DETEKTYW HISTORII: Ofiary Armii Czerwonej cz.2

41 KOMENTARZE

    • Dlo wszyskich „glywickich detektywow historii” mom w zwionzku ze Szywaudym (Dzisiej Bojkowym) jedna zagadka. Jak sie Poloki zaczli wkludzac’ do Szywaudu i zaczli wyciepywac’ z domow downych miyszkan’cow (dzisiejszego Bojkowa) to nadali tyj miejscowos’ci ioficjalnie inksze miano. Kto wiym jak sie ta miejscowos’c’ w tym czasie (do grudnia 1945) mianowaua?

  1. Bardzo fajny odcinek Panie Marianie. Nie znam się na historii ale zawsze fajnie pooglądać Pana, posłuchać do Pan opowiada i Pana goście. Kolegom też się podobało. Jak zwykle zresztą….

    • Panowie Bonek i Jańcio – zapewne jesteście kumplami bo zawsze razem piszecie. Pozdrawiam zatem dubeltowo. Na historii nie trzeba się znać – historię, zwłaszcza tę tragiczną powinno się rozumieć i z każdej opowieści wyciągać wnioski dla siebie. Jakie? To proste – trzeba siebie zapytać :”co bym zrobił żeby uratować swój tyłek i rodzinę w danej, przedstawianej sytuacji”. Ci którzy odpowiednio wcześnie takie pytanie sobie zadali – przeżyli.
      =M=======================

      • Nie koledzy Panie Marianie, może zbieg okoliczności. Ot, przypadek. Fajnie Pan to prowadzi i przy okazji majówki miałem czas na przeglądnięcie historii Pana filmów – fajnie się Pan rozwija. Zresztą, TYLKO pod Pana filmami są sensowne komentarze i dyskusje. To dużo mówi o jakości programu i przekazie. Tak 3mać!

  2. Na pamiątkowej tablicy kościoła w Brzezince został popełniony prawdopodobnie błąd. Napis mówi o „… mieszkańców Zdzierci”. Na starej mapie niemieckiej z roku 1934 ten geograficzny rejon nosi nazwę „Zdzierdz” a odnosi się do tej części Rzeczyc, tuż przy zjeździe ze starej autostrady przy tzw Tulipanie a ograniczonej ulicami Wiejska i Łąkowa. Nazwa trudna do wymówieni a co dopiero odmiany przez przypadki w polskim języku ale chyba powinno być ” mieszkańców Zdzierdzi”.
    A już jeśli chodzi o stare nazewnictwo to szkoda, że nie utrzymuje się tradycyjnych nazw bo były ciekawe i charakterystyczne. Np. miejsce gdzie dziś stoją hale firmy Kirchoff na tejże mapie oznaczone jest jako Koziborek, a tuż obok mieszkańcy ulicy Bydgoskiej mieszkają w dawnym Ellgut czyli Ligocie. A z pewnością bardzo niewielu Gliwiczan potrafiłoby wskazać na gliwickiej starówce „Kartofelnmarkt” czyli targ kartoflany.
    Cały materiał bardzo ciekawy.

    • Co to za mapa? Naprawdę pisze Zdzierdź ? Tego przecież nie wymówi żaden Niemiec. Ciekawe skąd się wzięła taka nazwa, można snuć różne przypuszczenia. Ale jedno jest pewne – nazwę stworzyli Ślązacy. Czy tak?
      =M==============

      • Popełniłem błąd w datowaniu mapy z nazwą Zdzierdz. Na mapie z roku 1934 ta nazwa już nie występuje a to za sprawą reformy nazewnictwa geograficznego z roku 1929. Zniknęło wtedy bardzo dużo słowiańsko brzmiących nazw tradycyjnych a zastąpiono je bardziej swojskimi dla niemieckiego ucha. Przedmiotowa mapa na której znalazłem Zdzierdz pochodziła z roku 1892. Przy okazji podsuwam inne ciekawe tematy poszukiwań które mnie zaintrygowały w trakcie studiowania starych map i planów. Np. na planie centrum Gliwic z roku 1902 znalazłem budynek Giełdy (Borse). Nigdzie na razie nie czytałem wzmianki o jej działalności, ale trzeba szukać. Na tym samym planie zaznaczono koszary ułanów przy ulicy Ziemowita ale pozostał po nich chyba tylko jeden budynek – dzisiejsze archiwum.
        Podobna ciekawostka to na planie z 1934 zaznaczona kaplica św. Michała przy samym lotnisku. Kiedyś pewnie służyła personelowi – dzisiaj jest częścią hali magazynowej. To tylko niektóre z zagadek historii Gliwic na które się natknąłem w trakcie studiowania starych map, planów, widokówek i zdjęć. Jeśli ta sprawa pana interesuje podaję kontakt.

      • Panie Marianie jak idzie o geszichta miejscowos’ciow Brzezinka i Zdzierz (tysz Zdzierz) to polecom downy tekst (1903 rok wydania) kerego autorym je znany Johannes Chrzaszcz. Jak Pan tego niy znondzie to prosza dac’ znac’ a podes’la to Panu. Mom to ale ino po miymiecku. Je to tekst kery je grubom pounom ciekawostkow jak idzie o naszo okolica. Samo geszichta Brzezink kero tam je opisano zaskoczy kozdego detektywa „nowymi” ciekawymi wontkami historycznymi!

    • Piyknie witom i juz wom pomogom, bo widza ze konsek zes’cie sie oba potraciyli.

      Do 1936 ta miejscowos’c’ mianowaua sie Zdzierz (czytauo sie na kon’cu te „z” po niymiecku jako polske „c” miyjwiyncyj), a od 1936 faszystowske przemianowanie bouo oficjalnie na Storchnest (to znaczy tela co „bocianie gniazdo”). Po wojnie bouo juzas’ polonizowanie na sioua i zrobiyli Zdzierdz.

      Pozdrowiom ze s’wiynta Walpurgi we Szwecji!

      • A ja obstaję przy swoim. Chylę czoła przed Pana znajomością historii zwykłych, codziennych, o których trudno znaleźć informacje w zapisach dokumentalnych. Ja jestem skazany na dokumenty. A więc jeszcze raz przeszukałem cały szereg map XIX i XX wiecznych okolic Gliwic i wiem że jeszcze pod koniec XIX w funkcjonuje ta nazwa jako Zdzierdz, to już w wieku następnym znika całkowicie – miejsce obok tych samych domostw jest puste. Przeszukałem cały internet, łącznie ze stronami niemieckimi i jest mnóstwo odnośników do stron związanych z Storchnest, ale wszystkie odnoszą się do miejscowości która dziś nazywa się Osieczna i leży w Poznańskiem. Jest tylko jedna strona kogoś kto oferuje pocztówkę z miejscowości Zdzierdz jako Storchnest ale to chybapomyłka. Nie sądzę aby a niemieckich stronach nie można było znaleźć tego związku. Wracając do dokumentów to najbardziej miarodajnym dla mnie źródłem informacji jest: Gemeindeverzeichnis.de gdzie można znaleźć Gemeindeverzeichnis Deutschland 1900 Konigreich Preusen, Provinz Schlesien, Regierungsbezirk Oppeln, Landskreis Tost – Gleiwitz :
        Gemeinde Zdzierdz, Einwohner im 1895 – 159 Grose: 700 morgen (davon: 415 Acker, 4 Wiesen, 281 Wald), Grundsteuer – 289, Besitzer – Hugo Bodelius in Rzetzitz (to Rz było też dla mnie szokiem).
        Przyczyna zniknięcia tej trudnej nazwy jest bardziej prozaiczna. około 1900 roku dotychczas samodzielna wieś traciła swą samodzielność stając się folwarkiem (Vorwerk) podległym Rzeczycom. Napisał o tym P. Scheitza w swym artykule na temat starych miejscowości na terenie okręgu Toszek – Gliwice, ich nazewnictwa i zmian jakie zachodziły zamieszczonym w nr 30 Oberschlesien im Bild z 25.07.1935r. Przytacza on, że pierwowzór nazwy wsi Zdzierdz, notowany w księgach arcybiskupa Wrocławskiego odnośnie podatków a był jeszcze bardziej oryginalny bo Stristirno.
        Innym dokumentem gdzie można znaleźć informacje na temat wioski Zdzierdz można znaleźć w Alphabetisch-Staistisch-Topografische Ubersicht aller Dorfer, Flecken, Stadte und andern Orte der Konigl. Preus. Provinz Schlesien, mit Einschlus des … Markgrafthums Ober-Lausitz, und der Grafschaft Glatz opracowanej i wydanej przez Johann Georg Knie w 1830 roku w Breslau.
        Odnośnie zabitego Georga Bitty – może trochę więcej informacji bo to ciekawe.

      • Panie Bogdanie, oczywiscie ze miano Zdzierdz istniauo przed wersjom Zdzierz – tymu niy zaprzeczom. Co do miana Storchnest i wogole nazywnictwa gornos’lonskich miejscowos’ci to odsyuom w takim razie Pana do pozycji tysz polskojynzycznyj pt Wslownik nazw miejscowych gornego Slaska” wydanyj przez Panstwowy Instytut Naukowy – Instytut Slaski w Opolu.

        Oczywiscie Osieczna tysz znom 🙂

      • ps

        do kol. Bogdana, czyli „item Stristirno”

        Keby kolega niy poradziou dostac’ wspomnianyj pozycji to prosza dac’ znac’ a odpowiednie strony ze mianym Storchnest (Zdzierdz, Zdzierz) koledze przes’la skopiowane do wglondu, bo nakuad tyj pozycji bou ino 1000 egzymplarzy. Inksze drogi dotarcia do tyj pozycji kere moga polecic’ to naukowe biblioteki fachowe np we Opolu. No i zapomniouech dodac’ ze wszyske pozycje przez kolegi spomniane som w moich zbiorach jak i map mom tysz odpowiednio za tela. Mapy w tym wypadku sam nic niy pomogom niystety. Wszysko co kolega podou niy zmiynio tysz faktu ze niy je Storchnest pomyukom w zodnym tego suowa znaczyniu – wryncz przeciwnie! = ajnfach tak sie potoczouy losy i uwartunkowania administracjyjne w tamtych czasach ze miano te sie zataruo i mauokery o tym dzisiej wiy. Niy biera koiedze w tym synsie tego co kolega szkryfnou za cos’ co je niywiedzom kardynalnom, bo to juz siyngo do zakresu informacji bardzo mauo znanych. Pozdrawiom i dziynkuja za wymiana zdan’ i informacji. Jako ze kolega, jak widza, sie richtik ale interesuje wogole tym tematym to jeszcze roz i kolegi naprowadzom na pozycja ksiyndza Chrzaszcza o keryj wspominaouech sam i Panu Marianowi.

      • Do Pana Irka Czaji.
        Bardzo dobrze, że podał pan źródło pana wiedzy na temat wsi Zdzierdz. Dla mnie Instytut Naukowy w Opolu sprzed roku 1989, a szczególnie z lat 60 i 70-tych ubiegłego wieku jest tak samo wiarygodny jak Trybuna Ludu z tego okresu. Była to instytucja na wskroś polityczna, której głównym zadaniem było udowadnianie polskości Śląska od tysiąca lat. A przecież każdy wie, że tak jak już wcześniej napisał Benno Nitsche w Historii Gliwic najpierw na tych ziemiach mieszkali Germanie, potem przyszli Słowianie, przez trochę ponad 100 lat rządzili Polacy, potem Książęta śląscy uznający zwierzchność czeską lub cesarską. W międzyczasie król Kazimierz Wielki zrzeka się praw Polski do Śląska i buduje sieć zamków na granicy Śląska w Jurze. Ostateczne zrzeczenie się praw Polski do Śląska potwierdza Ludwik Węgierski. Jagiellonowie mieli głowy obrócone na wschód i żaden z nich nawet nie pomyślał o Śląsku. Potem czasy rządów Habsburgów aż do wojny prusko austriackiej w 1757roku kiedy to po wielkiej bitwie pod Lutynią (piękne choć mocno zaniedbane mauzoleum tych co zginęli), sromotnej porażce Austriaków i wycofania się Austrii ze Śląska. Nastały czasy pruskie choć zdecydowana większość ludzi mówiła słowiańskim językiem a nazwy geograficzne brzmiały również słowiańsko. Elita społeczna z arystokracji oraz bardzo wielu kolonistów jacy przez wieki napłynęli z krajów niemieckich (np. mieszkańcy Schonwaldu) mówili po niemiecku ale to też nie oznacza niemieckości tych ziem. I wreszcie od 1945 roku ziemie te przechodzą we władanie Polski między innymi na polecenie partyjne powołano Państwowy Instytut Naukowy w Opolu z misją udowadniania odwiecznej polskości Śląska. I ja mam książki wydane przez ten instytut, ale im bardziej moje możliwości poznawcze się poszerzały to na tych opracowaniach rosła warstwa kurzu. Dlatego bardziej miarodajne są źródła niemieckie, stare i nowe (z wyjątkiem okresu rządów Hitlera) niż nasze propagandowe broszury szczególnie z lat 60 – 70 ubiegłego wieku.
        I tak na zakończenie proszę zwrócić uwagę na pewien fakt. Jeśli zapytać rodowitego ślązaka czy Śląsk jest polski czy niemiecki to najczęściej można usłyszeć odpowiedź – śląski. Wyjaśnienie jest proste. Dla niego najważniejszy jest Heimat a dopiero daleko później Vaterland a tego nie może zrozumieć żaden Polak bo wynikają z innej emocjonalności patriotycznej niż polska.
        Na tym kończę i ponawiam propozycję dla Pana Mariana. Adres internetowy: [email protected]

      • Panie Bogdanie, pomylou Pan lata, titel o kerym jo Panu spominou pochodzi ze roku 1996 – tak ze konsek sie Pan za fest juzas’ pomylou we swoich osondach. Co do opracowan’ i tekstow to starom sie niy pomijac’ zodnych i wysznupywac’ wontki solidne – tak to tysz sam Panu podouech odpowiednio i dodatkowo moga ino powiedziec’ niych Pan se przeczyto ta pozycja a dopiyro potym sie na jyj temat wypowiado. Wszysko inksze to ino „gdybanie”. Trocha Pana ale jeszcze w ramach krytyki skoryguja = miano Stristirno i tekst wtorny na kery Pan sie w zwionzku z tym mianym powouywou, wyraznie je podowo te miano w nawionzaniu abo do Dzierzna abo do Zdzierdza == autor napisou wyraznie i jednoznacznie ze niy je to wedug niego pewne do keryj z tych osad nalezauo by je (miano Stristirno) na zicher przipisac’. Zapomniou Pan niy ino o tym spomniec’, zapomniou Pan tysz spomniec’ ze zaleznos’ci i powionzania miyndzy Rzeczycami i Zdzierdzym jak idzie o przinaleznos’c’ tego ostatniego bouy wielokroc’ skomplikowane i miano Zdziertz istniauo niy ino w stosunku do trzonu tyj osady ale i do czynsci keryj przinaleznos’c’ boua takom jako je ona opisywano we teksie Johannes’ Chaszcza. W tym synsie polecom po roz kolejny tyn tekst o kerym pora razy juz spominouech. Zagadnou Pan tysz o gornos’lonskego dziauacza o mianie Bitta. To bou fater od tego lekarza kerego zaszczelyli Rusy. On bou rodzony 12 III 1856 we Langendorf na ziymi gornos’lonskyj wrejonie hulczyn’skim, studiowou we Lipsku, we stolicy S’lonska, bou adwokatym we Tarnowskich gorach i we s’lonskyj stolicy. Jednoczes’nie bou tyn chop zarzondcom dobr Donnersmarckow we S’wiyrklan’cu /syndyk i dyrektor generalny). Zasiadou w radach nadzorczych wielkich przedsiymbiorstw, w zarzondzie opolskyj izby handlowyj, w sejmie pruskim, we konstytuacie wajmarskyj, we Reichstag’u i wielu inkszych organizacjach. We roku 1919 zostou komisarycznym nadprezydyntym prowincji gornos’lonskyj. Jako boua rola we zmaganiach i staraniach miyndzy projektami autonomii dlo Wiyrchnego S’lonska pod egidom jednyj ze stron (np niymeckyj abo polskyj) a jake bouo stanowisko tego chopa do projektu Republiki Gornos’lonskyj to sprawa bardzo skomplikowano dlo ajnfachowego czytelnika i chyba to temat na szczegolno i drobiazgowo dyskusja – bezto daruja se to sam.

  3. Musza sam cosik dodac’ odnos’nie jednyj ze ofiar kero ino ze nazwiska je spomniano we tym filmie = sprawa jednyj z ofiar o keryj rozprawio we filmie „Siostra”.
    To je Georg Bitta kery faktyczn bou zastrzelony na ulicy przez Rusow – w tamtym czasie udzielou pomocy lekarskyj rynnym, i niystety skon’czouo sie to dlo niego tragicznie. Warto przipomniec’ ze bou on synym znanego we geszichcie Wiyrchnego S’lonska, suynnego tysz z czasow walki i staran’ o niypodleguos’c’ Oberschlesien, Joseph’a Bitta. Kobiytom od Georg’a bouo Elisabeth z domu Sliwka. couko ta familia boua fest zasuzono dlo naszyj Gornos’lonskyj Ziymi.

  4. Prziszua tera kolyj na suowa kere paduy we filmie odnos’nie Szywaudu a kere som niyprawiduowe. Chodzi o to ze przed kos’ciouym ludzi ze Szywaudu spyndziyli niy Rusy ale polske milicjanty. Doszuo do tego ze Poloki aze sie pobiyli o konkretne gospodarstwa po bouych miyszkan’cach w tym momyncie – a bouo to tak perfidnie zorganizowne ze w domach o kere Poloki sie wadziyli i bili miyndzy sobom jeszcze czynsciowo nawet gornki ze goroncym jedzyniym i poune talyrze na stole stouy. Tak ze niy Rusom tukej tyn konkretny czyn cza przipisywac’ a Polokom. Wiela wsrod tych Polokow bouo polskich Ukraincow to juz drugo sprawa … .

    Co do wczes’niejszych chronologicznie tragicznych wydarzyn’ … :
    Codo masowego grobu kery tysz bou spominany i co do ofiar to bou taki momynt kaj pomordowane przez ruskich wojokow ludzie = ciaua ludzke zgromadzone bouy na jednym wielkim stosie. Potym powstou tyn masowy grob … .

    • Coś takiego ! To jakaś rewelacja historyczna , A skąd źródło tej wiedzy? W sumie to głupia nazwa bo od razu mi się kojarzy – przepraszam za słownictwo – ze szczaniem w wodę, albo jakoś tak.
      =M==============

      • „Aus Schönwald wurde Bojkow:

        Nachdem nun die Schönwälder besitzlos und entrechtet waren, ließen die
        polnischen Herren des einst weit und breit als deutsches Musterdorf bekannten
        Dorfes den deutschen Namen desselben, den es seit seiner Gründung vor nunmehr
        700 Jahren stets in Ehren getragen hatte, verschwinden. Aus Schönwald wurde
        zunächst „Szcijwoda”. Im Dezember 1945 wurde es auf „Bojkow” umgetauft. Den
        deutschen Charakter hat das Dorf seit der Inbesitznahme durch die Polen
        verloren. Verwahrlost die sonst so saubere Dorfstrasse, von den Russenpanzern
        zerfahren und nicht mehr instandgesetzt, wozu noch das trostlose Bild der
        Zerstörung in den Januartagen 1945 das seinige dazu beiträgt. Verwahrlost auch
        die oft nur herumlungernden, zigarettenrauchenden und kartenspielenden faulen
        Einwohner. Verwahrlost und versteppt auch die weite fruchtbare Ebene, der
        Reichtum der einst so emsig schaffenden Schönwälder. Verwahrlost auch die
        einst mit viel Liebe gehegten und gepflegten Friedhöfe, die Ruhestätten
        unserer lieben Toten, von deren Grabsteinen schon 1947 die deutschen
        Inschriften entfernt wurden und im Juni 1948 die Denkmäler vollends umgelegt
        und um Judaslohn verschachert, die hölzernen Grabkreuze als Brennholz
        verschenkt wurden”

        W Niymcach je wiyncyj wydawnictw i zyje wiyncyj krewnych bouych miyszkan’cow niz sie ich ostauo we S’lonsku.

      • Wydaje mi się, że znam przyczynę tego przeinaczenia nazwy. Mam ( w wersji elektronicznej ) mapę wydaną chyba w 1944 przez Generalnyj Sztab Krasnoj Armii obejmującej rejon Krakow – Gindeburg. I na tej mapie Shonwald przemianowano na pisane cyrylicą szionwald, ale przy literce sz jest mały znaczek wynikający z mapy ( może budynek ) i dla niewprawnego obserwatora zmienia sz na szcz i można odczytać Szczionwald. Dla tych którzy posługiwali się tą mapą i rozpytujących miejscowych jak tam trafić mogła utkwić ta nazwa a dalej to już jak w zabawie w głuchy telefon utknęła w błędnej formie aż do oficjalnej zmiany dokonanej przez polską administrację. Jako ciekawostkę (może znaną) podam, że w mapach alianckich datowanych na lata 50 nazewnictwo miejscowości pozostaje w brzmieniu sprzed 1939 roku.

      • Coby sam uniknonc’ na prziszuos’ci na teroski jakis’ fantastycznych teorii, no to juz to klaruja z kond sie te miano wzinuo jako oficjalne w tamtych miesioncach 1945. Jak ktos’ zno dobrze S’lonsko godka niy ino ogolnie ale szczeguowo i dialekt szywoudzki tysz a ku tymu niymiecko szpracha, polsko mowa i ruski jynzyk, to zrozumie jak fonetyczno (slonsko) wymowa boua „Szywoud” (kajs’ bou ? — „Jo(u) bou we(u) Szywoudzie”, to zaroski spokopi ize te „Szciwoda” wzionuo sie od we „Szywaoudzie”, i tak powstauo od suyszanego „Szywoudzie” przez kogos’ kto cos’ tam cosik konsek wiedziou o czytaniu z niymiecka kombinacji literkow „sz” te niysamowite miano „Szciwoda”. Niby skomplikowane, ale kto zno sie na tych spomnianych godkach tyn to dobrze poradzi wszysko spokopic’ i widzi ize to je blank ajnfachowo geszichta. Piyrsze miesionce roku 45go wiela mian miejscowos’ci we coukim S’lonsku (nojwiyncyj ale we Niederschlesien) wiela mianow bouo nadanych przez Polokow tak jak te „Szcijwoda” bezsynsownie , a dopiyro potym Poloki zmiynili je na inkszue, starajonc sie szukac’ powionzan’ historycznych itp, usw … .

  5. Na zakon’czynie tematu pod tym filmym, tak coby jednak wuas’ciwie kozdy zrozumiou dramat ofiar po tzw „weyzwolyniu” i coby historia prawiduowo przedstawic’ musza przedstawic’ reprezyntacyjnie jedna ofiara kero widnieje na filmie – na pomniku dwujynzycznym we Szywaudzie. Ksiondz Edgar Wolf je symbolicznom postaciom jak idzie o ofiary piyrszych lat po tzw „wyzwolyniu” – on w czasie tyj „łapanki” przeprowadzonyj przez polsko milicja zostou najprzod osadzony we wiynziyniu we Glywicach a potym jak tysionce inkszych wsadzony do jednego z „niysuawnych” polskich obozow – w tym wypadku bou to oboz we S’wiyntochuowicach. Z tamtond on i wielu inkszych juz nigdy zywy niy wyloz.
    Dlo tych kerzy tyj sprawy niy znajom dodom ize tyn lager to tzw „oboz Zgoda”, we kerym miyndzy inkszymi mordowou osuuawiony juz bandyta Morel, kolega glywickyj oprawczyni Loli Potok.

    Sam film kery znoduech we i-necu na tyn temat:

    • Nie może być zgody na takie zakończenie tego cyklu. Byłoby to całkowite wypaczenie historii i zredukowanie wojny tylko do roku 1945. To nie Rosjanie i Polacy podnieśli miecz i poszli do sąsiadów aby palić i mordować. Historia od czasu wojen napoleońskich oszczedzala dom niemiecki. Wojenny walec nie toczył się po miastach niemieckich, nie palił ich wiosek. W I wojnie akapitu lokali zanim działania wojenne weszły na ich ziemie. Filmy i zdjęcia z lat 30-tych ubiegłego wieku pokazują wyraźnie olbrzymi, wręcz fanatyczny entuzjazm dla faszyzmu i tego co niesie ze sobą. Popatrzmy na stare statystyki w Gliwicach. Grubo ponad 30 tysięcy członków NSDAP w 1939r przy trochę ponad 90 tysięcy mieszkańców daje straszny obraz tego społeczeństwa. Patrzymy w reportażu na groby zabitych lekarzy. Co się stało z polską inteligencją, procesorami Uniwersytetu Jagiellońskiej, polskimi lekarzami których mordowano wraz z chorymi i radnymi. Jak się ma obóz w Świętochłowicach do Auschwitz. Tu w 1945 roku ginęly jednostki, dziesiątki w odpowiedzi na tysiące a w skali całej wojny miliony niewinnie zamordowanych. Setki tysięcy, może nawet miliony Niemców wywieziono do Niemiec a nie tak jak ich ziomkowie wywozili obcych do komór gazowych.
      Skarga na tragedię ofiar 1945 roku na terenach byłej Rzeszy powinna być bardzo skryta i skierowana na istotę wojny i tych co ją wywołali. Tylko mieszkańcy Drezna poznali część prawdziwej grozy wojny. Dlatego pamiętajmy o wojnie i jej ofiarach, ale w prawdziwym kontekście i właściwych proporcjach. Można przy tym podziwiać osiągnięcia cywilizacyjne narodu niemieckiego bo są one również niepodważalne.

      • Słusznie się Pan Bogdan buntuje przeciwko wojnie. Tytuł cyklu to „Ofiary Armii Czerwonej”, czyli Niemców i Ślązaków z powiatu. Nie było innych ofiar, bo żadna inna nacja tu nie przebywała w owym 45 roku, bo niby kto miałby tu jeszcze mieszkać ?
        Proszę się cofnąć wstecz w archiwum filmów Detektywa, znajdzie Pan odcinki o podobozach Auschwitz w dawnych Gleiwitz. i inne opracowania w tej trudnej tematyce. Detektyw Historii opisuje historię Gliwic, ale komentarz – pozostawia właśnie widzom. A że położyliśmy malutki kwiatek na symbolicznej mogile zabitych przez sowietów ludzi w 45 roku? Taki sam kwiatek położymy na mogile ofiar Marszu Śmierci na cm. Centralnym i Żydowskim, oraz symbolicznie złożyliśmy pod każdą obozową tablicą. Ofiary radzieckie terroru niemieckiego to również zapomniany cmentarz w Kozłowie / Brzezince. A odcinek „Cmentarze radzieckie ” w Gliwicach Pan oglądał ? Nawet sprawa czołgu T34 ma podtekst polityczny który omijam szerokim łukiem. To są właśnie Gliwice w okresie wojny.
        =M=================

      • I o to mi chodziło panie Marianie. Straszna jest wojna i być może musiał walec wojny przetoczyć się przez Niemcy, wraz z wszystkimi tragicznymi konsekwencjami aby nowe pokolenia Niemców zaczęły w większości okazywać poglądy pacyfistyczne. I dobrze. Niech się skupią na przymiotach za które trzeba ich cenić i dawać za przykład. Ja, dzięki swym poszukiwaniom historycznym uważam, że Gliwice za czasów rządów Piastów śląskich, potem czeskich a w końcu Habsburskich były zapyziałą prowincjonalną dziurą której ludność przyrastała w niewielkim stopniu. Dopiero zainteresowanie ze strony królów pruskich i w ogóle władz pruskich Gliwice zaczęły się rozwijać. Tak jak w dzisiejszych czasach początkiem nowego przemysłu gliwickiego stał się Opel, tak w tamtych czasach edykt królewski powołujący Królewską Hutę, budowę kanału kłodnickiego i cały szereg następnych przedsięwzięć gospodarczych, wojskowych i urbanistycznych powodowały rozkwit miasta i wzrost liczby mieszkańców z kilku tysięcy (ok 1200 w 1750 roku) do 114 tys w 1937 roku. obiektywnie oceniając – tylko przychylność dla rozwojowych działań władzy pruskiej Gliwice zawdzięczają swój cywilizacyjny skok. I za to co dokonali podziwiam i szanuję jego byłych mieszkańców i mecenasów.
        Jeszcze raz wracam do budynku byłej Giełdy, który prawdopodobnie jeszcze istnieje lecz jest w bezpośrednim sąsiedztwie placu budowy. Może Pan zdobędzie więcej informacji. Ja na razie znalazłem lokalizację na planie z 1902 roku i informację o powołaniu w roku 1881 Giełdy Zbożowej. Na razie nie znalazłem informacji czy rozszerzyła ona swą działalność na inne towary a przede wszystkim akcje przedsiębiorstw. Z życzeniami sukcesu.

  6. Padło pytanie od p Bogdana – poza tematem – o budynek dawnej giełdy. Otóż krótko odpowiem – niewiele o nim wiadomo, stoi sobie na podwórzu dawnej poczty. Zbudowano go jeszcze przed pocztą bo na jednej z dawnych pocztówek giełda już jest a poczty nie ma.
    Groziło mu albo nadal grozi rozbiórka. I nic tu nie pomoże czyjkolwiek sprzeciw – biznes rządzi.
    =M=====================

    • Wiotom i juz i moje „3 fyniki” do tego tematu dokuodom.

      Z moich wiadomos’ci wyniko ze pod koniec XIX wieku ta spomniano przez wos Börse boua w w synsie prawodawczym tamtych czasow wprowdzie Börse minowano, ale naprowdy boua to tzw Produktionsbörse artykuow rolnych, czyli ajnfach targ handlowy. Bou tukej jak i wszyndzie indziyj w tego typu mauych i niywiela znaczoncych „gieudach” (inny taki typowy przikuad to podobnoniyznaczonco Börse np we Elbing) uwidoczniony konflikt miyndzy interesami przedstawicieli kupcow handlowych i przedstawicieli produkujoncych dobra rolne. Tyn, nazwijmy to „targ hurtowy” (mianowany sam oficjanie Börse) we Glywicach powstou w tamtym miejscu bo w tyj okolicy juz wczes’niyj bouo ajnfachowe targowisko.

      • Jak idzie o pytanie kolegi Bogdana o to eli ta glywicko Börse „rozszerzyła ona swą działalność na inne towary a przede wszystkim akcje przedsiębiorstw”, to odpowiydz je nastympujonco. We Prusach w tamtym czasie (pouowa lot 90ych XIX wieku) ustalone zostauo prawo dlo gieudow (Börse) przez odpowiednie paragrafy i przepisy (jak ktos’ je bydzie poczebowou to je podom na zyczynie) i w zwionzku z tym glywicko „Börse” faktycznie postanowioua sama od sia do tych przepisow swoja faktyczno sytuacja przipasowac’. Tak to naszo glywicko Börse skazano boua na nazwijmy to „plajta”.

    • Jeszcze jedne wyjas’niynie. Ta poczta zostaua wybudowano dokuadnioe na dziauce nalezoncyj do glywickyj „Börse”

    • Dziękuję, szczególnie panu Irkowi, za odpowiedź na moje pytanie o Giełdę Gliwicką. Szkoda, że nie rozwinęła się bardziej. Czyli przypominała ona to co znamy we współczesnej zachodniej Europie gdzie w tego typu halach odbywa się handel hurtowy produktami jak w Holandii serami, w Grecji, Włoszech rybami przy portach. W każdym razie świadczy to o przedsiębiorczości mieszkańców Gliwic i okolicy.
      A ja podsuwam panu Marianowi pewną nieruszoną grupę tematów. Gliwice w okresie pruskim ( w powojennych Gliwicach jest to podtrzymywane) charakteryzowały się stacjonowaniem sporej ilości wojska a więc i budowanej w związku z tym infrastruktury wojskowej. Ciekawy byłby przegląd poczynając od gliwickiego arsenału a kończąc na nowszych koszarach przy ul. Andersa. inny zbliżony temat bo dotyczący wojskowości to okres pobytu wojsk Ententy w Gliwicach, ciekawe są fotografie z tamtego okresu.
      I na koniec trzeci temat wojskowy, który powinien być uzupełnieniem tematyki martyrologicznej to sprawa obozów jenieckich w Łabędach. Podobno jeńcy zatrudnieni byli w hucie Hermina. Dolegliwość niewoli nie była chyba zbyt wielka skoro są fotografie przedstawiające zawody sportowe jeńców (w tym przypadku anglików ).
      Jeszcze raz dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

      • Na Laband przindzie czas – bezto niy byda sam nic tera wyprzedzac’. Wojoki historycznie skoszarowane byli niy ino we Glywicach na naszyj ziymi – ciekawo geszichta je pod tym wzglyndym tysz np o stacjonowaniu wojokow we Toszku (sprawa huzarow).
        Jyncy aliancke „u nos” to tysz np Nowozelanczyki (tzw „Kiwi”) – to niy ino Laband, ale i Rudy abo same Glywice (sam np lotnisko).

        Co rozumi kolega pod pojynciym „gliwickiego arsenału” ?

    • Mówiąc infrastrukturze wojskowej (obronnej) w Gliwicach i pisząc arsenał miałem na myśli wykupiony przez miasto w 1596r za 420 talarów tzw. Dwór Zettritza. Należałoby też wspomnieć o fosie, wałach a także murach wraz z basztami: raciborską i bytomską. Pisząc o koszarach myślałem o koszarach ułanów (stąd przylegająca do nich ul. Chopina miała nazwę Kasernen strasse w 1902r) przy ul Zygmunta Starego tam gdzie dzisiejsze archiwum, o koszarach artylerii przy ulicy Okrzei, koszarach przy ulicy Daszyńskiego, Zygmunta Starego (dzisiejszy szpital), przy ul. Zawiszy Czarnego (dzisiejszy Sąd), przy ul. Andersa, lotnisku wojskowym w rejonie kąpieliska leśnego. Tak więc tej infrastruktury uzbierałoby się bardzo dużo. Podobnie jak i pola walki w których uczestniczyły zwarte oddziały stacjonujące w Gliwicach. To tyle gwoli wyjaśnienia moich inspiracji dla Pana Mariana.

      • A faktycznie, zapomniouech ze tak to tysz je mianowane – mie to tak popularnie jako Stockhaus we gowie „siedzi”. Militarnych starych „wontkow” faktycznie je couko fura, do wyliczonych juz przez kolegi szuo by dodac’ tak dlo przikuadu ciekawe wontki tzw „Bosniakow” , abo wontek „zelaznego krojca”, abo produkcja pancrow, czy tysz wontek produkcji U-Boot’ow. Ale niy ino militarne wontki som fascynujonyce. Mauoznane som wontki zwionzane ze chodowlom jedwabnikow i produkcji jedwabiu, abo wontek zwionzany ze uprawom chmielu i piwowarstwym. Mys’la ze pod nastympnymi odcinkami glywickego „Detektywa historii” niyroz bydymo poradziyli na tyn temat podyskutowac’ konsek.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę zatwierdź swój komentarz!
Podaj swoje imię i nazwisko