Jarosz próbował dwukrotnie złożyć rezygnację, jednak dopiero teraz została ona zaakceptowana przez radę nadzorczą Szpitala Miejskiego nr 4. Prezesa Jarosza próbowano także odwołać podczas specjalnej sesji rady miasta, do której doszło w lipcu. Na razie nie wiadomo kto i kiedy zasiądzie na fotelu prezesa Szpitala Miejskiego nr 4. Według informacji podanych przez Nowiny Gliwickie – szpital ma ponad 28 milionów długu.