Skąd wzięły się palmy w Gliwicach?

Przy ul. Zwycięstwa i w Parku Chopina. Gliwickie feniksy kanaryjskie zachwycają wszystkich! Skąd się wziął pomysł na dekorowanie Gliwic palmami? Wbrew pozorom nie jest to współczesny zamysł urzędników zajmujących się zielenią w Gliwicach. Palmy dekorowały dawne Gleiwitz już na początku XX wieku, wtedy palmiarnia - a był to rok 1924 - rozpoczęła swoją działalność właśnie poprzez propagowanie tych zamorskich drzew. Żadne z ościennych miast nie miało palmiarni, więc ściągały do Gleiwitz tłumy turystów i mnóstwo wycieczek szkolnych.

314

Jak tłumaczyć powodzenie palm przy dawnych i współczesnych obiektach miejskich? Prawdopodobnie chodzi o ukryte marzenia mieszczan o zamorskich plażach pełnych słońca, palm, piasku i błękitnego oceanu. Dziś można dodać do tych marzeń jeszcze złote limuzyny szejków naftowych, hotele tuż nad oceanem, bikini czekoladowych piękności i… drinki pod palmami.

Pierwsze palmy stanęły w donicach przed kawiarnią dawnego hotelu Haus Oberschlesien (dzisiejszy Urząd Miasta), oczywiście przed szklarniami palmiarni i namiastką gorących piasków wybrzeża śródziemnomorskiego – kąpieliska miejskiego o dzisiejszej nazwie Leśne.
Ciekawostką jest to, że palmy wyglądają na zdjęciach tak jak te dzisiejsze – podobne donice, wielkość korony i liści. Otóż tamte palmy sprzed prawie wieku, są „rodzicami” tych dzisiejszych gliwickich. Bowiem jeden z powojennych pracowników palmiarni posadził nasionka z owoców tamtych palm, i nasionka się przyjęły!

Mamy wniosek do kierownika gliwickiej palmiarni Pana Marka Bytnara – nazwijmy te drzewa Palmami „Kowalskiego” – tu trzeba wstawić nazwisko dawnego ogrodnika gliwickich szklarni. A może przywołać też pamięć o pierwszym gliwickim architekcie zieleni, dyrektora ogrodów miejskich Richarda Riedla? Stworzył ówczesne Gleiwitz – miasto ogród. Pamiętajmy więc o ogrodnikach – oni tworzą dla nas zieloną stronę miasta.

Autor: Marian Jabłoński

r e k l a m a