W poszukiwaniu źródeł Kłodnicy. Z wizytą w Katowicach

1 KOMENTARZ

  1. Panie Marianie, takie odcinki ogląda się z zapartym tchem i uśmiechem na twarzy, Przepiękne zdjęcia, takie magiczne miejsca Pan pokazuje. Nie znam nikogo, kto z większym entuzjazmem przedzierałby się przez bagna i chaszcze. Już wiem, gdzie następnym razem przyjadę spalać kalorie 😉 Tym bardziej, że cała historia zaczyna się w stawie o takim samym imieniu jak moje (ogromna niespodzianka). Pozdrawiam i życzę niewyczerpalnych pokładów energii do odkrywania równie urokliwych miejsc.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę zatwierdź swój komentarz!
Podaj swoje imię i nazwisko