Bokserzy a głównie panie – bokserki trenowały swą miłość do sprawiania bokserskiego lania swoim przeciwniczkom na całym świecie w starej hali GUKS Carbo Gliwice przy ul Dubois. Obiekt ten zbudowano jeszcze przed wojną dla potrzeb pracowników dawnej Fabryki Drutu Wilhelma Hegenscheidta. Dyrekcja fabryki dbała o swoich pracowników budując oprócz hali sportowej, osiedle mieszkaniowe z ogrodami, basen kąpielowy – znany jeszcze gliwiczanom w okresie powojennym, zlokalizowany w budynku będącym swoistym centrum kultury osiedla. Tam też po wojnie otwarto kino „Zryw”. Hala sportowa widoczna jest już na mapach Gliwic z roku 1911, więc jako obiekt stuletni miał prawo być praktycznie zabytkiem. Henryk Wilk ze swoimi podopiecznymi, zbudował we własnym klubowym interesie kotłownię centralnego ogrzewania dla całej hali, wyposażył zabytkową łaźnię i szatnię. Autor zna przykry incydent z tego okresu, który dotknął sportowców – pasjonatów. Kiedy zaczęto budować DTŚ, wycięto w pobliżu hali wszystkie drzewa. A czym palić w piecu kotłowni kiedy brakuje węgla – właśnie drewnem które leżało wszędzie obok hali. Nie spodobało się to strażnikom miejskim i sportowcy mieli z tego powodu kłopoty. Jest jeszcze inna ciekawostka – ring na środku hali miał specjalną konstrukcję pozwalającą na szybki demontaż jego segmentów. Bokserzy jadąc na zawody zabierali ten swój ring by mieć na czym walczyć. Kto teraz o tym pamięta? Chyba poza panem Henrykiem Wilkiem – nikt. Proszę zatem przejrzeć zdjęcia w galerii – to rzeczywistość, która była niegdyś udziałem prawdziwych sportowców – miłośników boksu.

Otwarcie Hali GUKS Carbo – relacja:

GUKS Carbo teraz – rozmowa z prezesem i zawodnikami klubu:

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę zatwierdź swój komentarz!
Podaj swoje imię i nazwisko