Cmentarz hutniczy w Gliwicach

Cmentarz Hutniczy przy ulicy Robotniczej pochodzi z roku 1808. Ten niewielki powierzchnią teren stał się miejscem ostatniego spoczynku dla wielu prominentnych osobistości związanych z gliwickim przemysłem hutniczym.

Zamknięcie osi głównej alei stanowiła niegdyś kaplica cmentarna związana, w późniejszym czasie, z Plebiscytem na Śląsku w roku 1922. Po prawej stronie tej samej alei stoi żeliwny pomnik nagrobny – tzw. kapliczka Johna Baildona. Na frontonie, wtopione w medalion widnieje jego popiersie. Na cmentarzu tym spoczywa również rzeźbiarz Theodor Erdmann Kalide, zmarły w 1863 roku. Pomnik nagrobny Kalidego to postument w kształcie graniastosłupa zakończonego palmetą. Obelisk o wysokości dwóch metrów posiadał niegdyś tablicę pamiątkową, wykonaną przez artystę dawnej Starej Huty Gliwickiej Petera Lippa. Pomnik, prawdopodobnie w latach 60. ubiegłego wieku, złomiarze brutalnie rozbili, a tablicę wyrwali.

Cmentarz hutniczy w Gliwicach – zdjęcia (fot. Marian Jabłoński):

Znajduje się tu także grób konstruktora maszyn Augusta Holtzhausena, zmarłego w 1827 roku – niestety w miejscu nieustalonym oraz grób naczelnego dyrektora huty J.W.O. Schultze, zmarłego w 1843, dyrektora huty W. Branda. Niestety nie zachował się piękny pomnik artysty-rzeźbiarza z huty gliwickiej Augusta Kissa wykonany dla jego brata Wilhelma.

Przy bocznych ścieżkach istniały okazałe nagrobki z kamieni naturalnych ozdobione płaskorzeźbami. Sporo grobów ogrodzonych było kunsztownymi żeliwnymi kratami odlanymi w Starej Hucie Gliwickiej.  Przy głównej alei stały niegdyś postumenty z żeliwnymi odlewami lwów autorstwa Johanna Schadowa – nauczyciela Theodora Kalide. Lwy te stoją teraz w Zabrzu, strzegąc parku im. Rotmistrza Pileckiego.

Historia cmentarza hutniczego w Gliwicach

Historia cmentarza hutniczego związana jest również z cmentarzem tzw. „francuskim” przy ulicy Kozielskiej. Jest on miejscem spoczynku żołnierzy francuskich 46. Dywizji Strzelców Alpejskich, którzy życie swe złożyli podczas trudnej misji rozjemczej na Górnym Śląsku w latach Powstań Śląskich i Plebiscytu 1920-1922.

W kwietniu 1922 roku grupa żołnierzy francuskich przybyła w kilku samochodach ciężarowych na teren cmentarza Hutniczego przy ulicy Robotniczej w poszukiwaniu ukrytej broni. Znaleziono spory skład amunicji w grobowcu byłego dyrektora górniczego hrabiego Einsiedela, znajdującego się przy kaplicy cmentarnej. Podczas tej akcji zmyślnie podłączony detonator spowodował wybuch, który zabił dziesięciu żołnierzy, a kolejnych dziesięciu zostało ciężko rannych. Eksplozja zniszczyła także całkowicie kaplicę cmentarną. Po kilku dniach milczący kondukt pogrzebowy szedł ulicami Górnych Wałów, Klasztorną (obecnie Wieczorka) i Kozielską, gdzie na starym cmentarzu żołnierze zostali pochowani.
Staraniem władz francuskich pod koniec lat 20. przeprowadzono ekshumację ich zwłok i przewiezienie do ojczyzny.

Cmentarz hutniczy w Gliwicach – czasy powojenne

Cmentarz hutniczy zamknięto dla pochówków w 1949 roku, wydając go jednocześnie na początku lat 50. – na polecenie lokalnego gliwickiego dygnitarza partyjnego – na przeprowadzenie akcji metodycznej dewastacji, poprzez usuwanie niemieckich napisów z nagrobków, odkręcanie żeliwnych tablic lub rozbijanie tablic kamiennych na drobne kawałki. Cmentarz pozbawiony opieki, został wydany na pastwę złodziei, którzy ukradzione płyty granitowe i marmurowe odsprzedawali kamieniarzom do przeszlifowania, a unikatowe elementy żeliwne oddawali na złom.

Zawiązane w 2004 roku Stowarzyszenie Na Rzecz Dziedzictwa Kulturowego Gliwic
„Gliwickie Metamorfozy” uratowało tę zabytkową nekropolię przed całkowitą zagładą. Opiekująca się cmentarzem grupa pasjonatów historii zaprasza każdego roku w dniu
1 listopada, a więc w dzień Wszystkich Świętych, na oprowadzanie z przewodnikiem.

6 KOMENTARZE

  1. Witom

    Richtik fajny odcinek „detektywa historii” i pokozuje dobry przikuad niy ino szacunku do geszichty ale i roboty ze tak powia „detektywistycznyj”, bo we coukyj tyj sprawie odgrzebywania (w dosuownym tego suowa znaczyniu) geszicht, boua to naprowdy dobro detyktywistyczno robota znolys’c’ niy ino wszyske te wiadomos’ci ale i czynsto skuodanie tych poczaskanych grobow i odtworzanie tych wymajzlowanych napisow. Mozno tyn film zainteresuje inkszych jeszcze ludzi do sprawy tego fridhofu i mozno kedys’ oni bydom umieli jakis’ epizod z tym fridhofym dalyj i ciekawiyj rozpoznac’.

    richtik – naprawdę
    geszichta – historia
    coukyj – całej
    znalys’c’ – znajść
    ino- tylko
    mozno – może
    majzel – przecinak
    inksze – inne
    fridhof – cmentarz
    umieli – potrafili

  2. Epizodów znam mnóstwo bo mieszkam niedaleko. Ludzie mi opowiadali róóóóżne rzeczy – chyba będzie kolejny odcinek tajemnic cmentarza Hutniczego, a ponadto czeka w kolejce historia z kwietnie 1921 – z Francuzami w tle. Do dziś delegacje państwowe chodzą na ich mogiłę. Nie wiedzą biedacy że w mogile nie ma już Strzelców Alpejskich. Leżą w swojej ziemi.
    =M=============

  3. To ja jeszcze 3 grosze:
    1. To NIE BYŁ cmentarz protestancki, nawet z początku – to był cmentarz pracowników Huty Gliwickiej, a prości robotnicy, oczywiście tu grzebani, w większości ewangelikami nie byli.
    2. Theodor Kalide mieszkał na stałe w Berlinie, nie u brata. Zmarł akurat tu przebywając czasowo na leczeniu. Całkowita zasługa w odnowieniu jego nagrobka należy się panu Bernardowi Klinikowi, przedsiębiorcy budowlanemu z Gliwic, członkowie stowarzyszenia postarali się tylko o odnalezienie wszystkich roztrzaskanych fragmentów.
    3. Nie wnikając w szczegóły kradzieży kutego nagrobka, warto nadmienić, że nie było możliwe odzyskanie jego fragmentów – trzeba je było „wykupić”, a złom na wymianę otrzymaliśmy dzięki uprzejmości prezesa GZUT, pana Tadeusza Wojarskiego.

  4. Witom Pani Margotko:)

    Tyn tzw oficjalnie downmi czasy „Hüttenkirchhof” obowionzywauy specjalne przepisy magistratu Glywic kere zawarte bouy np swojego czasu w rozdziale „M. Friedhofe”, a kery brzmiou orginalnie „Ortsstatut für den Gemeindebezirk der Stadt Gleiwitz, betrefend die Benutzung der kommunalen Simultan-Friedhofe, vom 1. September 1884 und Ergänzung dazu vom 26. Juli 1888.” Mys’la ze to miou Pan Marian na mys’li po czyns’ci. Abo?
    Pochowane wedug tego mogli tam byc’ persony kere byli zakfalifikowane jko „Beamte” (urzyndnik pan’stwowy) Krolewskego Urzyndu Huty i czuonkowie odnich familii, i kere zyli w odnich domostwie. Inksze miyszkan’cy tego okryngu miejskego (wtedy Glywice bouy podzielone na dwie czyns’ci jak idzie o przinaleznos’c’ do fridhofow komunalnych! / Bezirk I i Bezirk II) mogli byc’ na tym „Hüttenkirchhof”(ie) pogrzebani jak zapuacono zostaua kwota 20 Marek do kasy miejskyj.
    Mom nadzieja ze to te niyporozumiynie trosza wyjas’ni:)

    • Dyc’ to Pani piyrszo stosunkowo niydowno do mie szkryfua per „Ty” 😉
      No ja umowmy sie ze niy bou to s’cis’le ani katolicki, ani protestancki fridhof/kirhof. Abo inaczyj pedziane, bou on tysz protestanckim 🙂

      Oczywis’cie znom i te dokumynty, ale polecom tzw ksiyngi obywatelske naszego miasta!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę zatwierdź swój komentarz!
Podaj swoje imię i nazwisko