– Jako funkcjonariusz, ale przede wszystkim jako człowiek nie wyobrażam sobie nie odpowiedzieć na takie wezwanie pomocy. Myślę, że każdy na moim miejscu zrobił by to samo. – w tak niepozorny sposób mówi o sobie gliwicki bohater.

Plutonowy Michał Przydacz na co dzień pełni służbę kwatermistrza w gliwickim areszcie. Spokojny, opanowany, skromny – tak mówią o nim jego przełożeni. Z dnia na dzień stał się bohaterem, budzącym uznanie. Swoją postawą uchronił przed gwałcicielem młodą kobietę, napadniętą na peryferiach Zabrza. O tym co zrobił Dyrektora jednostki powiadomili inni funkcjonariusze. On sam nie pochwalił się nikomu.

O krok od tragedii

Jadąc ze swoją partnerką samochodem plut. Przydacz usłyszał krzyki i wzywanie o pomoc dochodzące z przydrożnych zarośli. Zatrzymał samochód i pobiegł w kierunku dochodzących głosów. Tam zastał szarpiących się dwoje ludzi. Spłoszony sprawca zaczął uciekać. Funkcjonariusz udał się w pościg i uniemożliwił sprawcy ucieczkę aż do momentu przyjazdu Policji. W tym samym czasie jego partnerka zaopiekowała się pokrzywdzoną. Dzięki wrażliwości na ludzką krzywdę i skutecznym działaniom, obydwoje zapobiegli tragedii.

Więcej niż praca

Funkcjonariusze Służby Więziennej na co dzień wykonują ciężką pracę za murami, chroniąc nas przed przestępcami. Ale łączy ich coś jeszcze – o nasze bezpieczeństwo dbają również wychodząc poza więzienny mur. Nie odwracają głowy, nie udają, że nie słyszą. Zawsze pozostają na służbie społeczeństwu.

Źródło: Areszt Śledczy w Gliwicach