Ślady wojny (część I)

23 KOMENTARZE

  1. Witom!

    ИСУ-152 (ISU-152), miny morske, UBoty i szpiegostwo …

    Dzisiej mom dwie rzeczy, kere do tak fajnie narichtowanego juzas’ filmu chca dodac’.
    Piyrszo to sprawa tyj „niywiadomyj“ produkcji. To bouy, oprocz kou do cugow, tzw „lafetow“ dziau obrony przeciwlotniczyj (po polsku tako lafeta sie mianuje poprawnie „Łoże działa“ ) i pociskow, np jeszcze miny morskie. Istniejom niymieckojynzyczne opracowanie o tym zakuadzie i obozie we Glywicach.

    Drugo rzecz to te ISU 152 ze prezyntowanych przez Pana Mariana fotografii, a raczyj te miano ISU 152. Jak ajnfach sie idzie domys’lic’ liczba 152 odnosi sie do kalibru. Litery ISU ale w komyntarzu pomylone zostauy ze tuplikowaniym (tumaczyniym) oznaczynia inkszego „pancra”, a mianowicie np IS 2 abo IS 3. O tych pancrach juz kedys’ spominouech. Tam faktycznie bouy to iniciauy Stalina. We ISU 152 ale znaczy to po rusku cos’ blank inkszego, znaczy to – cytuja: „Самохо́дная артиллери́йская установка“. Na poczontku te „I“ to je ajnfach (poprostu) w tym przypadku standartowee sowiecke oznaczynie. Take som moje informacje, jak sie myla, to prosza mie poprawic’.

    Panie Marianie, te pan’ske filmy som ajnfach SUPER! Mys’la ze TV Imperium swobodnie moge sie pokusic’ na nakryncynie w tym style i tematyce dugometrazowego dokumyntalnego filmu we kerym Pan by w podobny sposob mog prowadzic’ narracja.

    BRAVO i dlo TV Imperium, to je ajnfach dobro robota!

    ps

    Co do UBotow (czyli niymieckich okryntow podwodnych) to faktycznie sam we Oberschlesien i we Glywicach zaczynaua sie droga ich segmyntowyj produkcji, i drogomm wodnom ze Glywic az do Szczecina etap po etapie one „po drodze” powstawauy. Ale to zas’ temat kery wykraczo poza teryn Glywic i Gornego S’lonska.
    Jak idzie o bron’ oznaczano symbolym „V“, to we Gornym S’lonsku np we niydalekim przeca Chorzowie boua produkcja z niom poczyns’ci zwionzano i np znany mi je np fakt sprawy jednego agynta kery udostympniou probki stali, do niyj tam produkowanyj, aljantom. Ze Glywicami akurat nic niy kojarza na szybko w tym synsie. Chiba ze …

    … tak na marginesie, bo je z nim (tym agyntym) w nawionzaniu do tzw huty „Hermina“ we Laband tysz jeden geszichta, niyznano zresztom jeszcze historykom.

    A jak my som przi agyntach i szpiegach to:

    We pan’skich filmach rozprawiou Pan kedys’ w piyrszym odcinku roz o tym starym kos’ciouku co postowiyli go Glywiczoki downo tymu na cyntralnym fridhofie (cmyntorzu). Tyn kos’ciouek tysz kryje tajymnica zwionzano ze agyntami/szpiegostwym, juz krotko po wojnie. Mozno kedys’ bydzie okazja i o takich tematach porozprowiac’ … (?)

  2. Podobne drzwi gazoszczelne widywałem jako bajtel wędrując po piwnicach w rejonie ulic Chorzowskiej i Brzozowej. Niestety teraz nie potrafię powiedzieć, które były to budynki.
    Natomiast co do białych strzałek na budynkach to służyły one też do wskazywania włazów/wyjść, które należy odgruzować w przypadku zawalenia budynku, aby uwolnić chroniących się tam ludzi. Budynki miały nieraz wiele okienek piwnicznych, ale tylko niektóre były przystosowane do wyjścia awaryjnego. I to właśnie te były oznaczone z zewnątrz strzałkami.

    • Witom we beztydziyn’

      Potwierdzom, znom take drzwi i take wyjscia bez okno i z inkszych dzielnic Glywic, np z okolicy ulicy Dugyj (wczesniejszyj Koniewa). Te strzauki som b.dobrze zachowane jeszcze we Laband na jednym z domow na ul. Strzelcow Bytomskich.

  3. W przypadku miejsca kaźni na ul. Ziemowit to przyglądałem się dzisiaj temu miejscu i bardziej mi to wygląda na ślady po walkach aniżeli po egzekucjach. Ślady zaczynają się na wysokości ok 2m a kończą na wysokości ok 4 m. Czyli albo strzelano do skazanca z poziomu gruntu pod bardzo ostrym kątem albo było w tym miejscu był jakiś podest inaczej się nie da

    • Artur – znając bestialstwo żołnierzy wojennych ( obojętnie pod jaką flagą walczących ) gotów jestem sobie wyobrazić ich zabawę w straszenie zabijanych strzałami nad ich głowami , by potem dopiero lufy zniżyć do poziomu tułowia.
      Jest też inna hipoteza ( ludzie tak piszą do mnie ) – że broń po prostu podbijało do góry po strzałach w poziomie.
      Co by nie było – miejsce jest symbolem. Do zbadania tych dziurek w murze należy powołać jakąś komisję balistyków, potem historyków a na końcu powiesić tablicę z odpowiednią treścią zamykającą sprawę formalnie. Moralnie nigdy nie będzie zamknięta. Chyba że kiedyś zburzą „prześwietlenie” pod coś tam.
      Jeszcze jedno jest tu niepokojące – dlaczego dopiero po 70-ciu latach świat zobaczył to miejsce?
      =M=================

  4. Film dobry i potrzebny, zwłaszcza dla ludzi młodych. Nie ustrzeżono się jednakże przed pewnymi błędami, i chyba akcentami propagandowymi. O ile błędy czy też nieścisłości nie mają większego znaczenia, o tyle przekłamania propagandowe podważają historyczny charakter filmu. A teraz po kolei:
    1. Pojazd na filmie to samobieżne działo typu ISU-122 (z armatą o kalibrze 122 mm). Były również samobieżne działa typu ISU-152 (z armatą kalibru 152 mm) a nawet działa (zaledwie kilkadziesiąt egzemplarzy) ISU-85 (z armatą kalibru 85 mm). Podstawowym jednakże uzbrojeniem była armata kalibru 152 mm. Ponieważ armatę tę stosowano do bardzo wielu różnych zastosowań (była jedna z podstawowych armat Armii Czerwonej) to zawsze była jej niewystarczająca produkcja (wyprodukowano ich wg. jednych źródeł ok. 100 tys. sztuk według innych nawet 150 tys sztuk) stąd zastępowano ją często armatą o kalibrze 122 mm. Skrót ISU nie ma nic wspólnego z Józefem Stalinem lecz jest standardowym wojskowym oznaczeniem broni.
    2. Takie schrony budowano powszechnie zgodnie z zarządzeniem OKW już z 1936 roku a następnie z aktualizacjami tego zarządzenia z 1939 r oraz 1941 i 1943. tam tez są stosowne wytyczne budowy. W myśl tych zarządzeń jako forma przygotowania do wojny powstał obowiązek przystosowania piwnic domów wielorodzinnych i kamienic do ochrony ludności przed atakiem lotniczym. Najpierw przystosowywano domy w sąsiedztwie zakładów pracy ( niejako pierwszych podlegających potencjalnym atakom) , następnie piwnice domów w centrów miast i pozostałe. Przewidywano również (i w części wykonano to) budowę schronów indywidualnych. Adaptacje piwnic wykonywano wg. opracowanych szczegółowo instrukcji. Wejścia i wyjścia do piwnic zaopatrzono w drzwi i śluzy gazoszczelne a okna piwniczne w stalowe i gazoszczelne okiennice. Piwnice wyposażono lub należało wyposażyć w przewidzianą instrukcją infrastrukturę i sprzęt w tym sprzęt to odgruzowania (wszystko to są rozwiązania typowe). Obiekty zostały standardowo oznaczone od zewnątrz, czego resztki do dziś pozostały w postaci strzałek pionowych, poziomych i różnych napisów. Takich obiektów w Gleiwitz było około 1000. Po wojnie część zdemontowano wykorzystując do innych celów lub złomowano. Bardzo szybko zdemontowano systemy wentylacji i filtry powietrza jako potrzebne do celów wojskowych.
    3. Produkcja Zakładu Zieleniewskiego zmieniała się bardzo często, zgodnie z systemem decentralizacji produkcji wojennej opracowanym w 1942 r przez Alberta Speera. System polegał na tym, by w taki sposób zdecentralizować produkcję oraz powielać miejsca produkcji, by bombardowania nie miały na niego większego wpływu. Ponadto stale przemieszczano i zmieniano produkcje w poszczególnych zakładach a ponadto produkowano wyłącznie elementy składowe. Montaż i scalanie odbywał się w miejscach szczególnie chronionych i do tego celu nigdy nie wykorzystywano obcokrajowców (czasem ale rzadko jeńców lub więźniów zakwaterowanych tam i bez możliwości wychodzenia na zewnątrz). To dzięki temu bombardowania niemieckiego przemysłu przez aliantów były całkowicie nieskuteczne do końca wojny (wiedzieli o tym Rosjanie i w zasadzie nie bombardowali przemysłu, pomijając fakt, że z góry zakładali jego przejęcie po wygranej wojnie). W Gleiwitz nie produkowano nic szczególnego choć produkowano elementy do bardzo wielu rodzajów broni od drobnych elementów do UB-otów (np, tłoki do silników diesla) po inne: elementy pocisków, elementy samolotów, krótko odlewano lufy armatnie, części karabinów i broni strzeleckiej i wiele innych. W Gleiwitz nie produkowano amunicji i materiałów wybuchowych.
    4. Na ulicy Ziemowita pod nr. 1 nie dokonano żadnego rozstrzeliwania przez żołnierzy Armii Czerwonej (a w każdym razie brak jest na ten temat jakiegokolwiek wiarygodnego dokumentu). Nie bez znaczenia jest tu również uwaga Pana Artura. W Gliwicach do dziś jest wiele budynków z podobnymi śladami po kulach – czyżby zatem wszędzie rozstrzeliwano – przecież to absurd. Autora natomiast proszę o rzetelne dokumentowanie określonych faktów, gdyż w przeciwnym wypadku wpisuje się to w obiegową propagandę. Na filmie pokazano „wstrząsające strzelanie do bezbronnej ludności w piwnicy i bryzgi krwi na ścianie” – to chyba dla wywołania „mocnego wrażenia” – proszę wskazać konkretne miejsce, gdzie takie udokumentowane zdarzenie nastąpiło. Nie ma zamiaru bronić Armii Czerwonej (tym bardziej jako Ślązak), ale mam prawo oczekiwać historycznej prawdy, a nie populistycznej propagandy wpisującej się w tzw. „Tragedię Górnośląską”, tak obecnie popularyzowaną, choć przynajmniej w części kłamliwą.
    5. Do Pana Czaji – z tymi „sensacjami” to bym raczej uważał, podobnie jak z różnymi „agentami” itp. Jeżeli nie można ich udokumentować odpowiednio lub udowodnić to … to można je między bajki wsadzić, bo też najczęściej bajkami są, na różne zresztą potrzeby produkowanymi. Rzecz o tyle godna uwagi, że dziś odtajnia się wiele archiwów (aż strach pomyśleć, co się stanie jak odtajnią brytyjskie i rosyjskie), ogromne ilości dokumentów zdigitalizowano i są dostępne on line – więc trzeba coraz ostrożniej obchodzić się z legendami i różnymi sensacjami, bo można wyjść na plotkarza (to delikatnie) lub na zwykłego kłamcę czy oszusta – a dotyczy to nie tylko „pasjonatów historii”, którym ostatecznie można to wybaczyć, ale głównie „zawodowych historyków”, którym tego się nie wybacza …
    Nadal jestem przekonany, że film Pana Mariana jest potrzebny i wartościowy a jak w przyszłości „szczelniejszy filtr” na wiedzę nałoży to filmom nic nie ubędzie a ich wartość historyczna wzrośnie – czego Mu serdecznie życzę …

    • „przekłamania propagandowe podważają historyczny charakter filmu…” bez przesady z tymi hasłami. Jeśli ktoś czuje głód wiedzy, może zasięgnąć wiedzy w książkach i innych źródłach i sam zweryfikować to o czym pisze się lub mówi . Każdy kontrowersyjny temat ma swoich zwolenników i przeciwników ale przez przesady z hasłem „propagandowe”. Więcej spokoju proponuję.
      Panie Marianie, jak zwykle klasa!

      • No tak, i tu mnie też dopadłeś…
        W związku z tym że pojawia się coraz więcej osób komentujących poszczególne odcinki, mam wielką prośbę do wszystkich bez wyjątku.
        Każdy z nas, piszących komentarze posiada ogromną wiedzę. Ale nie jest osobą wszechwiedzącą. Dlatego nikt nie ma moralnego prawa drugiej osobie wytykać jakąś domniemaną ” niewiedzę”, nie ma prawa kazać zakładać filtrów cenzury, nie ma prawa rozdzielać nagan, pochwał. Nie ma też żadnego powodu by stawiać swoją osobę na piedestale jedynego i niepodważalnego autorytetu.
        Szacunek dla drugiej osoby, dla jej wiedzy i pokory dla słów ” wiem że ( może) nic nie wiem” niech stanie się podstawą dyskusji na tym skromnym forum.
        Marian Jabłoński

        • Richtik i mondrze szkryfniynte, krotko godajonc popiyrom.

          Panie Marianne, we filmie godo Pan ze niywiy z czego te uszczelniynia bouy. Z moich wiadomos’ci wyniko ze w schronach domow prywatnych, przi tego typu drzwiyzach kere widac’ na filme, bou to wtedy ajnfach pewiyn rodzaj gumy. Je to myjglich (mozliwwee), ize tyn materiau kery Pan miou w „palcach” to guma kero z biegym czasu ajnfach zmiynioua juz swoje „wuas’ciwos’ci”?

        • Szanowny Panie Marianie, nie „dopadłem” Pana (bo jak sądzę to Pana stwierdzenie mnie właśnie dotyczy) bo i dlaczego miałbym Pana „dopadać”. Szanuję Pana pracę i publikacje tu w „IMPERIUM” i gdzie indziej również. Nie jestem jednakże bezkrytycznym klakierem, a ponieważ do Pana prac podchodzę poważnie więc dzielę się swoimi uwagami czasem nawet krytyką. Sposób moich, w tych przypadkach, wypowiedzi w żaden sposób nie narusza ogólnie przyjętych zasad dyskusji. Nigdy nie miałem zamiaru obrażać Pana, kpić czy sprawiać Panu przykrość. Jeśli tak Pan to odebrał, to gorąco Pana przepraszam. Ponieważ nie chcę Pana „dopadać” lub w inny sposób być dla Pana uciążliwym, przeto przyrzekam, że ta wypowiedź będzie ostatnią moją wypowiedzią i że w przyszłości ani w „IMPERIUM” ani gdziekolwiek indziej nie będę się wypowiadał w żadnym temacie który Pan poruszy lub opublikuje. Z wyrazami szacunku i szczerymi życzeniami dalszej, pożytecznej pracy. Gleiwitzer49

          • Bardzo podobaja mi sie Pana uwagi.. wielka szkoda, ze nie bedzie Pan nadal komentowal- duzo to wnosi do tej tematyki.Zyczylabym sobie by wiecej bylo takich obiektywnych, poszukujacych prawdy komentatorow… czy ma Pan rowniez jakies publikacje? Przepraszam za brak polskich znakow w wypowiedzi.

    • Gleiwitzer 49 szkryfnou:

      „Na filmie pokazano „wstrząsające strzelanie do bezbronnej ludności w piwnicy i bryzgi krwi na ścianie” – to chyba dla wywołania „mocnego wrażenia” – proszę wskazać konkretne miejsce, gdzie takie udokumentowane zdarzenie nastąpiło.”

      prosza bardzo:

      https://ipn.gov.pl/__data/assets/pdf_file/0007/138085/30.06.2009-Zbrodnie-Armii-Czerwonej-w-1945-r.-w-powiecie-gliwickim-S-2-04-Zk.pdf

      Mys’la ze to styknie, jak niy to prosza dac’ znac’ a prywatnom pocztom dos’la wiyncyj dowodow.

    • Uwaga do Gleiwitzer: zachowuje się Pani/Pan (raczej) jak osoba wszechwiedząca oczekująca udowadniania tego czy tamtego… Sformułowanie „proszę wskazać konkretne miejsce” itp,itd i raczej negatywne opinie na temat tego odcinka wskazuje mocno na umiejscowienie Pani/Pana osoby w historii wojennej. A tu trzeba być raczej obiektywnym i pokazać kto kogo gnębił i jak to faktycznie było.
      Jak zwykle brawo dla Pana Mariana!

      • Droga Pani – nie jestem osobą „wszechwiedzącą” i nie roszczę sobie do tego pretensji. Nie jestem również „niedowiarkiem” – wiem bardzo dobrze, jak w Gliwicach i okolicy wyglądało „wojenne szaleństwo Armii Czerwonej”. Wiem jaki rachunek płacili mieszkańcy tego miasta – dodajmy Niemcy. To „szaleństwo” jednakże z czegoś się wzięło tu ” na na ziemi niemieckiej” przecież (na rdzennym terenie III Rzeszy) – tu mieszkańcy płacili rachunek za „szaleństwo” armii niemieckiej na wschodzie („szaleństwo” nie mniejsze jeśli nie większe – choć porównania takie są absolutnie nie na miejscu). Oba te „szaleństwa” są „szaleństwami wojennymi” i przykładanie do nich jakichkolwiek wzorców moralnych lub ocen jest nieporozumieniem, tak jak nieporozumieniem jest (to delikatne określenie) apologizowanie tej tragedii ale widzianej współczesnymi oczyma, z współczesnymi kryteriami etycznymi, moralnymi itp. Obrzydliwym jest wpajanie współczesnej młodzieży że żołnierze Armii Czerwonej (w tym również i wielu Polaków) to tylko żołdacy i mordercy, dzicy barbarzyńcy, bez skrupułów i bestialsko mordujący i gwałcący „niewinnych Niemców” – obrzydliwym jest, podkreślam to z całą stanowczością. Obrzydliwym jest oficjalne propagowanie, „zniewolenia”, „czwartego rozbioru” czy co tam jeszcze – bez jasnego naświetlenia ówczesnych okoliczności tego „bestialstwa” i jego przyczyn. Dziś epatowanie takiego widzenia tamtych czasów jest w Polsce w modzie, jest na topie. Niestety tylko w Polsce. Do tego właśnie, do takiego propagowania historii powołane zostały różne iPN-y , różne „Instytuty” itp. Tym „instytucjom” nie zależy na wyświetleniu prawdy – im zależy wyłącznie na umocnieniu ściśle „określonej optyki” stworzonej dla jakiejś paranoicznej wizji. Dlatego „Tragedia Górnośląska” to tragedia tylko „rosyjskich łagrów” – polskiego „barbarzyństwa” w tej tragedii nie było. Czyż nie tak jest, proszę Pani, czyż nie tak … proszę sobie na to sama odpowiedzieć … bardzo proszę. Ja nie jestem „niedowiarkiem”, ja nie kwestionuję faktów, ja nikogo nie bronię – ale ja chcę żyć w normalnym kraju, w kraju w którym historia jest historią, a nie „optyką” w zależności od kierunku wiatru … Rok 1945 jest dla Śląska (całego Śląska nie tylko Górnego) rokiem tragicznym. Każdy tu ten tragizm przeżywał inaczej i każda tragedia jest inna i równie ważna, i dlatego nie należy rozdrapywać tych ran, które choć powoli zaczęły się już zabliźniać. Nie należy ich rozdrapywać w interesie przyszłych pokoleń … Dlatego właśnie „tak ostrożnie” należy podchodzić do tych „drażliwych tematów” , do „śladów tamtych dni”, do cmentarzy, „śladów po kulach” … właśnie dlatego. Za parę czy kilkanaście lat „zdechną” (tak zdechną właśnie) „obecni politycy”, „historycy” i ci którym babranie się w ludzkiej tragedii sprawia wręcz masochistyczną przyjemność, jest „paliwem ich życia” – po prostu zdechną. Ja natomiast wierzę, że następne pokolenia Polaków będą wolne od „kompleksów ojców swoich”, że będą chciały rozumieć historię, dodajmy – prawdziwą historię …
        Działalność Pana Mariana, cenię od dawna i szanuję (nieraz to podkreślałem), ale nie we wszystkim się z Nim zgadzam i też daję temu wyraz – to przecież normalne, zwłaszcza jeśli się Kogoś i Jego pracę poważnie traktuje …

  5. Piynta Achillesa, geszichta Glywic, i pora moich uwag

    Witom we strzoda i jak zowdy cos’ douonczom od odsia do tych, tym razym, fest na emocje woniajoncych komyntarzy. Ja, temat je taki ize jeszcze po 70u latach moge budzic’ emocje. Besto proponuja wszyskim ostroznie i ze spokojym dobiyrac’ wyrazy i sformuowania. Niykere komyntarze czyto sie niy jak rzeczowe i konstruktywne, ale mo sie wrazynie choby ktos’ komus’ nadepnou na piynta i tyn drugi je besto blank snerwowany. Mys’la co cza to potraktowac’ tak jak sie traktuje kogos’ kto mo na piyncie naros’le mianowane potocznie „ostrogom“, czyli cza mu jednak okozac’ zrozumiynie itd. To ino tela jak idzie o pisanie bajkow abo „mitologii“.

    A teroski tak jak zowdy konsek juzas’ o konkretach. Wspominouech o produkcji napomkniyntyj przez Pana Mariana i podouech co tam bouo produkowane. Do tych kere poczebujom z’rodua mich informacji juz podowom jedyn przikuadowy link, pod kerym wiyncyj jak ino ta informacja tysz znon’dom na zicher i blank gibko:

    https://books.google.de/books?id=E0mG9tQy864C&pg=PA233&lpg=PA233&dq=zieleniewski+Gleiwitz+III&source=bl&ots=LOChb8Xu7o&sig=XCEcuqsyu78bhAqzX6jvwRgbmsI&hl=de&sa=X&ved=0ahUKEwirr7KItuzKAhVECpoKHaRNBn4Q6AEIJzAB#v=onepage&q=zieleniewski%20Gleiwitz%20III&f=false

    Niystety dysponuja ino niymieckojynzycznymi z’roduami w tym temacie.

    Kej juzas’ idzie o napomkniyntego przezymie na marginesie ino „agynta“, to informuja, ize je to tyn som kerymu np znany publicysta K. Karwat pos’wiynciou uwaga we jednym rozdziale swojyj knigi „Jak hans z gorolym“, a kerego persona je historykom i pasjonatom s’lonskyj geszichty znano i skond indziyj. Sam idzie se ta kniga ewyntualnie obsztalowac’:

    http://allegro.pl/jak-hanys-z-gorolem-krzysztof-karwat-i5953858227.html

    Czego ale historyki wiedziec’ jeszcze niy mogom, to som informacje udzielone mi juz w latach 1970/80 przez persony, kere pomogauy zorganizowac’ ucieczka na zachod tymu „agyntowi“. Krotko godajonc, ta samo postac’ powionzano je ze tzw sprawom „zaginionego wagonu niklu“ ze powojynnyj juz „Herminy“.

    Pozostaua jeszcze tysz ino troszka napomkniynto przezymie informacja, na keryj tropach wuasciwie je zech od stosunkowo niydowna, czyli sprawa tzw „skrytki szpiegowskyj“ w/przi tym starym drzewnianym kos’ciouku o kerym rozprawiou w piyrszyj czynsci „Detektywa“ Pan Marian. Sam polecom zainteresowanym kniga, w keryj je o tym spominane, a kero, wiym to od Pana Mariana ze, je wydano i po polsku, (jo posiadom juzas’ ino teksty niymieckojynzyczne) pt „Cichy front“, autora kerymu je Lucian Wolanowski.

    Wszyske informacje, z mojego archiwum, kere sam podowom, som przezymie osobis’cie sprawdzone o wiela dalyj niz sam podowom. Ze wzglyndow ale formalnych pewnych rzeczy sam podowac’ niy moga i niycha. Geszichta faktycznie je zawarto jeszcze i po tylu latach we nidostymnych po czynsci archiwach. Inkszo rzecz to fakt ze zyjom jeszcze niykere osoby, abo im osoby bliske, i cza to uwzglyndniac’. Wiyncyj danach niy ujawnia i prosza besto o niy prowokowanie dalyj tego i w tym synsie o wyrozumiauos’c’. Tym bardziyj ze jo niyma historykym a ino je zech pasjonatym naszyj glywickyj i s’lonskyj geszichty.

    Ostatnio uwaga, kero zachoczo ino o „poprawno polsko pisownia“ to odmiana nazwisk, a konkrete nazwiska Czaja. Omiynio sie je niy „Czaji“ a „Czai“.

    Znoduech we ostatnich wszkryfniynciach tysz, jedna informacja o keryj mi do dzisiej osobis’cie nic niy bouo wiadomo. Rosuazi sie o te „Takich obiektów w Gleiwitz było około 1000.“ Jezeli to je mozliwe to prosza Autor tego zdania o udzielynie konkretnego z’rodua tyj informacji. Za co z gory piyknie dziynkuja.

    Dziynkuja tysz i pozdrowiom wszyskich tych kere majom tak samo jak jo szpas , oglondac’ filmy narichtowane w tematyce przez Pana Mariana. Mom nadzieja ize te komyntarze pod nimi bydom dalyj ino komyntarzami rzeczowymi i pomogajoncymi Panu Marianowi richtowanie nastympnych, jeszcze lepszych i jeszcze ciekawszych, co tak piyknie mu sie udowo juz we tylu przeca odcinkach …

    … i w tym synsie czimia kciuki.

    ps

    przepraszom za felery i tzw „literowki“ powstaue przi szkryflaniu(pisaniu) i przesyuaniu tego i inkszych tekstow.

  6. Zanim obejrzycie Państwo kolejny odcinek (Ślady wojny II ) bardzo proszę o podsuwanie adresów miejsc które są jeszcze do dziś „śladami ostatniej wojny”. Gdy nazbieram takich adresów więcej – będę miał z czego zrobić za rok, w styczniu/lutym 2017, drugą filmową turę tematyki wojennej.
    W razie potrzeby kontaktu ze mną – proszę się zwrócić do redakcji TV Imperium o mojego maila lub telefon.
    =M==================

    • Szkoda bo ta tematyka je bardzo obszerno i jeszcze kryje mocka zagadek.

      Ale rozumia, to je ajnfach temat kery je jeszcze tematym richtik „ciynszkim”.

      Moge Pan nastympne tematy juz od prziszuego tygodnia tu jakos’ zapowiedziec’?

      • Jeśli tylko nie spadnie śnieg startujemy z tematami „cywilnymi” – na pierwszy ogień pójdzie Zameczek Leśny a właściwie cały dawny kompleks rozrywkowo / rekreacyjny jak to się teraz górnolotnie określa. Brak śniegu a z drugiej strony brak liści na drzewach i wysokich traw w lesie bardzo pomoże w pokazaniu tego miejsca.
        =M=================

        • No to zech je richtik ciekawy, i prowda godajonc wiela o tym niywia 😉

          Mys’lou Pan pod koniec kozdego odcinka dac’ jakos’ historyczno zgodywanka dlo widzow i czytelnikow?

          Trocha szpasu sie nolezy pszeca na szlustydziyn’ 🙂

          Chyntnie, jak by co, pomoga wysznupac’ jakes’ „nowe” ciekawostki jako zgodywanki, ale mys’la ze Pan som mo ich couki kofer.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę zatwierdź swój komentarz!
Podaj swoje imię i nazwisko