"Diabełki" do remontu. Historia fontanny i Hotelu Oberschlesien

Jeden z symboli Gliwic – popularne „fauny”, nazywane przez niektórych diabełkami, zrobią sobie wolne od ozdabiania skweru przed magistratem.  Przez kolejnych kilka miesięcy najsłynniejsza gliwicka fontanna zamiast na skwerze przed Urzędem – stać będzie w pracowni konserwatorskiej, gdzie zostanie gruntownie wyremontowana. Na swoje miejsce wrócą wiosną przyszłego roku.

Fragment artykułu autorstwa Mariana Jabłońskiego poświęconemu dziejom budynku dzisiejszego Urzędu Miejskiego:

Kolejnym dziełem sztuki związanym z hotelem „Haus Oberschlesien” jest rzeźba – fontanna Hansa Dammana „Tańczące fauny”, odlana w brązie i ustawiona na zieleńcu przed kawiarnią letnią. Trzy tańczące diabełki zapewne dzięki swej apolityczności przetrwały czasy wojenne i komunistyczne „czyszczenie” miasta ze śladów niemieckości. Hans Damman jest także autorem innych rzeźb w Gliwicach – „Matki z dziećmi” stojącej przed starym budynkiem Instytutu Onkologii oraz płaskorzeźb czterech dziewcząt na elewacji wejścia do dawnego Eichendorff Liceum – liceum dla dziewcząt, obecnie budynku jednego z wydziałów Politechniki Śląskiej przy dzisiejszej ul. Konarskiego.

Więcej na temat „Hotelu Oberschlesien” w czerwcowym Magazynie eIMPERIUM dostępnym TUTAJ

1 KOMENTARZ

  1. „Tajymnica” keryj jeszcze niy zdradza.

    Faktycznie z tom apolitycznos’ciom „dziobeukow” to szczyns’cie momy. Jak ale idzie o ta „Matka z bajtlami” to ino niys’wiadfomos’c’ spoueczyn’stwa uratowaua tyn tysz swojego czasu w pewnym synsie symbol, i pora inkszych zresztom ku tymu w jakis’ sposob, od losu wielu innych kerych juz downo niyma dzieu sztuki, abo kere som niyodnalezione do dzisiej. Chyb jeszcze jest za duzo niynawis’ci zeby o tym godac’ otwarcie, bezto niych te sprawy dalyj pozostanom niyznane ogolnie dlo spoueczyn’stwa i niych ino Pan Marian i pora inkszych „Detektywow” wiy o co chodzi. Niykere rzeczy lepiyj i niystety jeszcze dzisiej przemilczac’ , aze do kon’ca starci sie niynawis’c’ a pozostanie ino rozsondne spojrzynie na spolnogeszichta. Wiym ze niykerzy niy zrozumiom abo bydom uwarzac’ te moje sam wszkryfniyncie za dynerwujonce. Ze niy przesadzom to bydzie ale wiedziec’ Pan Marian, i tak jest bezpieczniyj w tym wypadku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę zatwierdź swój komentarz!
Podaj swoje imię i nazwisko