Ale jakby nie było – szkoła z nagłówka artykułu ma już 70 lat. Przy ul. Warszawskiej w Gliwicach uczy 37 lat, brakujące 33 lata to okres istnienia przy ul. Dworcowej. A co było tu wcześniej?

Masoni gliwiccy w akcji

Ruch masoński rozwijał się w całej Europie już od początku XVIII w. W Niemczech pierwsze loże wolnomularskie powstały w 1733 roku, w Polsce od 1742 r. Należy tu pamiętać, że Gliwice trzeba chronologicznie zaliczyć do ówczesnych miast niemieckich. Lożę masonów przeniesiono z Koźla do Gliwic w 1854 i od tej daty należy liczyć funkcjonowanie masonów w Gliwicach. Wolnomularstwo to bardzo dziwny nurt społeczny. Zrzeszeni w nim masoni wyznawali przekonania metafizyczne i dążyli do zmian w całych społeczeństwach dla osiągnięcia swoich wyznaczonych celów. Była to organizacja całkowicie tajna i elitarna. Podobno w takiej postaci funkcjonuje do dziś, zmieniając niezauważalnie losy świata wg swoich potrzeb.

Do rzeszy gliwickich masonów z końcówki XIX w należy zaliczyć całą śmietankę polityczną, fabrykantów i myślicieli Gliwic: fabrykant Huldschynsk’y, wydawca „Wanderera” – Neumann, historyk Nietsche, twórca browaru – Scobel, fotograf Beermann, dyrektor huty – Stenz, Hieronumus – budowniczy. To tylko kilka nazwisk ze sporej rzeszy dawnych gliwiczan chcących zmieniać świat po swojemu.

Jak jednak powiązać masonów z Technikum Łączności ? Masoni zbudowali budynek dla swojej loży, będący po wojnie siedzibą szkoły. Budowla powstała w 1878 r, łączyła lożę masońską z niewielkim hotelem o nazwie „Zur Loge” – „Pod Lożą”. Obiekty miały wspólne wejście – to samo przez które potem przechodziły tysiące uczniów Technikum Łączności. Hotel posiadał suterenę, a w niej : piwniczkę na wino, spiżarnię, kuchnię, pokój bilardowy, kręgielnię. Powyżej znajdował się hol, dwie sale jadalne, garderoba, bufet oraz 4 pokoje hotelowe. W ogrodzie znalazła miejsce zadaszona weranda i scena dla orkiestry. Latem odbywały się tu bale ogrodowe i koncerty. Rok 1931 to koniec istnienia hotelu „Zur Loge”, a niedługo potem restauracji o tej samem nazwie. Co prawda zmieniono w 1935 roku ją na „Reichsgarten”, ale presja nazistów niemieckich na nurt wolnomularski jako zagrażający narodowi niemieckiemu, spowodowała w 1938 przejęcie całego terenu przez pocztę. Stąd też, powojenna obecność w takich technicznych zabudowaniach – poczty polskiej. Uczniowie późniejszego technikum, przebywając w pomieszczeniach urządzonej tu szkoły, nie zdawali sobie zapewne sprawy że mury sutereny, sal lekcyjnych i baraków na podwórzu będącym dawnym ogrodem – mają korzenie wolnomularskie.

Historia budynków do 1945 roku (arch. M. Jabłoński):

Rok 1945 – Poczta Polska, megafony i kołchoźniki

Nowy ład polityczny i społeczny w Gliwicach po zakończeniu II wś wymagał odpowiedniej oprawy propagandowej. Zapewniły ją urządzenia i pomieszczenia techniczne przy ul Dworcowej przejęte po poczcie niemieckiej. Ogromne szpule po kablach długo jeszcze zalegały na terenie dawnego ogrodu „Zur Loge”. Łącznościowcy porozwieszali druty na budynkach prawie całego miasta łącząc tym sposobem radiowęzeł przy ul Dworcowej z mieszkaniami gliwiczan. Na honorowym miejscu wisiały w ich pokojach skrzynki z głośnikiem, tzw. „kołchoźniki” przez które w tych pierwszych powojennych latach ludzie słuchali audycji. Głośniki posiadały możliwość regulacji głośności lub wyłączenia. Kupno własnego radioodbiornika było wtedy praktycznie niemożliwe. Potrzebne było odpowiednie zaświadczenie z rady zakładowej potwierdzające zaangażowanie polityczne i społeczne pracownika chcącego zakupić taki sprzęt prywatnie.

Dla celów propagandy ulicznej podczas wieców i pochodów rozwieszano w miejscach publicznych duże tuby megafonów. Prawdopodobnie sterowane były początkowo właśnie z radiowęzła z ul Dworcowej, po jakimś czasie dopiero uruchomiono oddzielne studio w tzw. budynku Partii przy obecnej ulicy Jana Pawła II, znanym potem jako budynek ZUS-u i ubezpieczeń PZU.

Do dziś można zauważyć na wielu budynkach Gliwic dziwne haki z izolatorami – to właśnie ślad po instalacjach „kołchoźników”.

Kołchoźniki (arch. M. Jabłoński):

Rok 1947. Początki szkoły łączności

Dyrekcja Okręgu Poczty i Telekomunikacji w Katowicach w budynkach przy ul. Dworcowej ( późniejsza ul 1-go Maja) zorganizowała dla swoich pracowników dwuletni kurs, którego ukończenie uznawane było jako zdobycie średniego wykształcenia technicznego. Słuchacze znajdowali zatrudnienie w placówkach podległych ówczesnej Poczty Polskiej.
W roku 1952 powstało na bazie tych kursów dwuletnie „Technikum Telekomunikacyjne Ministerstwa Poczt i Telegrafów. Technikum posiadało początkowo 2 klasy, a mieściło się w nieistniejącym obecnie budynku przy ul. Dolnych Wałów, tuż przed kinem „Bajka”. Oprócz sal lekcyjnych znajdował się tu internat żeński, administracja i warsztaty.

Rok 1952 to utworzenie także pierwszej pracowni pomiarów elektrycznych zlokalizowanej początkowo przy ul. Dworcowej, przeniesionej w 1955 roku na ul. Kazimierza Wielkiego.
Kiedy szkoła pozyskała cały budynek przy ul. Dworcowej, przeniesiono tu całą dyrekcję oraz wszystkie klasy. W budynku przy ul. Dolnych Wałów utworzono internat męski, a żeński przeniesiono na ul. Kazimierza Wielkiego.

Szkoła do 1980 roku (fot. Krzysztof Mrówka):

Lata PRL-u, czyli morderca Feliks Dzierżyński patronem szkoły

Broszurka propagandowa wydana na 20-lecie szkoły (rok 1967) to smutne źródło informacji o politycznych aspektach towarzyszących nauce młodzieży.

Cytat: „Dziś uczy się w naszym technikum młode pokolenie znające tragiczne wydarzenia lat 1939-45 tylko z opowiadań ludzi starszych. Wszyscy zaś są dziś zbratani przez udział w porywającym dziele budowy socjalizmu. Tworzą go dzień w dzień, tu w piastowskich Gliwicach – na ziemi przepojonej krwią bohaterów walki o narodowe i społeczne wyzwolenie, tej ziemi oderwanej przed wiekami od Polski i w naszych czasach przez triumf sprawiedliwości dziejowej, znów zrośniętej z nią na zawsze, dzięki zwycięstwu radzieckiego i polskiego żołnierza.”

Propagandowa miłość do Związku Radzieckiego zaowocowała nadaniem szkole patrona – Feliksa Dzierżyńskiego. Wówczas zapewne z braku odpowiedniej wiedzy historycznej nikt nie wątpił, że patron to bohater i „syn narodu polskiego” jak głosiła tablica pamiątkowa zawieszona w szkole w 1967 roku, w 20. rocznicę istnienia szkoły. Dziś, Feliks Dzierżyński uznawany jest jako komunistyczny morderca setek tysięcy ludzi, umierających po przerażających torturach utworzonego przez Dzierżyńskiego aparatu represji – Wszechrosyjskiej Komisji Nadzwyczajnej do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem, w skrócie Czeka. Mogli zabić, torturując każdego człowieka bez wyjątku. Sadystów rosyjskich porównać trzeba z mordami inkwizycji średniowiecznej i niemieckich hitlerowskich oprawców z lat wojny.

Kolejny cytat z broszurki z roku 1967: „Jubileusz 20-lecia naszej szkoły zbiega się z 25 rocznicą PPR i 50 rocznicą Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej. Naród polski wraz z narodami radzieckimi i krajów obozu socjalistycznego uroczyście obchodzi rocznice tych doniosłych wydarzeń.”

Patron Dzierżyński figurował jeszcze długo na świadectwach szkolnych uczniów – prawdopodobnie cichutko bez rozgłosu usunięto ten PRL-owski relikt dopiero po roku 1989.
Nowy patron prof. Stanisław Fryze zaczął sławić szkołę swym nazwiskiem dopiero w roku 1997 – w 50-lecie istnienia Szkół Łączności, ale już w nowych murach przy ul. Warszawskiej.

Okres powojenny (fot. Wojciech Czaplicki):

Rok 1980 – Zburzenie budynków przy ul. Dworcowej i koniec starej szkoły

Polityka PZPR tego okresu miała charakter wybitnie amatorski. VI Zjazd PZPR w roku 1971 określił nowe cele inwestycyjne dla Polski programami „ dynamicznego rozwoju kraju”. Bez oglądania się na wskazówki ekonomistów, urbanistów i architektów. W Gliwicach zaplanowano wybudowanie tzw. „Ściany Zachodniej” przy ul. Dworcowej, przechrzczonej szybko na ul 1-go Maja. Przygotowanie miejsca pod taką zabudowę wymagało potężnej jak na ówczesne Gliwice inwestycji.

Wymieniono w latach 1979-80 stary most na Kłodnicy na nowoczesną (czyt. wadliwą) szeroką konstrukcję (naprawioną ostatecznie w roku 2017) oraz wyburzono cały ciąg budynków od ul. M. Strzody do ul. Dolnych Wałów. I na tym zakończono realizację amatorskich planów sekretarzy PZPR. Ofiarą padł też stary budynek Technikum Łączności.

Ulica Dworcowa przed 1980 rokiem (fot. Andrzej Matwiejew):

Rok 1980. Technikum Łączności przy ul. Warszawskiej

Uczniowie klas z przełomu roku 1979 / 1980 byli świadkami przenosin szkoły w nowe miejsce. Rok szkolny zakończono 2 tygodnie wcześniej, by wolni od obowiązków szkolnych uczniowie pomagali przy przenosinach dobytku ruchomego Technikum Łączności z ul 1-go Maja (dawnej i obecnej ul Dworcowej) na ul Warszawską. Świadkowie tych wydarzeń wspominają z żalem do dziś, wyrzucanie na śmietnik historii różnych materiałów drukowanych, zdjęć, tablic ze zdjęciami wychowanków, niepotrzebnych już przyrządów i mebli pamiętających historyczne początki budowli i szkoły.

Rok 2017 to kolejna rocznica istnienia tej placówki szkolnej. Nie do wiary, ale już 70-ta. Będą znów wspomnienia i wzruszenia uczniów pamiętających swoich dawnych nauczycieli i swoje młode lata.

Autor: Marian Jabłoński 2017

Podziękowania za pomoc w tworzeniu artykułu

Dziękujemy absolwentom dawnego Technikum Łączności za udostępnienie swoich archiwalnych materiałów:

  • Krzysztof Mrówka – zdjęcia z okresu do roku 1980, broszury na 20- oraz 50-lecie szkoły
  • Andrzej Matwiejew – zdjęcia ul Dworcowej z lat PRL-u
  • Wojciech Czaplicki – świadectwa szkolne i zdjęcia z lat 70-tych
  • Marek Ostrowski – świadectwa, tarcza szkolna, zdjęcia z życia szkoły przy ul. Warszawskiej

Studio prasowe z udziałem obecnych pracowników szkoły:

4 KOMENTARZE

  1. Witom wszyskich fascynatow naszyj glywickyj geszichty.

    Jak to juz stauo sie niymal tradycjom musza sie sam z pewnymi rzeczami niyzgodzic’ – niy wypuywo to ze faktu inkszego jak ino z tego ze wiela polskich tzw z’rodeu je niystety niysolodnymi jak idzie o podowane fakty. Pan Marian niystety je w duzyj mierze na polske teksty skazany i niy zawsze moga uprzedzic’ dane kere sam zostajom podowane. Pozwoli Pan Panie Marianie ze sie niyzgodza tym razym ze stwierdzyniym roku 1854 bou rokym zauozynia glywickyj Loge. Oficjalnie bou to rok 1813 i we roku 1863 juz bou juz fajer 50cio lecia dziaualnosci tyj glywickyj Loge kero prawiduowo mianowaua sie w pounym brzmiyniu wedog moich danych „St. Johannis-Loge zur Siegenden Wahrheit in Gleiwitz” a jeszcze dokuadniyj na kon’cu powinno sie uzywac’ dopedzynia „im Orient. Czyli reasumujonc powinno byc’
    „St. Johannis-Loge zur Siegenden Wahrheit im Orient”. Jezeli kogos’ to interesuje to wyjas’nia sam z detalami czymu te stwierdzynie Pana Mariana je buyndne w tym przipadku. Ale dlo tych kerzy niychcom sie zguymbiac’ w detale zrobia to juz sam blank ajnfach i blank gibko – prosza ino przecztac’ kniga wydano z okazji 50cio lecie istniynia tyj Loge we Glywicach ze roku 1863 pt „Geschichte der St. Johannis-Loge zur Siegenden Wahrheit in Gleiwitz. Für die ersten Fünfzig Jahre, 1813 bis 1863.” Dokuadnie dziyn zauozynia tyj Loge je stwierdzony tam na stronie nr 8 i mianowany w tym synsie je dziyn 20.04.1813. Reszta Loge ze Cosel przeniosiono zostaua aktym oficjalnym naszych wspolnych masonow s’w Johanna we roku 1854. W tyj pamiontkowyj knidze wymiynione som wtedy juz conajmiyj 274 miana czuonkow naszyj Loge. Poczontkowe starania ale bouy juz nawet we latach 1810-11, Oprocz Glywic w rachuba w tym piyrszym czasie wchodziouy Raciborz i Pszczyna = to bou rpk 1812, i wtedy miano tyj planowanyj Loge bouo by inksze – ale to ino na marginesie, bo to ino bouy plany inksze. Ta piyrwotno Loge we Koz’lu (Cosel) bouo Loge tzw militarnom – ze wzglyndu na charakter wiynkszos’ci czuonkow.

    ps

    Kto sie trocha tymi tematami interesuje to mom jeszcze jedna ciekawostka. Niy ino „mularze”(„murarze” byli w tym synsie „wolnomularzami” – oczywis’cie chodzi o „wolnomularzy”. Tak podobnie byli zorganizowani i tzw „Freigärtner” czyli wolnoogrodniki – niywiym jak to inaczyj na polsko mowa rzetuplikowac’. I we Oberschlesien my ich mieli we Opolu. To taki ino mauy typ dlo ciekawych zrozumiynia tworzynia tego i podobnych mu zwionzkow – organizacji-bractw …

  2. Matko święta znowu źle? Ja już nie wiem.
    Historia masonów nie mogła być głównym tematem opracowania, po co miałbym pisać że najpierw masoni urzędowali w gospodzie hutniczej „Zur Goldenen Karpfen” koło Starej Huty, potem chcieli pobudować się tam gdzie niedługo potem Scobel postawił browar, potem popijali piwo podczas spotkań tajemnych w hotelu ” Zur Stadt Triest”, aż wreszcie zbudowali sobie lożę na Dworcowej dzisiejszej.
    Skala tajemniczości masonów kazała mi kiedyś sprawdzić ile jest prawdy w twierdzeniu znawców że Droga Krzyżowa w Radziechowej k. Wegierskiej Górki jest jednym wielkim masońskim pomnikiem. Tu są zdjęcia z tej wyprawy (od połowy galerii mniej więcej)
    https://picasaweb.google.com/109700012127988435554/EKSPLORACJA40_RADZIECHOWYWEGIERSKAGORKA
    Jest inna sprawa do rozwikłania – jak wg Pana wyglądała propaganda w Gleiwitz w okresie załóżmy 1935 – 1944. Czy już wtedy wisiały na budynkach megafony ?( pokazuję je na dwóch zdjęciach powojennych w opracowaniu o kołchoźnikach). Czy ta poczta w miejscu Zur Loge mogła służyć już wtedy ( od 1938) jako węzeł rozgłośni i studio ?
    =M=======================

    • Jo niy powiedziou ze wszysko je z’le, wryncz przeciwnie, ale po pierona mom wymiyniac’ to co sie zgadzo – -wazniejsze je uzupeuniac’ to co je do uzupeuniynia (abo skorygowania). Juz tai je zech typ ze niy chwola bezpos’rednio. Niych do Pana roboty pochwauom bydzie zrozumiane to ze systymatycznie sie interesuja tymi ciekawymi tematami kere Pan opracowuje. Jak to sie godo „Hut ab””

      ps

      propaganda boua w czasach hitlerowskich rozwiniynto do granic absurdu i perfidii – prosza ino pomys’lec’ a szefie propagandy hitlerowskyj (Goebbels) i o dodniego perfidnyj robocie. Cz ta poczta wtedy boua juz studiym/rozguos’niom tego niywiym i na zicher z ciekawos’ciom posuchom/poczytom pan’ske wiadomos’ci na tyn temat.

      • W zwionzku ze zapytaniym kere do mie zostauo skerowane odpowiadom tysz sam na nie tak (fragmynt) => „Mozno jeszcze jedna mauo uwaga natury formalnyj, jak idzie o mason’sko Loge we Glywicach. Niykere z’rodua podajom ze ta naszo Loge (w skrocie nazywano)”Zur siegenden Wahrheit” ustanowiono boua juz trocha wczes’niyj – 18.12.1812 (znondzie to kozdy historyk we spisie wszyskich Loge niymieckich z czasu miyndzy 1737 a 1893, a kery wydany zostou we roku 1894 we Berlinie, a kery opracowany bou tak samo jak podane przezymie w komyntarzach pod programym „Detektyw historii” wczesniejsze opracowanie jubileuszowe, tysz przez samych masonow (wolnomularzy). Z czego ta roznica faktycznego zauozynia i datowania naszyj Loge wyniko, to idzie wywnioskowac’ ze tam podanyj przezymie pozycji – analizujonc dokuadnie jyj tekst. Chodzi tu o fakt powionzania obu miejsc dziaualnos’ci masonerii gornos’lonskyj – Glywice i Koz’le, juz przi samym czasie konstytuowania sie Loge we Koz’lu. To som juz ale ino Nuancen i chodi tu ino o roznica miesiyncy. Podano data 1854 je niyporozumiyniym i felerym historycznym wynikajoncym ze niydoguymbnego poznania geszichty(historii) naszyj Loge i niystety niyroz juz boua podowano we roztomaitych opracowaniach kere niydostatecznie sie tym tematym zajmowauy.”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę zatwierdź swój komentarz!
Podaj swoje imię i nazwisko