Detektyw na tropie gliwickich mitów

Jak w każdą środę Detektyw historii, Marian Jabłoński, któremu towarzyszy niestrudzony Przemysław Morel, odbywa podróż w czasie i przestrzeni. Tym razem panowie wyprostują pewne zagmatwane historie związane z naszym miastem, wyjaśnią co przeszło 200 lat temu robili w Gliwicach francuscy żołnierze, i dlaczego ich pobyt nie zakończył się happy endem. To zaledwie jedna z kilku ciekawostek. Podobało się? Zostaw komentarz!

Ciekawostki gliwickie 2016:

29 KOMENTARZE

  1. Witom Panie Marianie

    Ciekawostki kere Pan poruszou tak jak Pan to mo w zwyczaju zawsze zadajom pytania i jak to jest czynsto w Pana stylu ironicznie zostowiajom czerwone fleki na paplach tych kerzy na to se zarobiyli – bardzo dobrze.
    Co do transportu starym „kanarym” to czynsciowo Pan tu ale przesadziou, abo lepiyj godajonc „przepedziou i niydopedziou” bo downe z’rodua godajom ize drogom wodnom te wojoki byli przetransportowywane i ze wiynkszos’c’ z nich umarua na Tyfus we Glywicach. Oprocz tego pochowane te wojoki byli kajs’ indziyj przeca piyrwotnie („zakazyny” teryn na Piasku) i dopiyro dziesiontki lot potym odnich resztki bouy przeniesione tam kaj do dzisiej som pochowane.
    Tych wojokow kerych tam pochowali bouo 66 i trefic’ idzie ws’rod nich (imiona nazwiska itd som znane) i na ludzi z naszyj glywickyj ziymi. Co do tego profesora kerymu tak samo jak tymu zaszczelonymu przez odniego ruskich poplecznikowi komunistow „urzyndnikowi desantu z czerwonego zaguymbia” powiysiyli w ostatnich czasach tablica pamiontkowo, to moga np dodac’ ize som tyn profesor we wielu momyntach swojego zycia sie wygodou = sprawa odniego chwolynia sie ze podpisou sie we ksiyndze pamiontkowyj zaroski pod wszkryfniynciym Adolfa Hitlera, potym sprawa jak pozytywnie juzas’ reagowali na niego Niymcy w czasie okupacji – jak uratowou pewne „urzondzynie” techniczne kere produkowauo na rzecz okupanta i on zadziwiou swoimi umiejyntnos’ciami juzas’ hitlerowskich przeuozonych. Co do tego transportu kolejom i torow to tysz trzeba dodac’ ize on bou we piyrszych tzw grupach operacyjnych kere przeca wspoupracowauy ze Ruskimi w dziauaniych na naszyj ziymi. Czymu ta tablica tam jeszcze tela dni wisi to jo sie domys’lom = ta od tego zaszczelonego przez swoich radzieckich towarzyszy ….prezydynta przeca tysz je dalyj tolerowano przez dzisiejszych miyszkan’cow miasta. Narazie skon’cza a dakyj bydzie juzas’ … .

  2. Droga rannych wojaków w 1813 spod Budziszyna do ówczesnych Gliwic wzbudza moje największe obiekcje. 500 km praktycznie na furmankach przez cały Dolny i Opolski Śląsk. Odra przecież jeszcze nie była przygotowana jako droga transportowa – to dopiero 1813 rok !. Kolei nie było, po szyny ułożona dopiero pół wieku później – to jak tych rannych przewieziono? Dziwna sprawa.
    =M=================

  3. Proszę wyznaczyć sobie na mapie trasę z Bautzen przez Goerlitz, potem Legnice, Wrocław za pomocą wozów konnych. Dalej – trasa wodna Odrą pod prąd często zapewne, Wrocław – Kędzierzyn. Dalej Kędzierzyn – Gliwice trasa mniejszą barką po kanale Kłodnickim.
    Z chorymi musiał jechać / płynąć jakiś personel medyczny i grabarze ( z powodu zgonów podczas podróży). Teraz dalej – cała aprowizacja dla około tysiąca ludzi. Tragarze do przenoszenia chorych z wozu na barki odrzańskie, potem na mniejsze, potem w porcie Gleiwitz na wozy konne.
    Nie wiadomo dokładnie po jakiej bitwie transportowano rannych – w maju była bitwa pod Budziszynem, starcie zbrojne, które miało miejsce w dniach 20–21 maja 1813 r. w końcowym okresie wojen napoleońskich. Potem w pażdzierniku „Bitwa Narodów” po Lipskiem. Wtedy było już przecież zimno dla rannych wiezionych całymi tygodniami. Wojsko nie miało płaszczy zimowych, więc musiano je dostarczyć albo koce – 1000 kocy.
    Hm, albo nie było takiej logistyki jaką opisałem? Wrzucono „mięso armatnie” na wozy i do barek, kto przeżyl do dobrze, reszta dostała pomniki i kondolencje dla rodzin.
    =M=======================

    • Panie Marianie, miyndzy tymi borokami kere krepli widza i lekarza. Jeszcze roz powtarzom – wiynkszos’c’ tych kere tam som pochowane to ofiary niy ran ino tyfusu. Reszta chyba juz je logiczno – np ze niy byli to ciynzlo ranne moze … (?)

    • Przi okazji dodom ze Budziszyn to piykne dwujynzyczne miasto – tak jak couko tamty okolica. Spyndziouech tam wiela dni we hotelu prowadzonym przez Sorbow. Polecom tysz odwiedzynie typowyj sorbskyj restauracji i zapoznanie sie z kulturom tego narodu tam na miejscu. Nojlepiyj wzionc’ ze sobom kouo(rower) i pojezdzic’ po okolicy – niy ominonc’ sorbskich fridhofow ze biouymi krojcami na grobach, sorbskego muzeum, teatru i wielu inkszych atrakcji w poblizu miasta jak i w samym mies’cie. Najprzod ale proponowou bych zapoznac’ sie troszka z geszichtom tego narodu.

  4. Dawno nie odzywałem się w tej rubryce z różnych powodów ale teraz już musiałem się odezwać. Zbulwersował mnie niesamowicie materiał dotyczący nieodżałowanej pamięci prof. Antoniego Rosikonia, którego miałem przyjemność znać osobiście. Pod koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku ukończyłem z wynikiem dobrym wydział Budownicta Politechniki Śląskiej uzyskując tytuł mgr inż. w specjalności dróg kolejowych. Nie dorównałem panu profesorowi który tytuł inżyniera dróg i mostów kolejowych na Politechnice Warszawskiej ukończył w roku 1932 z wynikiem bardzo dobrym. Jedyna prawda jaka zawarta była w jemu poświęconej części to fakt, że nie da się w tzw ruski tor (w tamtych czasach było to 1524mm a nie jak pan Marian twierdzi 1520mm które pojawiło się dopiero pod koniec lat sześćdziesiątych) włożyć trzecią szynę tak by istniał Tor trzyszynowy po którym mogłyby jeździć pociągi normalnotorowe i szerokotorowe rosyjskie. Za mała różnica w szerokości torów. Jako ciekawostkę podam, że mieliśmy w Gliwicach w latach dwudziestych przykład trójszynowych torów dla tramwajów szerokotorowych i wąskotorowych na ulicach Dworcowej, Mikołowskiej i Pszczyńskej. Wracając do toru ruskiego to aby go uzyskać należało tor przekuć na nową szerokość. I to jest podstawa, której nie popełni a pewno przedwojenny utalentowany inżynier specjalista ale zwykły monter nawierzchni z elementarną wiedzą na temat budowy toru. Całe zło bierze się stąd, że studiując żywot profesora Rosikonia pan Marian zapewne posiłkował się Wikipedią zapominając o tym, że tworzą ją wszyscy nawet laicy i obarczona jest często wieloma błędami. Tam właśnie ktoś wplótł nieszczęsną trzecią szynę nie do końca wcześniej słuchając całości zagadnienia. Zręczniej jest to napisane w rysie życiorysowym podanym przez Polski Komitet Geotechniki o jego śmierci w 2013r. Mówi się tam o budowaniu spotu torów (do dziś sporo na terenie Litwy, Białorusi i Ukrainy) ale są one czteroszynowe. Cały problem polegał na tym, że okupacyjne władze sowieckie tory kolejowe przez Śląsk i dalej w kierunku wschodnim natychmiast w miarę przesuwania się frontu przekuwały na szeroki tor. Sparaliżowało to całkowicie normalnotorowy ruch kolejowy. Aby odblokować ruch kolejowy dla potrzeb cywilnych przez stacje kolejowe wydzielono osobne tory szerokie dla ruchu tranzytowego, na szlakach poza stacjami schodziły się one w jeden wspólny tor w splocie z torem normalnotorowym. Budowa splotów przy stacjach, zapewniających bezpieczną jazdę wymagała głębokiej wiedzy o budowie toru ale i dynamice oddziaływań kół poruszających się po nim pojazdów.
    Sprawa pilotowania pierwszego pociągu z węglem dla Warszawy jak i później pierwszego pociągu pasażerskiego wynikały ze starego obyczaju inżynierskiego i przepisów kolejowych. W dawnych czasach po wybudowaniu mostu lub wiaduktu, w czasie pierwszej próbnej jazdy pociągu (dziś mówimy próbne obciążenie) zarówno projektant jak i budowniczy stawali pod mostem swoją osobą gwarantując bezpieczny przejazd. W przepisach kolejowych każdy pociąg nadzwyczajny a takim ze względów propagandowych był pierwszy pociąg z węglem dla Warszawy czy też pierwszy pociąg osobowy Musiał być pilotowany przez wysokokwalifikowanego specjalistę, często na wysokim stanowisku w strukturze kolei który jadąc w osobnej lokomotywie odpowiednio wcześniej gwarantował bezpieczny przejazd. Przypomina to trochę pilotowanie na drogach samochodów wiozących ładunki z przekroczoną skrajnią. Właściwy pojazd jest poprzedzany lekkim pojazdem ostrzegających innych użytkowników jak i ostatecznie sprawdzające wszelkie niebezpieczne punkty jak wiadukty itp.
    W latach 30-tych ubiegłego wieku jako młody inżynier pracował na wielu odpowiedzialnych stanowiskach w Śl. Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych przy rozbudowie stacji Łazy, Tarnowskie Góry i nowo wybudowanej węglówce do Gdyni. Od 01.01.1939 pełnił obowiązki Naczelnika Oddziału Drogowego w Cieszynie Zachodnim. Z rozmów prywatnych z profesorem wiem że otrzymał misję organizacyjnego i infrastrukturalnego scalenia kolei na Zaolziu z kolejami śląskimi.

  5. Prof. Rosikoń napisał wiele prac naukowych. Ostatnią „O obrotach podpór i przęseł mostów” napisał i wydał mając równe100 lat. Na wielu spotkaniach z kadrą naukową i inżynierską na których ją prezentował zdumiewał lotnością umysłu i pamięcią. Ani razu nie zdarzały się jakiekolwiek braki słów czy logiczności rozumowania skomplikowanych procesów inżynierskich. Daj Boże wszelkim dzisiejszym prześmiewcom a laikom w temacie dożycie tak sędziwego wieku, w takiej kondycji fizycznej jak i intelektualnej.
    Przy studiowaniu tematu proszę w przyszłości wyjść poza Wikipedię bo ona czasami wodzi na manowce.
    I na końcu szerokość toru panie Marianie nie mierzy się na środku główki szyny jak pokazał pan to na filmie lecz pomiędzy jej bocznymi powierzchniami na wysokości 14 mm od górnej powierzchni.
    Pozostały materiał ciekawy. Chociaż wytyk w sprawie dwu kropek na starym napisie mógł być delikatniejszy. Istotniejsze jest, że była chęć zachowana czegoś dla potomności. A przecież tak łatwo było maznąć farbą po całej elewacji. I czysto i może estetycznie ale czy dobrze. Pochwały z pana strony nie usłyszałem.
    Temat pochówku żołnierzy ciekawy.

    • Bardzo dziękuję za Pana wypowiedź. Podobnie jak i Pan jestem absolwentem Wydziału Budownictwa z roku 1971. Nie kończyłem specjalności Drogi Żelazne, ale miałem zajęcia z Profesorem z zakresu „szkód górniczych”, bo i w tej dziedzinie Profesor Rosikoń był wybitnym specjalistą. Nie chciałem zabierać głosu w sprawie „trzeciej szyny” bo to byłoby żenujące i świadczyłoby, że lekceważę Profesora. „Pomysły” o „wciskaniu trzeciej szyny” czy tez „dodawaniu” jej są dla inżyniera śmieszne i uwłaczają jego kwalifikacjom, a w przypadku Profesora po prostu absurdalne, na co był Pan łaskaw zwrócić uwagę. Nie ma co na ten temat dyskutować ani wyjaśniać, bo to poniżej poziomu jaki inżynier jest w stanie tolerować. Godzi się zauważyć, że to dzięki Profesorowi Rosikoniowi a także (a może wespół) Profesorowi Jamrozikowi (pełnił wówczas funkcję Profesora Pol. Śl.) w 1945 r udostępniono do eksploatacji sieć Ślaskich dróg kolejowych a także wszystkie mosty kolejowe. To Ci własnie Profesorowie dokonali gigantycznej pracy oceny stanu technicznego całej sieci i dziesiątków mostów, często poważnie uszkodzonych działaniami wojennymi. Gadanie, ze Profesor Rosikoń „woził węgiel do Warszawy” a tym samym naraził „na cierpienie” młodocianych górników jest doprawdy żenujące. W Gliwicach też palono w piecach i z tego węgla korzystano. Rosikoń nie uczestniczył w demontażu niemieckich fabryk czy innych zakładów pracy (demontowanych na Śląsku) przez Rosjan. Śląsk to do 1945 Niemcy. Demontaż zatem fabryk itp traktować należy (i tak było) jako część reparacji za zniszczony przez hitlerowców radziecki przemysł i straty w tej materii. Było to absolutnie zgodne z zasadami i prawem wówczas obowiązującym i nie ma co dzisiaj nad tym kopii kruszyć, bo nawet sami Niemcy tego nie podnoszą. Profesor Rosikoń nigdy nie był uczestnikiem żadnych Grup Likwidacyjnych (polskich nawiasem mówiąc) ani Grup Operacyjnych Armii Radzieckiej, które zajmowały się ta działalnością. Zadziwiającym jednocześnie jest, ze na ten temat nie żadnych udokumentowanych opracowań, jeśli nie liczyć demagogii (ale to już inne zagadnienie i nie miejsce na podejmowanie go tutaj). Znam co najmniej kilka osób współpracujących, czy wręcz przyjaźniących się z Profesorem, które dokładnie znały życiorys Profesora, jego drogę zawodową a nawet poglądy. Czerpanie wiedzy z Wikipedii i innych raczej „niekompletnych” lub świadomie czy nieświadomie zafałszowanych i na tej podstawie budowanie współczesnej opinii jest, delikatnie mówiąc, nieporozumieniem, bo nie podejrzewam Pana Mariana Jabłońskiego o złą wolę, ani tym bardziej uleganiu modzie „na dekomunizację”, a nawet jestem tego pewien. Pisałem już kiedyś na ten temat i nadal to podtrzymuję. Dziękuję Panu, Panie Bogdanie za tę wypowiedź. Naszym obowiązkiem jest strzec dobrego imienia naszych Profesorów i naszej Uczelni i żadne ustawy czy inne „akty prawne” nie mają tu nic do powiedzenia i nic nie znaczą. Programy Pana Mariana Jabłońskiego cenię i ten „zgrzyt” tej oceny nie zmieni, mimo wszystko.

    • Mierzenie rozstawu toru jest mi znane więcej niż bardzo dokładnie. Trudno żebym takiego głupstwa nie znał zabierając się za poważną wypowiedź. Temat ten śledzę od lat szukając tego „ruskiego toru” z roku 1945. Jeszcze nie znalazłem.
      Zanim podjąłem decyzję o podważeniu teorii „3 szyny” Rosikonia wielokrotnie korzystałem z konsultacji z osobami – profesorami Politechniki Śląskiej, wykładowcami i autorami biografii prof Rosikonia. To przykra sprawa ale nikt nie potrafił ustosunkować się merytorycznie do mojego „odkrycia” i umieszczeniu w biografiach prof. Rosikonia takich bzdur. Nie należy mojej oceny „3 szyny jako legendy” traktować jako atak na Rosikonia lecz na twórców jego biografii.
      Jestem proszę Państwa badaczem wszystkiego co wydaje mi się ciekawe, podejrzane lub nieprawdopodobne. Bardzo cenię wszelkie uwagi i spostrzeżenia Państwa, byle były sprecyzowane i dotyczyły danej sprawy. Szkoda że w dyskusjach biorą udział tylko osoby starsze. Proszę zauważyć brak tu ludzi młodych, może studentów, może innych pasjonatów historii industrii. Gromadzą się prawdopodobnie na innych forach pisząc prostacko „jest spoko i będzie git”.
      =M=============

      • Odnośnie szerokości (kolejarze mówią prześwitu) starego ruskiego toru to w ulubionej przez pana Wikipedii pod hasłem rozstaw szyn są podane dość rzetelne informacje. W każdym bądź razie jako specjalista w tej dziedzinie nie znalazłem istotnych błędów w tym zagadnieniu.
        Wracając do splotów torów szerokiego i normalnotorowego to do niedawna istniały one na stacjach LHS w Szczebrzeszynie i Sławkowie Płd. Ponieważ od wielu lat prowadzone są modernizacje stacji nie wiem czy nie uległy przebudowie. Taki sam spleciony tor funkcjonował i chyba jest tak dalej w punkcie zmiany wózków wagonowych w Medyce-Żurawicy gdzie spod uniesionego wagonu wyciągano wózek wagonowy z osiami szerokiego toru a wsuwano z osiami normalnotorowymi.
        Jeszcze w latach sześćdziesiątych można było przejechać pociągiem osobowym ze stacji Przemyśl do stacji Zagórz przez teren ówczesnego ZSRR. Przejazd przez stację Chyrow po Ukraińskiej stronie był dokonywany po splocie torów. Peron służył dla taboru obu szerokości torów.

  6. Witom

    Krotko i konkretnie. Niy byda sie ustosunkowywou do syntymyntow. Co do grup operacyjnych to prosza niy przekryncac’ mojego wszkryfnincia = to bouy grupy operacyjne polske kere bouy utworzone z „ramiynia” ruskego okupanta i miauy za zadanie w poczontkowym okresie (o kerym je godka) wspoupracowac’ ze ruskimi okupantami. Couko reszta profesor som udostympniou opini publicznyj.
    W tamtych czasach dymontaz fabryk, mordowanie ludzi, wypyndzanie itd, to wszysko wprowadziyli ruske okupanty, i dokuadnie w tym samym czasie zostou przez nich zainstalowany marionetkowy rzond na tych terynach – kto w tym brou udziau musiou wuedziec’ co robi. Ruske potym jeszcze zresztom dugszy czas sam stacjonowali i pilnowali czi wszysko sie odpywo tak jak wedog nich powinno. Byli ludzie odwazni kerzy wtedy byli mordowani i okres’lani „bandytami” a kerzy byli godni szacunku. We filmie pokozane je rondo tego dziauacza Solidarnosci kery mo skromny grob, kole kerego postawiyli haz’le – to mi przipomino take cos’ co widziouech niyjednokrotnie na terynie naszyj domowizny:

    http://schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=484&pos=141

    • Couka reszta profesor sam udostympniou opinii publicznyj – dowody! Gdzie i w jakiej literaturze lub publicznym wystąpieniu profesora jest potwierdzenie tych słów? Jeśli nie ma to rzucający kalumnie na znakomitego inżyniera i naukowca są zwykłymi oszczercami niegodnymi jakiejkolwiek dyskusji. A staropolskim obyczajem jak nie potrafisz udowodnić rzucanych oszczerstw powinieneś wejść pod stół i odszczekać swoje łgarstwa by ktokolwiek uczciwy mógł Ci spojrzeć w twarz.
      Wikipedia to często kłamstwo, pisana bezkarnie przez każdego i nie jest żadnym argumentem.

      • Widza ze staropolskimm obyczajym przi braku argumyntow zaczyno sie obrazanie = w tym synsie moge kozdy szczekac’ pod swoim stouym ile chce (tym bardziyj jak niymo odwagi sie podpisac z imiynia i nazwiska). Dlatego sprowokowac’ sie sam niydom. Na „ty” tysz my niy som. Jak to zostanie przez kozdego przijynte do s’wiadomos’ci to potym pogodomy dalyj. Jak zmiyni sie kultura dyskusji i przekryncanie moich suow to z chynciom merytorycznie moga sie ustosunkowac’ dalyj. Jak to niy bydzie miauo miejsca to niy mom zamiaru odpowiadac’ na szczekanie i prowokacje. W miyndzyczasie prosza sie zainteresowac’ faktami niy ze Wikipedii ino ze geszichty i ze wspomniyn’ samyj persony.

  7. Panie Bogdanie – wszystko co Pan usłyszał i zobaczyć w filmiku jest poparte konkretnymi informacjami pochodzącymi z oryginalnych źródeł. Można obrócić Pańskie zarzuty i poprosić o udokumentowanie że jestem „zwykłym oszczercą”. Korzystanie z Wikipedii i traktowanie jej jako źródła podstawowej wiedzy kwituję tylko uśmiechem. Chociaż – Wiki podaje wielokrotnie bibliografię dot. tematu i to jest cenne.
    Odnośnie tej diabelnej 3 szyny proszę zapoznać się ze żródłami
    – Stolica : warszawski tygodnik ilustrowany. R. 35, 1980 nr 18 (4 V)
    (Mazowiecka Biblioteka Cyfrowa)
    https://www.polsl.pl/Wydzialy/RB/Strony/notka_RosikonA.aspx
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Antoni_Rosiko%C5%84 – tu jest pełna lista źródeł do analizy
    http://www.motoshowminatura.fora.pl/gadamy-o-samochodach,35/szeroki-tor-lhs-oraz-koleje-tradycyjne,2743-15.html
    Tu jest rozwiązanie problemu 3 szyny jako bzdury. Można wpleść tor polski w tor radziecki ale tak jak pokazują zdjęcia z linku. Nie da się jednak tego zrobić używając tylko podkładów kolejowych z toru radzieckiego – potrzebne są o wiele dłuższe podkłady. Taka linia jest budowana od początku jako dwu-torowa a nie dopasowana po partyzancku.
    Chyba wystarczy mojego udowadniania . Już nie wchodzę w dalszą dyskusję bo nie mam czasu na to. Rozgryzam bowiem kanał Sztolniowy – na emisję w środę za tydzień tego dokumentu zapraszam już teraz.
    Jeszcze coś na koniec – to w sprawie tego napisu z błędem – co by Pan pomyślał o hotelu np. w Wiedniu czy Pradze widząc na szybie napis ” zapraszamy – mamy jeszcze wolne luszka” ?
    =======M==========

    • Wiym Panie Marianie ze chciou Pan uzyc’ informacje kere przigotowouech na tyn temat i kere narazie som ino Panu podane. Zrobiou Pan dobrze ze Pan to z tym torym tak logicznie wytuplikowou – reszta zwionzano ze obrazaniym niych Pan zignoruje, bo jak dyskutowac’ jak ktos’ Pana chce obrazac’ a niy mo odwagi przi tym sie ani podpisac’ uczciwie. To jest niystety w internecie czynsto spotykane bohaterstwo takich odwaznych … .

  8. Panie Marianie. A jednak nie udowodnił pan, że sploty torów ruskiego i normalnotorowego polegały na zabudowaniu tylko trzeciej szyny. Prof. Kapsa w swym okolicznościowym artykule zacytowanym w Wikipedii wspomina jedynie, że inż. Rosikoń skarżył się na problemy z obserwacją trzeciej dodatkowej szyny. W polu obserwacji parowozu widziało się tylko jedną stronę toru gdzie po wbudowaniu splotu widziało się dwie szyny. Na przeciwległym toku znajdowały się również dwie szyny ale w bezpośrednim sąsiedztwie parowozu były niewidoczne. Tak więc był to pewien skrót myślowy jasny dla fachowca a dla dyletanta – zagadka.
    Jeszcze raz powtarzam. Nigdzie w literaturze ani publicznie nie istnieje choćby cień opisu konstrukcyjnego splotu autorstwa inż. a właściwie prof. Rosikonia. Dla posadających podstawowe wiadomości techniczne z budowy kolei to równy absurd jak to, że 2 + 2 = 5. Pan jest pierwszym który mu to przypisał.
    Co do drugiego stwierdzenia, że nie da się zbudować splotu torów na torze normalnotorowym który został przekuty na tor rosyjski (stary) tj. to bzdura. Posiadam w dalszym ciągu uprawnienia budowlane w nadzorze i projektowaniu linii kolejowych i z całą odpowiedzialnością oświadczam, że przy minimalnej przeróbce za pomocą palnika acetylenowego podkładek podszynowych, tak aby zachodziły na siebie mijająco można przy zachowaniu bezpieczeństwa jazdy stworzyć taki splot. Jego trwałość na pewno nie była na lat kilkanaście ale na czas do odejścia Rosjan dostateczny. Rozwiązanie to stosuje się jeszcze dzisiaj przy zabudowie trzeciej szyny jako prowadnicy w łukach o małych promieniach.
    W dzisiejszych czasach kiedy się buduje dla podkładów drewnianych jest to przedział minimum 16 lat buduje się to z odpowiednio przygotowanych podkładów, czasami zza wschodniej granicy.
    Odnośnie historii proponuję Ciekawe dwie pozycje m.in. o tych trudnych czasach:
    Adam Dylewski – Historia Kolei w Polsce;
    Praca zbiorowa – 1845 – 2010 Węzeł Kolejowy Gliwice.
    Jest tam zasygnalizowanych kilka rzeczywiście zagadkowych historii, m.in o załodze mechaników lokomotywowni Gliwice którzy po wkroczeniu Rosjan zostali wraz z całym zakładem odizolowani od świata zewnętrznego a następnie wraz z wyposażeniem wywiezieni na wschód.
    Są wspomnienia pierwszych kolejarzy o rozbiórce linii Łabędy – Kędzierzyn (Były 4 tory – zostały dwa), toru 3 z Gliwic Portu do Łabęd. Wiele ciekawych historii które po przebadaniu (jeśli to jeszcze możliwe) mogłyby zakończyć się pamiątkową tablicą ku czci kolejarzy pierwszych dni (nota bene w większości Niemców bo pracowali jeszcze długie lata i miałem przyjemność jeszcze z takimi się zetknąć).
    Jestem natomiast bardzo czuły na szarganie opinii wielkich autorytetów przez laików w temacie. Choć nawet dzisiaj niektórzy mówią, że Einstein to wariat a co niektórzy udowadniają, że świat jest płaski.

    • To nie jest niestety radziecki tor o rozstawie 1520. Dla potrzeb filmu użyłem jednej szyny rozstawu 1435 przykładając miarkę w odpowiednie miejsce. A co ? Pan też szuka ?

      • Mozno niydugo niy bydziecie musieli szukac’, bo jak sie niymyla boua stosunkowo niydowno dyskusja na temat puszczynia szyrokego toru do Glywic …

    • Rozmowa z Panem jest daremna, Pan nie przyjmuje niczego do wiadomości, żadnych przesłanych linków Pan nie otwiera. Oczywiście że nie jestem specjalistą w dziedzinie kolejnictwa ale jestem specem od wyszukiwania bzdur wtłaczanych do mózgów niczego nie świadomych ludzi. Nie potrafię zrozumieć dlaczego z taką zaciekłością osoby tu się wypowiadające atakują mnie zamiast autorów bzdur umieszczonych w publikacjach. Panie szanowny – to nie ten adres.
      =M==========

  9. A teroski prziszou czas na nauka historii:

    „W 1935 roku, gdy był w Niemczech, na wystawie 100-lecia kolei niemieckich w Norymberdze, oglądał wystawiony tam wagon pomiarowy. W tym – wg niemieckich fachowców najnowszym osiągnięciu – doszukał się błędu w konstrukcji aparatu czyli braku resorów w trójosiowym wózku.”

    „W dowód uznania organizatorzy wystawy prosili, by wpisał się do księgi pamiątkowej zaraz pod podpisem Hitlera.”

    „W czasie okupacji lata 1940-1945 pracuje w kopalnictwie rud żelaza okręgu Częstochowa, gdzie prowadzi dział budowlany.”

    „Zrobił ogromne wrażenie na Niemcach, gdy w 1942 roku uratował budowę szkieletowej, żelbetowej konstrukcji nośnej pieców prażalnych i bunkrów dla wyprażonej (gorącej) rudy.”

    „Koniec wojny zastał Rosikonia podczas pracy przy budowie kopalni rud w częstochowskim zagłębiu. Pierwszym uruchomionym pociągiem wyruszył do Katowic meldując się do pracy w nowo tworzonej Dyrekcji Okręgu. Powierzono mu odpowiedzialność za utrzymanie torów. Kolejne trudne zadanie. Polska dyrekcja pracowała w cieniu sowieckiej Dyrekcji Wojennej. Rosjanie zaś zainteresowani byli zmienianiem torów z normalnego na szeroki rozstaw. Dotyczyło to nie tylko głównych magistrali. Przerabiano także bocznicę, by łatwiej było wywozić z Polski węgiel i kompletne wyposażenia zakładów przemysłowych.”

    „Z chwilą wkroczenia Armii Radzieckiej i u jej boku Wojska Polskiego do Katowic, Sosnowca, Chorzowa, a więc już 27 stycznia 1945 roku, grupa polskich kolejarzy, inspirowana przez działające do tego czasu w konspiracji instancje Polskiej Partii Robotniczej, przystąpiła do organizowania dyrekcji kolejowej w Katowicach.”

    „Już 7 lutego 1945 roku czyli w jedenastym dniu od wyzwolenia Zagłębia i Katowic odprawiono pierwszy pociąg z węglem do Warszawy…. 24 lutego 1945 roku wyjechał z Katowic przez Sosnowiec Południowy, Maczki, Ząbkowice, Częstochowę pierwszy pociąg osobowy do Warszawy. Ponieważ w wielu miejscach tory były uszkodzone … dlatego na tendrze parowozu lub w kabinie maszynisty jechał do Warszawy inż. Antoni Rosikoń, zastępca naczelnika wydziału budowy i utrzymania kolei DOKP Katowice, który miał za zadanie rozpoznanie stanu technicznego torów oraz sygnalizacji.”

    „Specjalnością A. Rosikonia było w tym czasie wplatanie torów o prześwicie 1435 mm w tory a zwłaszcza rozjazdy i całe drogi rozjazdowe o prześwicie 1524, przekute i eksploatowane przez wojska radzieckie (również na stacjach bocznicowych kopalń, hut, zakładów przemysłowych).

    „Komendantury wojenne tworzono na trenach opanowanych przez Armię Czerwoną i co prawda miały one ostatecznie przekazać władzę polskiej administracji, jednak początkowo wszystkie elementy życia codziennego, od transportu po aprowizację podlegał właśnie im.”

    „Rosjanie przekuwali tory na szersze, on ze swoją ekipą „wkładał” w ten szeroki tor dodatkową szynę. Zachował w swoich zbiorach zdjęcie z tygodnika „Stolica” – pierwszy transport z węglem przybywa do Warszawy. Na zdjęciu widać pana Antoniego stojącego na lokomotywie. „Po wpasowywaniu trzeciej szyny trudno było zorientować się w całym tym labiryncie. Musiałem więc osobiście pilotować transport” – wspomina.W maju 1945 r. prócz pracy przy odtwarzaniu sieci torów pan Rosikoń rozpoczyna pracę w szkolnictwie. Staje się wykładowcą pierwszej uruchomionej w Katowicach szkoły średniej zawodowej – Technicznych Zakładów Naukowych. Od wrześnie zaś, w nowej Wyższej Szkole Inżynierów. Nauczycielem jest do 1948 r.”Otrzymał kilka odznaczeń państwowych takich jak: Srebrny Krzyż Zasługi (1948 r.); Złoty Krzyż Zasługi (1954 r.); Medal 10-lecia PRL (1955 r.); Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski (1959 r.)”

    „W czerwcu 1945 r. na terenie DOKP Katowice znajdowało się około czternaście tysięcy wagonów kolejowych załadowanych zagrabionymi dobrami.”

    ” Juz w pierwszych tygodniach swego urzędowania w Katowicach Zawadzki musiał zająć stanowisko w spawie dokonywanej przez sowietów wywózki mienia. Opierając się na treści porozumień polsko-radzieckich w końcu marca 1945 roku oficjalnie uznał, iż posiadają oni prawo do wywiezienia z terenu przedwojennego województwa śląskiego majątku ruchomego przywiezionego wcześniej na jego obszar przez Niemców, z rejonu zaś poniemieckiej rejencji opolskiej mienia objętego planem wywozów”

    „Jako biorącemu wtedy udział we wszystkich opracowaniach rozbudowy kolei w skoordynowaniu z rozbudową miast i przemysłu było mi wiadomym, że rangę zagadnienia docenił Komitet Wojewódzki PZPR w Katowicach i wystąpił do władz centralnych z postulatem utworzenia specjalności kolejowej na Poli­technice śląskiej.” – tekst wuasny Rosikonia.

    „W uznaniu jego dorobku teoretycznego i praktycznego Politechnika Śląska wystąpiła w 1975 roku o nadanie mu tytułu profesora. Wtedy tego wniosku nie rozpatrzono. Po ponownym wystąpieniu w 2000 roku jednogłośnie nadano dr inż. Antoniemu Rosikoniowi tytuł profesora. Nominację odebrał z rąk Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego w maju 2001 roku, jako najstarszy mianowany profesor.”

    ps

    „W drugiej połowie lat 90-tych zajmował się problemami likwidowanego zagłębia wałbrzyskiego.”

    ps2

    linki pomocnicze:

    http://biuletyn.polsl.pl/0611spec/patron.aspx

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Zawadzki_(polityk)

    https://wzzw.wordpress.com/2013/08/07/kim-byl-ojciec-prezydenta-aleksandra-kwasniewskiego-zdzislaw-kwasniewski-☚◙◙◙/

  10. Panie Marianie, gdzie Pan znalazł w Gliwicach „ruski” szeroki tor ? Będe wdzięczny za odpowiedź. Z filmu wynika, że jest cały zarosnięty i jak sądzę, nie użytkowany od lat kilkudziesięciu zapewne. Ale gdzie biegała taka linia ?

  11. Panie MArianie, dawno nie pisałem ale śledzimy teksty i filmy stale z kolegami. Jak zwykle 5+ za ten odcinek i poprzednie. Brawo i fajnie, że się coraz więcej ludzi odzywa i wypowiada. Bardzo fajne!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę zatwierdź swój komentarz!
Podaj swoje imię i nazwisko