Przedstawiany jest jako starzec z okazałą brodą i z workiem prezentów na plecach czy w saniach dla grzecznych dzieci. Rzadko wyjmuje z niego pęk rózg czy torebkę z kartoflanymi obierkami dla dzieci niegrzecznych, bo przecież wszystkie dzieci są kochane i grzeczne.

Znana wszystkim jego postać w czerwonym płaszczu i czapce powstała jednak całkiem niedawno, bo w roku 1930. Kto mógł wymyślić taki ponadczasowy chwyt reklamowy? Wiadomo – Amerykanie. Koncern Coca-Cola zlecił fachowcom wykonanie swojej reklamy, wykonał ją właśnie w taki sposób pierwotnie Fred Mizen, rok później nowy wizerunek św. Mikołaja przygotował, także na zlecenie Coca-Coli, Haddon Sundblom. Dzięki tej reklamie, czerwony kostium świętego na zawsze utkwił w pamięci dzieci i ich rodziców, stał się bowiem handlowym symbolem świąt Bożego Narodzenia.

Grudzień to od tej pory swoiste „żniwa” dla handlowców – 6 grudnia Mikołaj, potem 24 grudnia choinka a 31 – Sylwester. W międzyczasie, pieniądze są wydawane w sklepach nie tylko na zabawki dla dzieci czy biżuterię dla żon, ale głównie na ogromne ilości artykułów spożywczych. Po prostu handlowe żniwa. Jeśli ktoś nie wie jednak jak prezent zamówić, może wysłać list ze swoimi życzeniami do Świętego Mikołaja. Podobno dzieci nie muszą naklejać znaczków na takie listy, mogą je same narysować. Podajemy trzy adresy z gwarancją szybkiej dostawy przez św. Mikołaja, oczywiście na saniach zaprzężonych w renifery a nie żadne tam konie.
1) Drøbak w Norwegii – Julenissen’s Postkontor, Torget 4, 1440 Drøbak, Norwegia
2)Rovaniemi w Finlandii – Santa Claus, Arctic Circle, 96930 Rovaniemi, Finlandia
3)Kanada – Santa Claus, North Pole, Canada, H0H 0H0
W Gliwicach przedwojennych św Mikołaja z prezentami nie znano. To następstwo obecności w okresie XVIII–XX wieku w niemieckich miastach śląskich, znacznej ilości ewangelików nie uznających żadnego świętego, więc św. Mikołaj nie przynosił im prezentów 6 grudnia. Dzieci znajdowały je pod choinką dopiero w wigilię Bożego narodzenia. Kult świętego był jednak tak popularny, że od XVI wieku w kalendarzach protestanckich zachowano przy dacie 6 grudnia zapis o wspominaniu tego dnia Mikołaja. Nazwę święto zastąpiono w nich Dniem Mikołaja.
Gliwice powojenne (czyt. PRL-owskie) to kolejna transformacja św. Mikołaja. Gomułkowska obsesja antykościelna spowodowała przeniesienie na nasz grunt radzieckiego Dziadka Mroza, który długo i dzielnie zastępował św. Mikołaja. Bożego Narodzenia oficjalnie też nie było, prezenty pod choinkę przynosiła więc Gwiazdka. Do dzisiaj funkcjonuje ta forma, przecież nie raz Czytelniku słyszałeś zapewne „ jaką wodę kolońską kochany chcesz na gwiazdkę?”. To jest właśnie ten PRL zaklęty w grudniowe prezenty.

W różnych krajach różnie św. Mikołaj się nazywa. W Rosji św. Mikołaj był otoczony kultem jako patron uciśnionych i skrzywdzonych, ale przejętą z zachodu postać rozdającą dzieciom prezenty nazwano Dziadkiem Mrozem ( ros. Дед Мороз), ze względu na podobieństwo do bajkowej postaci nazywanej Moroz Krasnyj Nos. Zgodnie z tradycją, rozdaje on prezenty wraz ze Śnieżynką (ros. Снегурочка). W tradycji bizantyńskiej jego odpowiednikiem jest Święty Bazyli, który obdarowuje prezentami dzieci trochę później, bo dopiero 1 stycznia. W Wielkopolsce, na Kujawach, na Pałukach, na Kaszubach i na Pomorzu Zachodnim prezenty na Boże Narodzenie tradycyjnie przynosi Gwiazdor, a święty Mikołaj przynosi prezenty 6 grudnia czyli tak jak nakazuje tradycja.
W Małopolsce prezenty pod choinką zostawia Aniołek, natomiast w nocy z 5 na 6 grudnia prezenty przynosi, jak Pan Bóg przykazał – święty Mikołaj.
Na Górnym Śląsku i w Czechach prezenty na Boże Narodzenie przynosi Dzieciątko utożsamiane z postacią Jezusa Chrystusa a na Śląsku Cieszyńskim prezenty dostarcza Aniołek.

Skąd jednak wziął się św. Mikołaj w naszej tradycji i kulturze. Otóż, postać taka istniała naprawdę.
To Mikołaj z Miry, święty Mikołaj (gr. Άγιος Νικόλαος, .łac. Sanctus Nicolaus), znany również jako Mikołaj z Bari – święty katolicki i prawosławny. Żył na przełomie III i IV wieku, był biskupem Miry w Licji. To obecnie Demre – w południowo-zachodniej części współczesnej Anatolii w Turcji. Mikołaj wsławił się cudami oraz pomocą biednym i potrzebującym. Zmarł 6 grudnia ok. 345 roku n.e. – stąd właśnie data jego święta. Przez wieki był jednym z najbardziej czczonych świętych na Zachodzie i Wschodzie. Największe jego sanktuarium znajduje się we włoskim Bari.

Urodził się w niewielkim miasteczku Patara w Licji (obecna Turcja), jako jedyne dziecko szlachetnych, bogatych i pobożnych rodziców. Od dzieciństwa związane z nim były cudowne wydarzenia. Dorastając, wyrzekł się kobiet, rozrywek, polityki i handlu a poświęcił pobożności. Po śmierci rodziców rozdał cały odziedziczony majątek. Stawał w obronie pokrzywdzonych, wspomagał biednych. Podczas wyborów biskupa w Mirze uradzono, że urząd obejmie pierwsza osoba, która rankiem wejdzie do kościoła, aby się pomodlić. Dzięki interwencji Boga był to Mikołaj. Jako biskup wspierał naukę o Trójcy Świętej, zwalczał pogaństwo – doprowadził między innymi do zburzenia świątyni Artemidy. Słynął z wielu cudów, dzięki którym pomagał bliźnim w potrzebie.

W spisanym w pierwszej połowie IX wieku żywocie autorstwa archimandryty Michała, po raz pierwszy pojawiła się bardzo popularna legenda o trzech córkach. To jeden z przykładów dobrotliwości Mikołaja.

Zgodnie z jej wersją z IX wieku, młody Mikołaj, jeszcze przed wyborem na biskupa, miał chciwego i bogatego sąsiada, który drwił z pobożności świętego. Bóg ukarał sąsiada i sprawił, że stracił majątek oraz popadł w skrajną biedę. Gdy nie miał już z czego utrzymać rodziny, postanowił sprzedać swoje trzy córki do domu publicznego, ponieważ nikt nie chciał ich poślubić bez otrzymania stosownego posagu. Mikołaj, po długich rozważaniach tekstów Pisma Świętego i modlitwie, postanowił uratować cnotę dziewcząt. Trzykrotnie, pod osłoną nocy, wrzucał przez okno pieniądze przeznaczone na posag dla każdej kolejnej siostry. Gdy sąsiad wyprawił już dwa wesela, postanowił dowiedzieć się, skąd biorą się tajemnicze pieniądze. Czuwał całą noc i ze zdumieniem odkrył, że to pogardzany przez niego Mikołaj wrzuca po raz trzeci pieniądze przez okno. Podziękował mu zawstydzony i postanowił zmienić swoje życie na zgodne z przykazaniami.
Kolejna legenda opowiada o czasach wielkiego głodu. Mikołaj ukazał się we śnie kapitanowi statku, który płynął z Aleksandrii do Konstantynopola i skłonił go do zawinięcia do portu w Andriake. Tam wyładowano na ląd sto korców zboża, które rozdzielono między głodujących mieszkańców Miry. Gdy statek dopłynął do Konstantynopola okazało się, że w ładunku niczego nie brakuje.
Już w średniowieczu uważano Mikołaja za patrona dzieci. W X wieku wystawiano dramaty liturgiczne dla dzieci, opowiadające historię świętego, które w późnym średniowieczu staną się niezwykle popularne w całej Europie. XII-wieczne zapiski ze środkowej Francji przekazują, że w wigilię 6 grudnia zakonnice roznosiły prezenty dla dzieci z biednych rodzin i zostawiały je wieczorem pod drzwiami.

Związek kultu z wręczaniem prezentów jest udokumentowany od XV wieku w źródłach polskich, czeskich, austriackich, holenderskich, belgijskich i niemieckich. Wieczorem 5 grudnia, w wigilię święta Mikołaja, osoba przebrana za świętego obdarowywała owocami, orzechami, ciastkami czy cukierkami dobrze zachowujące się dzieci. Niegrzeczne uderzała pastorałem. Ale potem chyba i tak coś tam podarowała.
Popularność kultu spowodowała, że poświęcono mu tysiące kościołów, ołtarzy, kaplic, szpitali i hospicjów. Historycy wyliczyli, że w roku 1500 liczba poświęconych Mikołajowi kościołów, tylko w Europie zachodniej przekroczyła 2000. W rejonie Gliwic kościoły p.w. św. Mikołaja znajdują się obecnie w Borowej Wsi, Tarnowskich Górach, Pyskowicach, Wilczy, Kozłowie, Bujakowie, Rudnie, Lublińcu, Mierzęcicach, Świbiu i Sośnicowicach. Szukając dalej, znajdziemy je w Krakowie, Bielsku-Białej, Bochni, Chrzanowie, Raciborzu, Kędzierzynie Koźlu, Warszowicach, Krapkowicach, Krzanowicach.
W miejscowości Pierściec k. Cieszyna znajduje się sanktuarium św. Mikołaja, gdzie na msze i modlitwę zdążają 6 grudnia liczne pielgrzymki wiernych.

Sobór watykański II zarządził w 1962 roku rewizję kultu świętych w Kościele katolickim. Powołano komisję złożoną z teologów i historyków, która miała zaproponować usunięcie świąt tych postaci, których istnienia nie sposób było udowodnić. Zakwestionowała ona historyczność Mikołaja, co wywołało ożywioną dyskusję, w której znaczna część hierarchii i wiernych stanęła w obronie kultu świętego. Papież Paweł VI zdecydował się na rozwiązanie kompromisowe. W opublikowanym w 1969 roku Calendarium Romanum zniósł święto 6 grudnia i postanowił, że tego dnia będzie obchodzone tzw. wspomnienie dowolne, czyli „módl się do św Mikołaja wg swojego uznania”.
No i tak właśnie robią miliony dzieci prawie na całym zachodnim świecie.

Na podstawie fragmentów:
https://pl.wikipedia.org/wiki/św_mikołaj_z_Miry
https://pl.wikipedia.org/wiki/święty_mikołaj_(kultura_masowa)