim je fabryka VW we Wolfsburg’u (i wiela inkszych podobnych obiektow). To powinno byc’ w Polsce, bo kaj indziyj je, okres’lone pomnikym przemysluowym. Niystety je ale rujonowane pod wzglyndym niy ino materialnym …

    … to ale szkoda, w kozdym tego suowa znaczyniu, dlo prziszuych pokolyn’.

  2. Panie Marianie – bardzo dziękuje za ten cykl pozwala on zapoznać się z miejscami nieznanymi, a często trudno dostępnymi dla mieszkańców, jednocześnie proszę o więcej 🙂 Zwłaszcza interesujący byłby cykl przedstawiający Gliwickie kamienice – wiele z nich ma ciekawą historię, która ze względu na ich pochodzenie była przez wiele lat przemilczana. Przy okazji takiego cyklu można by spróbować (za zezwoleniem wspólnot) zajrzeć do ich wnętrz, które w wielu wypadkach są niesamowite i tak samo piękne jak ich elewacje. Przydałoby się także opisać gdzie mieszkańcy 20 lecia międzywojennego a więc okresu największej gliwickiej prosperity chodzili do fryzjera, gdzie był najlepszy browar, i który hotel powszechnie uważany był za mordownie 😉

  3. Pan Marian jak zwykle w swojej czapeczce i z torbą – super, można po tym Pana rozpoznać. Ciekawe info o wieżach, tyle razy przejeżdżałem obok i człowiek nic nie wie na ten temat. Nasz „gliwicki historyk” się rozwija, super! I jak zwykle – proszę o więcej.

  4. Link ze zdjęciami zamieszczę po drugim odcinku „Wież ciśnień” .
    W tych obiektach jestem po prostu zakochany., Pokazywałem je w naturze gliwiczanom podczas wielu wypraw historycznych które organizowałem. Wtedy były jeszcze dostępne, teraz już się do nich nie wejdzie.
    Można w każdej z nich przesiedzieć dobrych kilka godzin oglądając wszystkie jej zakamarki, chłonąc historię z każdego nitu zbiornika, z każdej zmurszałej deski podestów i dachówki leżącej na poddaszu. O kształtowych cegłach zdobiących elewacje już nawet nie wspominam bo to odrębny rodzaj mojej „miłości” do cudów architektury technicznej w Gliwicach.
    Wieża w Łabędach to niebezpieczny obiekt …ale dla fotografów. Znajduje się w kompleksie zabudowań wielce strategicznego zakładu Polski i wykonanie zdjęć nawet z zewnątrz jest obarczone ryzykiem kontaktu z ochroną. Zdjęcie wieży w Łabędach które prezentuję posiada zgodę na publikację wydaną przez dyrekcję zakładu.

    =M=======================

    • No to na zicher poradzi Pan tysz mozno trocha nom sam szkryfnonc’ o typach konstrukcji wiezy na kole szpitala i tyj kole fridhofa – to tysz je ciekawe.

      (?)

    • Ok, wykozystuja zaproszynie Pana Mariana do dyskusji.

      Z moich wiadomos’ci wyniko, co Glywice do roku 1901 czerpauy woda pitno ze studniow we mies’cie. Ku tymu prowadziouy tysz drzewniane rury ze Wojtowyj Wsi aze do tzw „Neptuna” na rynek.
      We Glywicach bouo coroski to wiyncyj ludzi, bezto wszysko to i tak niystykuo, a we latach 1873/74 badania wody pitnyj we Gornym S’lonsku pokozauy; ize wiynkszos’c’ badanyj wody je szkodliwo dlo zdrowia. Tak tysz pan’stwo wzionuo zaopatrzynie wodne w swoje rynce. We Zawadzie (gmina Zbrosuawice) – niymiecke miano tyj Zawady bouo Bachweiler/ powstou tzw z niymieckego Wasserwerk „zakuad wodny” = przi okazji sam fotka tego zabytkowego juz „kokotka” (tak na to godali S’lonzoki):

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Zabytkowa_Stacja_Wodociągowa_Zawada#/media/File:Karchowice2009.jpg

      Z tego „kokotka” (prosza niy mylic’ z tzw Kokotkym miejscowosciom, abo ze tzw „Kokotkym” we Laband), wele umowy z roku 1901, dziynnie pobiyrane miauo byc’ 5000 kubikow (metrow szes’ciynnych) wody. W tym samym roku Glywice dauy zrobic’ rurociong i zawaruo wszyske studnie w mies’cie. We piyrszym roku miasto pobiyrauo 3471 kubikow a dziesiync’ lot potym 6000 kubikow wody. We miyndzyczasie przez budowa kanalizacji zurzycie wody we roku 1914 psziszuo juz na 8693 kubikow.
      Po wielu probnych wiercyniach znodli we Laband take pokuady wody, ize powstou tam tzw do dzisiek „Kokotek” wele Starch Laband (Zakanau), kery dostarczou dziynnie kole 12 000 kubikow wody, i bouo myjglich (mozliwe) jeszcze wiyncyj. Czysto woda zbiyrano boua we 500- kubikow srogim zbiorniku. Przodki ale boua oczyszczano (miaua „s’lady” zelaza i „kwasu wynglowego” /chyba tak to sie po polsku mianuje ?/. Pompami woda boua pompowano do wiezow wodnych we Glywicach. We latach 1908/10 powstaua kanalizacja (odprowadzynie wod/s’ciekow) i oczyszczalnia w zachodniyj czyns’ci miasta. To kosztowauo miasto 4 500 000 Marek.

      pozdrowiom i tysz zapraszom do dyskusji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę zatwierdź swój komentarz!
Podaj swoje imię i nazwisko