Parowozownia Gliwice. Część 2 – wyburzanie rok 2016

Hale zakładów kolejowych w Gliwicach służące niegdyś do naprawy i konserwacji parowozów przechodzą do historii. Ustępują miejsca nowym obiektom, niekoniecznie kolejowym.

Dziwnym zbiegiem okoliczności kolej przestała być potrzebna tak jak i transport wodny. To dziwna sytuacja w obliczu walki o utrzymanie środowiska naturalnego człowieka w jak najlepszej formie.

Transport wodny jak i kolejowy nie zużywają milionów ton ropy, nie trują spalinami, po prostu nie są szkodliwe. W zamian buduje się coraz więcej dróg, by wszystko co dawniej woziły wagony i barki przewozić ciężarówkami. Wydaje się więc, że ta „walka o środowisko” to zwykłe mydlenie oczu.

W kłębowisku setek ton złomu żelaznego z rozbiórki hal, wprawne oko znawcy zabytków wyłowiło kilka perełek. To słupy wsporcze dachu wykonane jako nitowana konstrukcją czterech ćwiartek okręgu. Odlano je wpierw ze staliwa w hucie, by potem w warsztacie przygotowano z nich niezwykle mocne konstrukcje nośne hali. To majstersztyk hutniczy epoki końca XIX wieku. Niestety z powodu braku w Gliwicach, jak i na całym na Śląsku, muzeum techniki gromadzącego skarby dawnych rzemieślników, słupy trafią na powrót do pieca hutniczego.

Marian Jabłoński

Część 1 – Parowozownia Gliwice. Część 1 – zanim przyszli złomiarze

1 KOMENTARZ

  1. O wyburzeniach od dłuższego czasu wie Wojewódzki Konserwator Zabytków. Chwilowy przestój w rozbiórce hali spowodowany może być wizją lokalną na ternie kompleksu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę zatwierdź swój komentarz!
Podaj swoje imię i nazwisko