Z kamerą w… cyrku. Cyrkowcy vs. protestujący

2 KOMENTARZE

  1. „Ludzie, którzy kupuja bilety na przedstawienia ze zwierzętami, płacą w ten sposób za zadawanie im cierpienia. Nie wszyscy oni wiedzą, albo nie chcą wiedzieć, czym jest dla dzikich zwierząt tresura. By zwierze wykonało na cyrkowej arenie jakąś sztuczkę, jest one w tym celu wymyślnie torturowane. Metod na zrobienie sobie ze zwierząt lojalnych niewolników jest wiele. W tym celu manipuluje się ich psychiką lub sięga się po sposoby mniej łagodne jak głodzenie, porażanie prądem, dźganie szpikulcami czy bicie. Odruchy rzucania się na człowieka tłumi się zakładając zwierzęciu (np. drapieżnemu lampartowi) obroże na szyję przymocowaną liną do sufitu (tak by przy każdym skoku dusił się) lub stosując elektrowstrząsy „elektrycznych wideł” – kij z drutami pod napięciem 220 wolt. Niedźwiedzie uczy się tańczyć na rozżarzonej metalowej płycie – przy dźwiękach muzyki wprowadzony na nią miś jest zmuszony, by się nie poparzyć, podnosić to jedną, to drugą łapę, a odruch związany z określoną melodią czy rytmem wyrabia się z czasem sam. Do wyuczenia wykonywanych przez zwierzęta sztuczek, szczególnie czynności dla nich zupełnie nie naturalnych, jak balansowanie na piłce, chodzenie po linie, czy jazda na rowerze, są stosowane ciasne stalowe obroże, kołnierze pod prądem, środki odurzające, rozżarzone płyty i pręty.”

    http://www.fwz.celniej.pl/protestujemy-tresura/index.htm

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę zatwierdź swój komentarz!
Podaj swoje imię i nazwisko