Odkrycie ogromnych pokładów węgla kamiennego w rejonie Gleiwitz, wsi Zabrze i Sossnitza a potem we wszystkich miasteczkach Górnego Śląska było wynikiem poszukiwań pruskich geologów nowych pokładów węgla dla rosnącego jak na drożdżach niemieckiego przemysłu. Niemieckie zakłady, huty i całe miasta potrzebowały dla swego rozwoju energii, a dawał ją w tamtych czasach właśnie węgiel i to najlepiej jak najtańszy. Pozyskanie bardzo taniej siły roboczej na prowincjonalnym i zacofanym gospodarczo Śląsku gwarantowało przedsiębiorcom niemieckim wydobywanie takiego taniego, konkurencyjnego cenowo w Prusach węgla.

Budowano więc w okolicach Gleiwitz kolejne szyby kopalniane i mając pod ręką tani węgiel w każdej ilości, zaczęto budować huty żelaza, cynku i ołowiu. Za sprawą hrabiego Redena i sprowadzonego angielskiego specjalisty hutniczego Johna Baildona – lokomotywy rozwijającego się pruskiego Śląska zbudowano właśnie tu, nad Kłodnicą – Eisengiesserei Gleiwitz (Hutę Żelaza Gliwice). Reden dobrze wiedział że hucie potrzeba dużych ilości łatwo dostępnej wody, nie tylko do celów produkcyjnych, ale przede wszystkim dla obracania kół wodnych poruszających wszystkie ówczesne maszyny hutnicze. Nie było bowiem wtedy jeszcze ani maszyn parowych ani tym bardziej – prądu elektrycznego. Wodę hucie zapewniała Kłodnica wraz ze swoim dużym dopływem – Bytomską. Kolejną inwestycją wykorzystującą ich wody, był Kanał Kłodnicki, którym w tani sposób transportowano węgiel z kopalni zabrzańskich do Gleiwitz, a potem gotowe gliwickie wyroby hutnicze w głąb Prus. Bez Kłodnicy nie byłoby więc ani tzw. Starej Huty Gliwickiej ani Kanału Kłodnickiego – podwalin potęgi gospodarczej przedwojennych Gleiwitz.

Przemysł gliwicki potrzebował nie tylko wody i taniej siły roboczej, ale coraz częściej – rodzimych inżynierów potrafiących zastąpić fachowców, sprowadzanych do tej pory z głębi Niemiec. Dla celów ich edukacji utworzono w Gleiwitz liczne szkoły, zapewniające ogólne wykształcenie młodzieży by potem kształtować z niej kadrę techniczną dla gliwickiego przemysłu. Istnienie budynków tych szkół, stało się w okresie powojennym kluczowym kryterium dla wyboru Gliwic na siedzibę Politechniki Śląskiej.

Początkowo uczelnia ta została utworzona w Katowicach – taką lokalizację sugerowali pierwsi „dyrygenci” życia politycznego i gospodarczego w powojennej Polsce i na Śląsku : Aleksander Zawadzki i Jerzy Ziętek. Podkreślali że, Katowice posiadają dużą ilość opuszczonych przez Niemców, kompletnie umeblowanych mieszkań dla kadry uczelnianej, a korzystając z „szerokiej sieci komunikacyjnej” studenci mogą tu dojeżdżać także z burs z sąsiedniego Chorzowa, Mikołowa, Sosnowca i Mysłowic. Jednocześnie do Krakowa zjeżdżali się profesorowie z innych uczelni polskich, licząc na utworzenie właśnie w Krakowie nowej uczelni technicznej. Władze Polski (Rząd Tymczasowy) obawiały się jednak dawnej skostniałej i konserwatywnej kadry profesorskiej Krakowa, licząc na wykreowanie nowej śląskiej technicznej grupy inteligenckiej pochodzenia robotniczego, oraz przesiedlanej kadry naukowej ze Lwowa i Wilna.

Nie bez znaczenia były mimo zapewnień władz, problemy Katowic w zapewnieniu Politechnice odpowiedniej bazy lokalowej dla celów dydaktycznych, uwidocznił się także brak możliwości zakwaterowania kadry naukowej i przybywających z całego kraju studentów, oraz co okazało się równie ważne – brak było miejsca na fizyczną rozbudowę ośrodka akademickiego.

Powołany w maju 1945r. przez Ministerstwo Oświaty na stanowisko kierownika i organizatora Politechniki Śląskiej Władysław Kuczewski (ówczesny Rektor Politechniki Warszawskiej z siedzibą w Lublinie), rozpoczął poszukiwania na Śląsku innej lokalizacji dla uczelni poprzez znalezienie po prostu odpowiedniego, opuszczonego przez Niemców zespołu budynków szkolnych w jak najlepszym stanie. Po przeprowadzeniu wizji lokalnej w kilku miastach zaakceptował wstępnie Zabrze lub Gliwice na jej siedzibę. Opierał się na potrzebie posiadania przez Politechnikę czterech gmachów dla wydziałów i administracji, około tysiąca miejsc zakwaterowania dla studentów oraz sporej liczby mieszkań dla 500 osobowej grupy profesorskiej i administracyjnej z rodzinami.

Gliwice miały to wszystko na wyciągnięcie ręki. Mało tego – posiadały sporo miejsca na rozbudowę i powiększanie zasobów lokalowych uczelni na terenach zasypanego dawnego stawu Klopot (obecnie to teren zajmowany przez Wydział Górniczy oraz Plac Krakowski). W. Kuczewski wybrał więc Gliwice, argumentując dyplomatycznie że – z powodu braku odpowiednich warunków lokalowych w Katowicach zmuszony został do utworzenia Politechniki Śląskiej w Gliwicach.

Budynki dawnych niemieckich szkół zaadaptowane na potrzeby Politechniki Śląskiej to: Królewska Szkoła Budowy Maszyn i Hutnictwa (tzw. czerwona chemia przy ul M. Strzody), Szkoła Średnia dla Chłopców (tzw. biała chemia przy ul. M Strzody), Państwowe Wyższe Liceum im. J. Eichendorffa (Wydz. Inżynierii Środowiska przy ul. Konarskiego), Państwowe Gimnazjum Katolickie (Wydz. Elektryczny przy ul. B. Krzywoustego).

Dekretem sprzed dokładnie 70 lat – z 20 marca 1946 roku, ówczesny Prezydent Krajowej Rady Narodowej Bolesław Bierut przenosi siedzibę Politechniki Śląskiej z Katowic do Gliwic, gdzie funkcjonuje z powodzeniem do dnia dzisiejszego.

Na podstawie:

  • „Początki Politechniki Śląskiej” – Wiesław Jan Bąba – Muzeum w Gliwicach 2010
  • „Gliwice znane i nieznane – tom II” – praca zbiorowa – Muzeum w Gliwicach 2008
  • „70-lecie Politechniki Śląskiej” – praca zbiorowa – Politechnika Śląska 2015