Z biegiem czasu wszystkie ulice centrum miasta i poszczególnych dzielnic otrzymały taką nawierzchnię. Uważnie przeglądając stare pocztówki można dostrzec właśnie ten dawny bruk, nazwany potocznie potem „kocimi łbami”.

Najlepszym materiałem na miejski bruk okazał się granit, niezwykle wytrzymały na ścieranie i warunki atmosferyczne. Granit jest zwykłą skałą magmową występującą we wszystkich okresach geologicznych Ziemi i na wszystkich kontynentach. Nazwa pochodzi z języka włoskiego – „granito” oraz z łaciny od słowa „granum” – ziarno. Odznacza się łatwością łupania w trzech prostopadłych kierunkach, co ułatwia produkcję kostki brukowej i np. krawężników ulicznych. W Polsce obecnie granity eksploatowane są głównie w rejonie Dolnego Śląska (Strzelin, Strzegom, Kamienna Góra), natomiast w przeszłości wszystkie granity były wydobywane w niewielkich lokalnych kamieniołomach. Poszczególne „duże” kostki bruku o wymiarze standardowym ok. 20x20x20 cm ważą przeciętnie 12 kg, na metr kwadratowy drogi trzeba ich 25 sztuk co daje sumaryczną wagę 300 kg. Przeciętnie ulica ma 6 m szerokości, więc z prostych rachunków wynika że na ułożenie 100 m potrzeba 6m x 100m x 300kg = 180.000 kg czyli 180 ton. To ciężar tylko krótkiego odcinka drogi, a miasto ma ich w sumie kilkadziesiąt km, więc dawni kamieniarze, woźnice i brukarze mieli co robić. Kostki były łupane i obrabiane tak, by w przekroju stawały się klinem, skutecznie blokującym ich niepożądane osiadanie w podłożu.

>> Na gliwickim bruku – podwórza domów <<

Wiele ulic, zwłaszcza tych o mniejszym ruchu kołowym wyłożono drobniejszą kostką o wymiarze 10x10x10 cm, co pozwalało prawie o połowę zmniejszyć wagę transportu kostek z kamieniołomów. Przy okazji, spowodowano dużo mniejszy hałas dobiegający z tak wykonanej ulicy. Turkotanie wozów jadących po dużej kostce jest bowiem nieporównywalnie większe niż po tej drobniejszej. Dla wyciszenia ulic, ówczesny magistrat gliwicki zdecydował nawet na doświadczalne wyłożenie fragmentu dzisiejszej ul Sobieskiego przed szkołą, kostką drewnianą. Pamiętać to powinni starsi mieszkańcy tej ulicy, bo drewniana kostka drogowa przetrwała tam do początków lat 50-tych ub. wieku.

>> Detektyw na tropie komunistów <<

Nie wiadomo dokładnie kiedy zaczęła się era asfaltu w mieście. Beztrosko zalewano nim granitową kostkę brukową, ufając że takie podłoże jest mocne i odpowiednie. Tymczasem pod sztywnym, zwłaszcza zimą asfaltem, poszczególne kostki „klawiszowały” pod kołami pojazdów, asfalt pękał i odpadał całymi płatami. Corocznie po zimie możemy zaobserwować jeszcze do dziś na naszych niektórych ulicach śliczną kostkę brukową, wyglądającą ciekawie przez dziury w asfalcie na ten świat.

>> Dekomunizacja ulic w Gliwicach <<

Wypolerowana oponami aż się prosi by ją zostawić w spokoju. Przynajmniej na ulicach nieprzelotowych miasta, gdzie oryginalny stary granitowy bruk przystoi XIX- wiecznym kamienicom. Także chodniki dla pieszych wykonane z granitu wytrzymały przecież wiele dziesiątków lat.

Prezentujemy pierwszą część galerii zdjęć sprzed 10 lat, pokazujących ówczesne gliwickie brukowane ulice. To już teraz zdjęcia archiwalne, bo cały obszar np. starówki wyłożono nowym granitem a stare wypolerowane oponami kamienie powędrowały na plac magazynowy.

Zagadką do rozwiązania przez naszych widzów i czytelników niech będzie archiwalne zdjęcie z początku XX wieku pokazujące roboty brukarskie na jednej z głównych ulic miasta. Kto rozpozna to miejsce? Prosimy o odpowiedzi w komentarzach, poniżej zamieszczonego opracowania.

Marian Jabłoński 2017