Ciężki orzech do zgryzienia będą więc miały kapituły rozlicznych konkursów na Człowieka Roku. Dowodem niech będzie chociażby wybór tegorocznego Gliwickiego Lwa, czyli nagrody Prezydenta Gliwic. Za 2017 rok Zygmunt Frankiewicz uhonorował bowiem Artura Tomasika, prezesa Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego S.A., które zarządza portem lotniczym w Pyrzowicach. To pierwszy w kilkunastoletniej historii tej nagrody laureat, który nie jest zawodowo związany z Gliwicami, stąd wskazanie przez prezydenta właśnie na tę osobę z pewnością było sporym zaskoczeniem, a przy okazji, być może niezamierzonym, wotum nieufności względem gliwickich elit biznesowych.

Czytaj także w magazynie eIMPERIUM na:

Gliwicka hala znaczy gala porażek 2017…

W zeszłym roku nie doczekaliśmy się również oddania żadnych spektakularnych inwestycji. Przeciwnie, tradycyjnie spędziliśmy go na odraczaniu kolejnych terminów zakończenia prac. I tak, nie udało się na przykład dopiąć do końca budowy Hali Gliwice. W kwietniu minie dokładnie 5 lat od momentu wbicia pierwszej łopaty na placu budowy. I choć już w październiku prasa donosiła, że budowa się zakończyła, a hala ma pozwolenie na użytkowanie, to wciąż trwa jej wyposażanie, więc póki co nadal pozostaje ona martwym obiektem. Od grudnia w jej murach swoje mecze rozgrywać drużyna GTK Gliwice, ale wbrew wcześniejszym uzgodnieniom koszykarze nie zostali wpuszczeni do budynku. Obiekt w praktyce uznać należy więc za nadal niedokończony, choć już na maj tego roku zapowiedziana jest pierwsza duża impreza, która miałaby się w nim odbyć. W Gliwicach gościć ma guru fanów muzyki techno Armin van Buuren. Nie potwierdziły się natomiast inne doniesienia mówiące, że w Gliwicach w tym roku zagra również legendarne U2.

Poza występem holenderskiego DJ-a kalendarz imprez w Hali Gliwice pozostaje więc tajemnicą. Wiadomo natomiast, że jego układaniem zajmować ma się Fundacja Radan, której założycielem jest Tadeusz Wesołowski – właściciel firmy o tej samej nazwie, który zasiadał swego czasu w przedwyborczym komitecie honorowym Zygmunta Frankiewicza. Fundacja Wspierania Ratownictwa Górskiego, Sportu oraz Działalności Charytatywnej Radan, bo tak brzmi jej pełna nazwa, działa już od przeszło 10 lat. “Wspieramy wszystkie grupy GOPR, sponsorujemy imprezy i zajęcia sportowe dla dzieci i młodzieży, mając na względzie promocję młodych talentów w celu umożliwienia im ścieżki do kariery sportowej na arenie międzynarodowej” – można przeczytać na jej stronie internetowej. Organizacja imprez masowych z najwyższej półki będzie więc dla Fundacji Radan nowym wyzwaniem. Jak się z nim upora?

To jedno z pytań, dzięki którym rok 2018 może okazać się niezwykle ciekawy!

Jakie jeszcze pytania stawiamy sobie u początku nowego roku?

Na przykład czy ruszy długo zapowiadana budowa nowego dworca autobusowego, a w zasadzie całego kompleksu przesiadkowego ulokowanego za torami kolejowymi (formalnie jest to teren dzielnicy Szobiszowice). To również ciekawy przykład porażki roku 2017. Jeszcze w 2016 roku prezydent miasta zwrócił się do mieszkańców z prośbą o pomoc w wyborze najlepszej z trzech zaproponowanych miastu koncepcji nowego dworca. Mieszkańcy niewielką większością głosów wskazali wówczas na koncepcję zakładającą wybudowanie nad peronami autobusowymi zielonego tarasu, który pełniłby jednocześnie funkcję skweru. Urzędnicy koniec końców i tak wybrali ten wariant, który im najbardziej przypadł do gustu, czyli nawiązującą do sąsiedniej hali peronowej dworca kolejowego łukową konstrukcję. “To rozwiązanie gwarantuje najlepsze ze wszystkich koncepcji zagospodarowanie przestrzeni wewnątrz obiektu. Zaletą jest m.in. wyrazista forma zadaszenia, która wzmocni potencjał estetyczny dworca. Mocnym akcentem będzie również konstrukcja z drewna klejonego, która jest wytrzymała, efektowna i funkcjonalna. Plusem tego wariantu jest również jednolite zadaszenie i brak podpór pośrednich, co umożliwi swobodny ruch pojazdów i pieszych wewnątrz dworca autobusowego” – zapewniał na łamach Miejskiego Serwisu Informacyjnego Marcin Łazowski z Biura Rozwoju Miasta. Dopiero kilka miesięcy później okazało się, że zwycięski projekt ma też jedną poważną wadę – nie da się go wybudować.

Klapa 2017 – Centrum przesiadkowe, które mogło się… zawalić!

W lutym 2017 roku miasto wybrało w przetargu projektanta, który na podstawie koncepcji miał stworzyć projekt budowlany. Firma Pas Projekt z Nadarzyna po wykonaniu niezbędnych obliczeń stwierdziła jednak, że budynek zaprezentowany na wizualizacjach niechybnie by się zawalił. Stąd okazało się, że konieczne będzie przemodelowanie wstępnych założeń projektu. Jak więc ostatecznie będzie wyglądało centrum przesiadkowe? To wciąż nie jest pewne. Wiadomo natomiast, że zmian w projekcie będzie więcej i obejmą one nie tylko wygląd samego zadaszenia, ale także zagospodarowania całego otoczenia. Po protestach mieszkańców i społeczników miasto jest ponoć skłonne zachować przewidziany pierwotnie do wyburzenia charakterystyczny, ceglany budynek stojący przy ulicy Toszeckiej. Jeszcze w tym roku mają ruszyć pierwsze prace budowlane, o ile tylko przy tak szeroko zakrojonych korektach do projektu, uda się go przygotować na czas.

Największy sukces 2017 roku w Gliwicach? Dwa kółka!

Zdecydowanie największym sukcesem ubiegłego roku było natomiast uruchomienie wypożyczalni rowerów miejskich. Wieloletnie zabiegi radnych miejskich, w tym w szczególności Dominika Dragon, w końcu wymusiły na władzach Gliwic podjęcia się tego zadania. Co ciekawe, nawet podczas konferencji prasowej poświęconej temu tematowi odpowiedzialny za projekt wiceprezydent Piotr Wieczorek nie był do rowerowych wypożyczalni przekonany. Mieszkańcom zapadła w pamięć wypowiedź, jakoby rower miejski był rodzajem “galanterii”, czyli, krótko mówiąc, ciekawym ozdobnikiem pozbawionym praktycznej funkcji. Ciekawy jestem czy dziś, gdy znane są statystyki z pierwszego roku funkcjonowania wypożyczalni, prezydent Wieczorek również zdecydowałby się na tak daleko idące deprecjonowanie tej formy transportu miejskiego? Od marca do listopada gliwickie rowery wypożyczono aż 62 482 razy. Ten wynik sprawił, że miasto podszczypywane przez kolejnych radnych zdecydowało się na rozbudowanie systemu o pięć nowych stacji, a ogłaszana właśnie lista projektów zgłoszonych do budżetu obywatelskiego również ugina się od propozycji budowy kolejnych punktów wypożyczania rowerów.
Cieniem na całym projekcie rzuca się może jedynie niezbyt szczęśliwy wybór nowych lokalizacji pod stacje rowerowe. Praktyka zeszłego roku pokazała, że największą popularnością cieszyły się punkty wypożyczeń zlokalizowane w ścisłym centrum miasta: przy dworcu kolejowym, na ulicy Akademickiej, a także przy Rynku i na placu Piłsudskiego. Tymczasem miasto i wnioskujący o wypożyczalnie mieszkańcy, zamiast uzupełnić siatkę punktów w centrum miasta (na przykład o ulicę Kościuszki), zaproponowali oddalone od Śródmieścia lokalizacje, między innymi w Łabędach, Sośnicy czy w Bojkowie. Nie neguję oczywiście sensu rozbudowywania systemu wypożyczalni rowerowych w dzielnicach. Powinny to być jednak nie pojedyncze stacje, ale całe minisystemy złożone z kilku punktów. Każda podróż, także ta z wykorzystaniem roweru miejskiego, ma bowiem swój początek i koniec, a to wymaga istnienia co najmniej dwóch stacji. W Łabędach mogłyby to być na przykład obszar jednego z dużych osiedli mieszkaniowych oraz plac przed dworcem kolejowym. Ulokowanie pojedynczej stacji przy Centrum Kulturalnym “Łabędź”, a więc z dala od największych skupisk ludzkich, wydaje się więc mijać z celem. Ta lokalizacja to jeden z murowanych kandydatów do przejęcia miana najsłabiej wykorzystywanego punktu wypożyczeń, który obecnie należy do stacji zlokalizowanej na osiedlu Kopernika.

Idzie nowe, ciekawsze?

Na jesieni 2018 czekają nas wybory. Niezależnie od tego, kto w nich wystartuje
i jakie będą wyniki, rok wyborczy zawsze stanowi dodatkową motywację dla władz miasta, żeby pokazać się w jak najlepszym świetle. Możemy więc spodziewać się wielu nowych inwestycji i ostatecznego dokończenia tych, które ślimaczą się od dłuższego czasu. Oprócz wspomnianych już wyżej wymienić można, chociażby zapowiadane jesienią przekształcenie ulicy Wieczorka w pierwszy na Śląsku woonerf – przestrzeń współdzieloną na zasadach równouprawnienia pomiędzy kierowców, pieszych i rowerzystów. Po latach oczekiwania ruszyły też już pierwsze prace przy południowym odcinku obwodnicy miasta. Można więc w skrócie powiedzieć, że – dla odmiany – będzie się działo.

Autor: Andrzej Wawrzyczek

Wiadomości Gliwice – od poniedziałku do piątku premiera o godz. 17:15 w sieci kablowej Imperium Telecom:

r e k l a m a