W paleolicie środkowym (300 tys.-40 tys. lat temu) człowiek neandertalski udoskonalił technikę obróbki kamienia, używał broni – dzid, oszczepów i stworzył zalążki kultury duchowej : obrządek pogrzebowy, przechowywanie czaszek przodków, rytualny kanibalizm. Takie prymitywne narzędzia wytworzone przez ówczesnego człowieka znaleziono  w rejonie dzisiejszego Dzierżna i Karchowic k. Pyskowic. I nic więcej. Dopiero znaleziska archeologiczne z późniejszych okresów czyli z cmentarzysk epoki brązu i żelaza z okresu 2,2 tys. lat do przełomu er, opowiedziały nam jak wyglądał tamten, zaginiony w czasie świat.

Z najstarszych kart kalendarza

Dziesiątki milionów lat temu, spod topiącego się w gorącym słońcu lodowca pokrywającego Europę wypływały ogromne masy wody tworząc dzisiejsze rzeki, może nawet jakiś dawny monstrualny pierwowzór dzisiejszej Kłodnicy. To właśnie w jej dolinie odkryto ślady po prehistorycznym człowieku żyjącym parę milionów lat później na tym terenie. Rzeka gwarantowała mu bujną roślinność a więc także zwierzynę na którą polował. Myśliwi zakładali tu osady tworząc pierwsze zręby społeczności – razem mieszkali, razem cieszyli się z upolowanego zwierza, razem bronili swej osady. Po prostu żyli. I tak jak my obecnie – także umierali. Ten właśnie ostatni fragment ich egzystencji pozwala nam dziś na swoiste „czytanie” tamtych czasów. Ówczesne kultury wytworzyły bowiem dla celów religijnych obrzędy towarzyszące grzebaniu zmarłych członków osady, wyposażając grób w różne przedmioty a  zmarłego w uroczystą odzież i ozdoby. To co wtedy zakopano ze zmarłym, pozwala nam dziś na stworzenie obrazu ówczesnego życia.

Cmentarzyska dawnych osad odkryto w okolicy Chechła, Łan, Poniszowic, Rudzińca, Toszka, Ziemięcic i Świbia. Działo się to zwykle przypadkowo podczas prac ziemnych, budowlanych czy choćby przy wydobywaniu piasku dla potrzeb przemysłowych.

Rzadko jednak udawało się odnaleźć miejsce w pełni zachowane dla działalności archeologów.

Cmentarzysko w Gliwicach – Przyszówce

Tak się jednak stało w Gliwicach Łabędach – Przyszówce gdzie w latach 1938-39 odkryto aż 80 grobów sprzed 2,5 tysiąca lat. Były to groby tzw. szkieletowe ( zmarły był zakopywany w ziemi tak jak to się dziś praktykuje) oraz groby ciałopalne – czyli zawierających zwłoki spopielone poprzez spalenie na stosie. Zmarłych chowano tu układając ciało na wznak, z rękoma wzdłuż ciała w kierunku północ – południe, z głową na południe. W obrębie takiego grobu układano szereg naczyń ceramicznych a ciało zmarłego ubierano w liczne metalowe ozdoby. Podobne odkrycie miało także miejsce w Ziemięcicach gdzie badania prowadzono w latach 1940, -56, -58.

Niespodzianki archeologiczne w Świbiu

Rewelacją okazało się odkrycie prehistorycznego cmentarzyska w Świbiu w gminie Wielowieś. Pierwsze badania tego terenu w okresie międzywojennym wykazały istnienie tu osadnictwa sprzed ok. 12.000 lat. Dziś w tym rejonie oprócz Małej Panwi, potoku Liganzja i kilku strumieni nie ma żadnych innych rzek, ale przed tysiącami lat musiały one płynąć w pobliżu Świbia – wszak na pustkowiu nikt by się nie osiedlał.

W roku 1936 odnaleziono tu pierwsze groby sprzed 2500 lat. Dokładną penetrację całego obszaru przeprowadzono jednak dopiero okresie lat 1961-1992. Archeolodzy z gliwickiego muzeum przez 20 lat poszukiwań, odnaleźli aż 576 grobów które pozwoliły nam na swoistą podróż w czasie, do epoki pierwszych osad w pobliżu Gliwic.

Przebadano tu 490 grobów szkieletowych z których 377 to pochówki osób dorosłych a 113 dziecięcych, co może wskazywać na ogromną, bo aż 30% śmiertelność dzieci w badanym okresie. Inną ciekawostką jest odnalezienie tu sporej ilości ozdób metalowych w ubiorze zmarłych. Dostawali w ostatnią drogę odświętną odzież i sporo naczyń ceramicznych, obstawiając nimi jamę grobową. Były tu czerpaki, misy, garnki oraz tzw. placki – płaskie okrągłe przedmioty przykrywające garnki jak pokrywki, prawdopodobnie mogły również służyć jako namiastka dzisiejszego talerza czy „stolniczki” do krojenia żywności. Wzruszający zapewne dla odkrywców był widok małych dziwnych naczyń z dzióbkiem w jamach grobowych kryjących niegdyś małe dzieci. Znaleziono tylko dwa takie naczyńka służące do karmienia niemowląt  co może wskazywać że były przedmiotami bardzo cennymi dla ówczesnych osadników i potrzebnymi przy pielęgnowaniu kolejnych swoich dzieci.

Podobno nie szata czyni człowieka ale…

Kobiecą odzież stanowiły swoiste szaty z grubszego materiału spinane na piersiach ozdobną szpilą z brązu lub żelaza. Na czoło oraz łydki zakładano przepaski z naszytymi koralikami z brązu. W niektórych grobach w pobliżu czaszek znaleziono resztki tkanin cieńszych pochodzących prawdopodobnie z chusty owijającej głowę. Znaleziono też jedną przepaskę nagłowną z naszytym diademem z ołowiu, co stanowi nie lada zagadkę, bowiem ołów nie był wtedy w tych okolicach znany. Z przepaski na skroniach zwisały zwinięte spiralnie kółka z drutu brązowego a na głowie   umieszczano rozmaite inne formy ozdób – paciorki ceramiczne, spirale i kółeczka różnej wielkości. Na szyję zakładano naszyjniki, łańcuszki czy kolie paciorkowe. Na rękach noszono bransolety wykonane w formie szerszej taśmy lub zwiniętego grubego drutu brązowego lub żelaznego. Podobne, zwinięte z drutu ozdoby noszono pod kolanami.

Zaginione światy pierwszych osadników

Groby męskie wyposażone były w siekierki, noże i sierpy wykonane z żelaza. Znaleziono też kilka brązowych grotów strzał i ostrzy włóczni. Tak mała ich ilość może świadczyć o braku potrzeby ich posiadania – możliwe, że przed 2,5 tysiącami lat plemiona „gliwickie” nie musiały się bronić ani walczyć z kimkolwiek. Argumentem przemawiającym za taką tezą jest brak odkryć późniejszych czasowo cmentarzysk – a  to  może wskazywać na brak ludności w naszym terenie przez kolejne dwa tysiące lat, aż do epoki wczesnego średniowiecza. Co się więc stało? Pokojowo nastawione ludy zajmujące okolice dzisiejszych Gliwic nie mogły w żaden sposób stawić czoła wojowniczym Celtom, a potem żołnierzom Imperium Rzymskiego i po prostu zostały wybite w pień. Dlatego aż do średniowiecza nie powstały wokół Gliwic żadne osady ludzkie.  

Społeczne pra-podziały

Kolejną ciekawostką z cmentarzyska w Świbiu są groby tzw. ciałopalne. Ich opis jest krótki – w jamie grobowej umieszczano naczynie ze spalonymi kośćmi lub wsypywano je wprost do małej jamki na dnie grobu. Rzadko dostawiano naczynia  ceramiczne. To może wskazywać na fakt pierwszych różnic zamożności dawnych osadników – groby ciałopalne jako tańsze były stosowane przez „biedniejszą” część osady a te szkieletowe, wyposażone w ozdoby i wystawne naczynia – przez „bogatszych”.

W niektórych grobach znaleziono przedmioty ozdobne pochodzące nawet z obszaru basenu Morza Śródziemnego oraz dawnej Panonii czyli dzisiejszych Węgier, wschodniej Austrii i Słowenii. Tu pochowano zapewne osoby bardzo majętne, o wielkim szacunku w osadzie, może nawet przywódców grupy.

Cmentarzyska w centrum Gliwic

Wielką zagadką dla dzisiejszych archeologów jest znalezisko z roku 2011 w rejonie wyburzeń kilku domów przy ul Dworcowej pod Drogową Trasę Średnicową. Podczas tych prac odkryto kilka ludzkich szkieletów, pochodzących sprzed wielu wieków. Przy dobrze zachowanych szkieletach stały ceramiczne naczynia znane już Czytelnikom z poprzednich opisów, a ciała były pochowane w kierunku północ- południe. Jedyną różnicą jest układ rąk które były złożone na brzuchu  a nie ułożone wzdłuż ciała. Kolejną zagadką są odnalezione tu szkielety ludzkie pozbawione głów. Prawdopodobnie są to skazańcy pozbawieni życia za jakieś przewinienia niekoniecznie kryminalne. Istnieją poszlaki mówiące iż odnalezione szkielety należały do ludzi posądzanych o czary lub wampiryzm.  I niestety to wszystko co udało się ustalić na tym etapie badań. Tym razem „czytania cmentarzy” nie dokończono, ale miejmy nadzieję że kolejne kartki z tego elementarza naszych dziejów nie przepadną jednak pod asfaltem zwykłej drogi i w mroku szuflad archeologów.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Rok 2012 przyniósł kolejne rewelacje archeologiczne –  podczas prac przy renowacji uliczek gliwickiej starówki odkryto spore obszary dawnego cmentarza parafialnego przy kościele Wsz. Świętych. Przez wiele miesięcy gliwiczanie mogli na własne oczy oglądać historię tego miejsca, pracę badaczy a nawet płytko zakopane szkielety dawnych gliwiczan.

Marian Jabłoński

Materiały źródłowe:

– „Polska starożytna” – Witold Hensel

– „Pradzieje regionu gliwickiego”, „Cmentarzysko Kultury Łużyckiej w Świbiu” – Halina Wojciechowska

3 KOMENTARZE

  1. Witom

    Troszka ekspresowo nos Pan sam pokludziou przez te wieki, ale niych bydzie. Ino w takim wypadku trocha to sie chaotyczne moge zdowac’. Jak by niy bouo temat je ale ciekawy i szuo by ze Pan’skego tekstu zrobic’ poranos’cie odcinkow „Detektywa”. Jo mom ale sam i teroski tak tysz na blank gibko dwa sroge „ale”.

    1.Ozdoby ouowiane archeologi znodli tysz we tm spomnianym pradawnym cmyntarzysku we Laband, czyli juz choc’by ino skuli tego niy idzie pedziec’ ize ouow bou sam wtedy niyznany.
    Badaczom geszichty tyj ziymi wiadomo ze ouow sam wystympowou niych o tym s’wiadczy ino fakt ize we „naszych czasach” (XIX – XX wiek) bouy sam prowadzone wiercynia kere miauy za cyl i sprawdzynie eli mo syns kopac’ i za nim (kruszcym kery go zawiyro) => podpowiedziom niych bydzie sprawa tzw szybu „Franklin” wele Laband. Zresztom czym sie von Welczek kerowou w tych poszukiwaniach (?) – kerowou sie na zicher wiedzom o wystympowaniu „rud” zawiyrajoncych i tyn metal – tukej polecom sprawa kamiyniouomow we Laband. No i oczywis’cie wieki tymu Wiyrchny S’lonsk suynou ze jakego gornictwa … ?
    Tak to te dwa sroge „ale” chyba ‚ech wystarczajonco sam wytuplikowou. Abo?
    2.Pochowek ze tymi s’ciyntymi gowami – wiadomo przeca od kedy mieli my(miasto/grod Glywice) kata kery scinou gowy skazan’com = kaj tyn kat miyszkou i urzyndowou to bouo gynau w tyj okolicy kaj znodli te groby. Niyma ale zodnych „przesuanek” skuli wampiryzmu, som ino dowody na to ze bouy to ofiary wyrokow sondu grodu/miasta glywickego kery zleciou to glywickymu katowi (prosza przeanalizowac’ np teksty tzw „czornyj ksiyngi glywickyj”). Tyn „wampiryzm” to ino „dziynnikarsko ynta” (kaczka dziennikarska).

    ps

    troszka – odrobina
    nos – nas
    ino – tylko
    zdowac’ – wydawać się
    szuo – dało by radę
    poranos’cie – kilkanaście
    teroski – teraz
    blank gibko – całkiem szybko
    sroge – duże
    znodli – znaleźli
    choc’by ino – chociażby tylko
    ize – że
    skuli – spowodu
    tysz – też
    niy idzie pedziec’ – nie można stwierdzić (nie można stwierdzać), nie można powiedzieć
    sam – tutaj
    geszichta – historia
    kery – który
    eli – czy
    na zicher – na pewno
    chyba ‚ech – chyba żem
    abo – albo
    gynau – dokładnie
    ynta – kaczka

  2. …..a dla mnie cmentarze to „biblioteka informacji” i „galeria sztuki”, dlatego wędrując po nekropoliach, nie tylko katolickich, zawsze mam aparat fotograficzny…..

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę zatwierdź swój komentarz!
Podaj swoje imię i nazwisko