DETEKTYW HISTORII – CMENTARZ HUTNICZY

9 KOMENTARZE

  1. Ha, pięknie Panie Marianie, jak zwykle duży szacunek dla Pana osoby i roboty. Temat cudny i dobrze przedstawiony. Jak zwykle śledzimy grupą Pana nowe dzieła. Tak trzymać!!!!

  2. Że też Pan nie boi się duchów 🙂
    Jeżeli chodzi o sabotażystów, którzy założyli na cmentarzu pułapkę, to nie wydaje mi aby to byli Polacy. Śmierć Francuzów nie leżała w interesie obywateli narodowości polskiej. Gliwice leżały na terenie niemieckim, więc plebiscyt i pilnujący porządku żołnierze jeszcze do niedawna przeciwnik Niemców w Wielkiej Wojnie byli naturalnym sprzymierzeńcem Polaków. Tym bardziej, że powszechne było wśród Niemców odczucie rewanżu. Doczekali się w 1940 roku w słynnym wagonie w Compiegne.

    • Sprawa tego sabotażu jest mimo wszystko tajemnicą. Ja osobiście jednak również uważam iż to Niemcy gliwiccy przygotowali śmiertelną pułapkę na Francuzów. Kto inny bowiem mógłby bezkarnie coś przywozić na cmentarz czy majstrować przy krypcie? Dla udokumentowania całego wydarzenia sprowadzony został nawet fotograf o którym wspominam w filmie. Dzięki niemu istnieją zdjęcia z przebiegu tych kilku godzin na cmentarzu hutniczym. Bardzo tragiczne w swoim reporterskim ujęciu. Dzięki hojności pewnego gliwiczanina mam te wszystkie zdjęcia, mam bogate archiwum prasy francuskiej z tego okresu, mam też zdjęcia z samego pogrzebu Francuzów. Może w detektywie z kwietnia 2017 zostaną wykorzystane ? Kwiecień to bowiem miesiąc, kiedy to wszystko działo się w plebiscytowych Gliwicach sprzed 95 lat.
      ======M=============

      • Mo Pan Recht wedog mie jak godo Pan ze sprawa tego wybuchu niy je do kon’ca wyklarowano. Faktym je ze niy ino Glywice, ale couki Oberschlesien bou krajym od wiekow we grynicach Niymiec, ale niy ino niymiecko strona miaua skrytki ze broniom itp, tysz i polsko take cos’ robioua. To ze Francuzy niy byli witane gos’cinnie to tysz fakt. To ze byli sprowadzone fotografy to sprawa propagandy, kero w tamtych czasach juz boua wszechobecnom przi planowanym oduonczyniu od Niymiec ziymi gornos’lonskyj. Prawdopodobnie ta skrytka ze broniom boua zabezpieczono i myjglich je ize po wczes’niejszych wykryciach skuadow takich broni, zlekcewazono sprawdzynie przez saperow tego skuadu i tak doszuo dotego wybuchu.

        Baildon na terynie S’lonska ale i dzisiejszych Czech i Moraw pozakuadow bardzo wiela roztomaitych inwestycji i w tym synsie niy bou sknyrom … 😉

  3. Baildon był sknerą dla swojej rodziny. Wg mojej wiedzy dbał tylko o swoje „fabryczne” inwestycje i tu poruszał faktycznie sporym majątkiem.
    Wyjechał w interesach na długi czas na Morawy zostawiając Helenę z dziećmi w Gliwicach u teściów.
    Jeszcze za życia Helena pochowała trójkę swoich dzieci – z pozostałej czwórki tylko syn Artur dożył sędziwego wieku. Ciekawe jest to że nie ma nigdzie żadnej informacji o zmarłej przedwcześnie trójce dzieci.
    Najbardziej mi żal właśnie Heleny z d. Galli , leży jakby w pewnym oddaleniu od swoich dzieci i rodziny na cmentarzu w Łubiu k. Pyskowic.
    Co prawda Baildon nie miał z takim sposobem pochówku żony nic wspólnego bo zmarł wcześniej. Tak postąpił syn Baildona – Artur.
    Kto tam był, potwierdzi moje słowa.
    ======================

    • 🙂

      Wprowdzie niy bou on Szkotym, ale wychowou sie we Szkocji – no a wiadomo co sie przisuowiowo godo o Szkotach 😉

      A tak na powaznie – Oni mieli faktycznie 7 bajtlow z kerych wiym ze Maria i William pochowane som we Belk’u (Bełk) kery bou ich wuasnosciom, co podejzywom ize Pan tysz wiy.

      • Życie rodzinne Baildona dokładnie przestudiowałem nie tylko na papierze. Byłem wszędzie gdzie była jego rodzina. A razem ze mną (po jakimś czasie) spora grupa gliwiczan jako wycieczka pt.”Budzenie Baildona”. Gliwice, Bełk, Łubie, Pogrzebień. A także Ozimek gdzie zaczynał swoje doświadczenia z piecem na koks.
        =M====================

      • Jeszcze Kopienice bouo ich siedliskym.

        A co do S’lonska i Morawow to bouo dwoch Baildon’ow sam czynnych = tysz odniego brat przeca (William).

  4. Panie Marianie dziękuję za tę nocną, jakże magiczną, wycieczkę po cmentarzu (jednym z piękniejszych w Gliwicach). Słucha się Pana z zapartym tchem,chylę czoła za pracę włożoną w jego odnowienie. Ogromne brawa. Pozdrawiam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę zatwierdź swój komentarz!
Podaj swoje imię i nazwisko