Historia Lotniczego Pogotowia Ratunkowego

Początki ratownictwa medycznego z użyciem samolotów to okres lat międzywojennych. Wykorzystywano w tym czasie samoloty wojskowe lub sprzęt aeroklubów. Już wtedy dostrzeżono możliwość ratowania życia ludzkiego, transportu chorych lub lekarstw tym najszybszym środkiem komunikacji.

908

Po II wojnie światowej, w roku 1955, ówczesne Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej powierzyło organizację lotnictwa sanitarnego znakomitemu pilotowi Tadeuszowi Więckowskiemu.

Na terenie kraju powstało wówczas piętnaście Zespołów Lotnictwa Sanitarnego oraz Centralny Zespół Lotnictwa Sanitarnego w Warszawie. Zespoły rozmieszczono tak, aby swoim zasięgiem działania obejmowały obszar całego kraju. Do zadań Zespołów Lotnictwa Sanitarnego należał przewóz chorych i rannych, a także leków, krwi, szczepionek i aparatury medycznej. Zespoły wyposażono w samoloty dwupłatowe o niewielkiej prędkości przelotowej typu S-13, produkowane w Polsce na bazie licencyjnego samolotu CSS-13, który przystosowano do przewozu jednego pacjenta w pozycji leżącej. W późniejszym okresie weszły do eksploatacji samoloty jednosilnikowe typu: Jak-12M, Jak-12A, PZL-101 Gawron, AN-2 oraz wielosilnikowe typu Super Aero 45, L-200 Morawa, Turbolet.

W połowie lat sześćdziesiątych niektóre Zespoły zostały wyposażone w śmigłowce typu SM-1 i SM-2, a od roku 1975 w całym lotnictwie sanitarnym rozpoczęto eksploatację śmigłowców typu Mi-2.

Ta radziecka konstrukcja z początku lat 60 pochodząca z biura konstrukcyjnego Michaiła Mila przetrwała już ponad pół wieku w służbie nie tylko sanitarnej. Ciekawostką jest, że śmigłowiec ten nigdy nie był produkowany przez samych Rosjan.
Posiada mimo wszystko imponujące możliwości, które proszę porównać z helikopterem Eurocopter prezentowanym w dalszej części artykułu.

Mi-2 wyposażony jest w 600 litrowy zbiornik paliwa pozwalający za pomocą dwóch silników po 400 KM przelecieć 170 km z prędkością max. 210 km/h. Może się wznieść na wysokość 4 km z prędkością 4,6 m/sek. Pełna waga startowa to 3.700 kg.

W Zakładach Lotniczych w Świdniku opracowano rozmaite wersje tego śmigłowca – wojskowe (uzbrojony w rakiety, działka, miny i fotograficzny sprzęt szpiegowski) dla rolnictwa (rozrzucały środki ochrony roślin), telewizyjne (z nich transmitowano Wyścig Pokoju), specjalne (dla polskich polarników na Antarktydzie) oraz dla potrzeb budownictwa (firma Instal używała go jako dźwigu 800 kg).

W 2000 roku Centralny Zespół Lotnictwa Sanitarnego został rozwiązany, a w jego miejsce został utworzony Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej Lotnicze Pogotowie Ratunkowe (SP ZOZ LPR). Nowo powołany podmiot, czyli Śmigłowcowa Służba Ratownictwa Medycznego HEMS (ang. Helicopter Emergency Medical Service), jest bezpośrednio finansowany przez Ministerstwo Zdrowia. W roku 2004 w skład HEMS wchodziło 17 baz regionalnych (Białystok, Bydgoszcz, Gdańsk, Gliwice, Kielce, Kraków, Lublin, Łódź, Olsztyn, Płock, Poznań, Sanok, Suwałki, Szczecin, Warszawa, Wrocław, Zielona Góra). FOTO 11
W 2005 roku w wyniku uchwały o wymianie śmigłowców w LPR, wymaganej przez unijne prawo lotnicze, rozpisano przetarg na dostawę 23 nowoczesnych maszyn ratunkowych. Wygrała go francusko-niemiecka firma Eurocopter, oferując tę dostawę za kwotę blisko 500 mln zł. Każdy helikopter kosztuje więc ok. 22 mln zł. Konkurentem Eurocoptera EC 135 był produkowany przez włosko-brytyjską firmę AgustaWestland śmigłowiec AS109 Grand, którego ofertę odrzucono ze względów formalnych. Z przetargu wykluczono także PZL Świdnik – polskiego partnera firmy AgustaWestland.

Heli Invest – jako wyłączny w Polsce autoryzowany dystrybutor śmigłowców Eurocopter oraz centrum serwisowe tego producenta – sprawował 2-letnią kompleksową opiekę gwarancyjną nad całą flotą śmigłowców EC 135P2i LPR. Po wprowadzeniu do wszystkich baz, nowe maszyny objęły swoim zasięgiem ponad 90% obszaru Polski. Jego wyposażenie medyczne pozwala na pełne prowadzenie działań ratowniczych a parametrami technicznymi Eurocopter przewyższa pod każdym względem śmigłowce działające do tej pory w Polsce. Po pełnym zatankowaniu zbiorników paliwa może przelecieć odległość 500 km. Do miejsca zdarzenia oddalonego o np. 90 km jest w stanie dotrzeć w 20 minut. Jego prędkość max. to 260 km/h pułap 3 km. masa startowa 2900 kG. Eurocopter EC 135 jest przystosowany do lotów w nocy oraz przy słabej (a nawet zerowej) widoczności. Dzięki specjalnej konstrukcji łopat wirnika podejście do śmigłowca jest całkowicie bezpieczne. Posiada zamiast kół płozy, co było m.in. przyczyną zaskarżenia warunków przetargu. Holowanie śmigłowca do hangaru odbywa się tylko na specjalnym wózku. Konkurencyjna konstrukcja, wyposażona w chowane podwozie i inne lepsze rozwiązania, nie tylko była tańsza, ale i nowocześniejsza. Z drugiej strony Eurocopter jest lepiej wyposażony w osprzęt medyczny ratujący chorego już podczas lotu. Sąd odrzucił protest i tym sposobem Eurocopter stał się jedynym dostawcą tych maszyn na nasz rynek.


Większa prędkość maszyny umożliwiła zwiększenie skutecznego zasięgu akcji z dotychczasowych 60 km (Mi-2) do 80 km, których osiągnięcie jest możliwe w czasie 22 minut. Dla porównania w Czechach, użytkujących (prócz innych maszyn) wersję EC 135 T2 i T2+, siatkę lotniczych jednostek ratowniczych zaplanowano tak, by większość punktów na terenie kraju nie była oddalona o więcej niż ok. 50 km od jednej z baz HEMS a w Niemczech bazy śmigłowców Ratownictwa lotniczego ADAC rozmieszczono, by pomoc mogła dotrzeć na miejsce wypadku drogowego w ciągu 15 minut, promień działania mieści się w przedziale 50-70 km.

Lotnicze Pogotowie Ratunkowe w Gliwicach

Gliwice otrzymały nowy śmigłowiec jako ostania z baz LPR, gdyż podobno – jak wówczas oceniano – gliwicki śmigłowiec jest tu mało potrzebny, jest wzywany do swej misji bardzo rzadko. W roku 2009 wylatywał tylko 136 razy, w 2010 ok. 200 razy. Możliwe, że chodzi tu o koszty takich misji ratunkowych. Jedna godzina lotu śmigłowca Mi-2 to koszt rzędu 5-6 tysięcy zł. Niby dużo, ale jak to porównać z możliwością uratowania życia pacjentów? Dla porównania – Warszawa to wykonane 700 lotów, Wrocław 400 lotów.

Baza LPR w Gliwicach została utworzona we wrześniu 2007 roku w miejsce zlikwidowanej bazy w Katowicach-Muchowcu. Zadecydował o tym ówczesny minister zdrowia, Zbigniew Religa Od tej pory trwają „przepychanki” o podłożu politycznym na temat miejsca stacjonowania śląskiej bazy LPR. Wydaje się, że samorząd traktuje posiadanie bazy HEMS bardziej prestiżowo niż wynikałoby to z planów Ministerstwa Zdrowia. Za Gliwicami przemawiał do niedawna fakt, iż obszar, który śmigłowiec tu latający może obsłużyć to autostrady A4 oraz A1 zbudowane w pobliżu miasta. Ponadto gliwicka baza LPR mogła obsłużyć rejon aż do Opola, gdzie dotychczas śmigłowiec nie dolatywał. Ale – w roku 2015 kolejny minister Marian Zembala, postanowił, że baza powróci do Katowic, a w Opolu zostanie utworzona całkiem nowa stacja, co zrealizowano w r.2016. Optymalne więc rozmieszczenie baz w tym rejonie zapewniają bazy w konfiguracji: Kraków, Katowice, Opole i Wrocław.

Gliwicka stacja HEMS oznaczona symbolem „Ratownik 4” funkcjonuje tylko w ciągu dnia, mimo że śmigłowce mogą też latać w nocy. Wynika to z braku wypełnienie podstawowych reżimów dotyczących urządzenia lądowiska nocnego. Piloci startują od godz. 7.00, ale nie wcześniej niż od wschodu słońca oraz do 45 minut przed zachodem słońca, lecz nie dłużej niż do godz. 20.00 W 2017 roku załoga bazy HEMS w Gliwicach zrealizowała 381 misji. Lot helikoptera z gliwickiej bazy LPR w rejon Katowic trwa około 7 minut.


W obronie zmiany lokalizacji HEMS z Gliwic do Katowic, urzędnicy przekonują, że istniejąca tu rozbudowana sieć drogowa, rozbudowana zakładowa strefa ekonomiczna oraz zbudowanie hali widowiskowo sportowej stwarza możliwości powstanie zdarzeń wymagających natychmiastowej reakcji ratowników lotniczych. Prawdopodobnie decydenci Ministerstwa Zdrowia zauważyli jednak, że podobne jak w rejonie Gliwic inwestycje i warunki powstania zagrożeń istnieją także w innych miejscach Śląska i Gliwice nie są tu niczym szczególnym.
Poprzednio pokrywały się obszary działania ratowników z Krakowa i Katowic, podczas gdy inne rejony Śląska pozbawione były takiego ratunku z „nieba”. O „swoje” upomina się jednak Sosnowiec dysponujący nie tylko lądowiskiem, ale także SOR – Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym, czyli wielospecjalistycznym szpitalem mogącym uratować pacjenta z każdym dosłownie urazem czy chorobą. Tu właśnie często ląduje śmigłowiec gliwicki transportujący pacjentów z całego Śląska.


Praca śmigłowców w bazach LPR do tej pory trwała jedynie do zmierzchu, bo poczciwe Mi-2 nie latają niestety po ciemku. Nowoczesne Eurocoptery nie boją się ciemności zupełnie, są przystosowane do takich warunków, ale w niczym to nie pomaga ratownikom. Nie ma bowiem odpowiednich lądowisk mogących przyjąć śmigłowiec w nocy. O ile podczas wypadku na drodze czy innego zdarzenia oświetlenie terenu lądowania musi zapewnić Straż Pożarna, to lądowisko przy szpitalu czy w bazie musi być obsłużone przez Pogotowie Ratunkowe lub samorządy dysponujące danym szpitalem. Budowa specjalnego lądowiska to koszt około 6 mln zł, więc nie jest to błahy wydatek. Ale w końcu takie nowoczesne całodobowe lądowiska powstaną, przecież nie można w nieskończoność trwać w przekonaniu, że zakup śmigłowca ratunkowego załatwia całkowicie sprawę ratownictwa medycznego na nowoczesnym poziomie.

By zrozumieć przyczyny rygorystycznego stanowiska Ministerstwa Zdrowia, trzeba wiedzieć jak przepisy unijne regulują podstawowe zasady bezpieczeństwa załóg i chorych podczas lądowań i startów.

Lądowiska przyszpitalne

Lądowisko przyszpitalne jest specyficznym miejscem do lądowania. Jest położone w pobliżu placówki służby zdrowia, co już powoduje spełnienie ostrych wymagań przepisów, choćby w sprawie ochrony środowiska (hałas). Dodatkowo przepisy lotnicze nakładają obowiązek na operatorów lotniczych (czyli w tym przypadku – Lotnicze Pogotowie Ratunkowe), aby na lądowiskach przyszpitalnych, położonych w środowisku nieprzyjaznym (brak miejsc umożliwiających w dowolnym momencie lądowanie awaryjne), użytkować śmigłowce w tak zwanej 1 klasie osiągowej – w każdej chwili podczas operacji startu i lądowania, musi być zapewniona możliwość przerwania procedury i bezpiecznego wylądowania lub odlotu na lądowisko / lotnisko zapasowe. W woj. śląskim lądowiska przyszpitalne funkcjonują w miastach: loty tylko dzienne -Chorzów, Częstochowa, D. Górnicza, Jastrzębie-Zdrój, Piekary Śl., Pszczyna. Loty całodobowe – Bielsk-Biała, Jaworzno, Katowice Ligota, Katowice Ochojec (na razie to lądowisko zawieszono z lotów), Racibórz, Rybnik, Sosnowiec, Siemianowice Śl., Zawiercie.

Z wykazu można wywnioskować, że Gliwice są całkowicie wyłączone z rejestru lądowisk przyszpitalnych. Istniejące tu szpitale nie zapewniły utworzenia warunków do lądowań, a może nawet Ministerstwo Zdrowia zauważyło słabe możliwości medyczne gliwickiej służby zdrowia i brak prawidłowo funkcjonujących szpitalnych oddziałów ratunkowych. Bowiem od dnia 01.01.2017 roku, każdy szpitalny oddział ratunkowy musi posiadać lądowisko (lub lotnisko) zgodnie z § 3 ust. 7, 8, 9, 10 i załącznikiem do Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 3 listopada 2011 r. w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego.

Lądowiska gminne

Śmigłowce mogą też lądować w tzw. miejsca gminnych (gminne miejsca lądowania), są to miejsca lądowania śmigłowców wyznaczone (docelowo) w każdej gminie celem przekazania pacjenta z naziemnego zespołu ratownictwa medycznego do śmigłowca i odtransportowania go do specjalistycznego ośrodka wyposażonego w lądowisko całodobowe. W powiecie gliwickim takie lądowiska dla śmigłowców HEMS zlokalizowano w miejscowościach: Pyskowice (stadion), Chudów ( plac kop Budryk), Gierałtowice ( boisko gminne), Rudziniec ( Boisko gminne), Sośnicowice ( polana gminna), Toszek ( boisko sportowe), Wielowieś ( boisko sportowe). Każdorazowo jednak – decyzja o możliwości lądowania na lądowisku przyszpitalnym, na lądowisku gminnym lub w każdym innym terenie, to wyłącznie decyzja dowódcy śmigłowca ratunkowego.

Efektem kolejnej decyzji Ministerstwa Zdrowia jest pozostawienie w Gliwicach bazy lotniczej HEMS do roku 2020. Wynika to z prostego faktu, iż baza w Katowicach – Muchowcu zostanie oddana do użytku dopiero w roku 2020. Wtedy, żółty ratunkowy Eurocopter z logo HEMS odfrunie na dobre z Gliwic.

W opracowaniu wykorzystano informacje pochodzące m.in. z :
http://absolwenci.sieniu.czest.pl/index.php?show=art&which=3761

Historia


https://pl.wikipedia.org/wiki/Lotnicze_Pogotowie_Ratunkowe
https://dlapilota.pl/wiadomosci/heli-invest/
https://pl.wikipedia.org/wiki/

Marian Jabłoński 2018

Wiadomości Gliwice – od poniedziałku do piątku premiera telewizyjna w sieci Imperium Telecom o godz. 17:15:

Lotnisko w Gliwicach – zobacz odcinki programu „Detektyw historii” poświęcone lotnisku w czasach II wojny światowej:

r e k l a m a