Park Chrobrego – łyżkę dziegciu do beczki miodu dodaje Marian Jabłoński

1102

„Niespodziewanie, niepostrzeżenie, bez przecinania szarfy, bez orkiestr i namiotów „Przyszłość jest tu” place zabaw w parku Chrobrego udostępniono gliwckim dzieciom. A okazja była pierwszorzędna, bo to pierwszy czerwca przecież – Dzień Dziecka. Dawniej dodawano „Międzynarodowy”, że niby taki na cały RWPG (Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej).” – pisze Marian Jabłoński.

No i setki dzieciaków nie czekając na fanfary opanowało huśtawki wymyślne, namioty wspinaczkowe duży i mały, ślizgawki kręcone, kule do przeskakiwania i różne inne atrakcje, których przeznaczenie tylko one – nasze kochane dzieciaczki znają.

Wymienić należy zalety placów – NIEPRAWDOPODOBNIE MIĘKKIE PODŁOŻE, nawet jak ktoś spadnie to nic się nie stanie. Kolorystyka – bardzo wyraziście i po prostu ciepło tu jest. Dbałość o główki dzieciaków – co prawda nie ma tu fruwającego dachu osłaniającego od słońca palącego, ale tuż obok rośnie zagajnik zapraszający do cienia.

Tablice informacyjne zawierają nie tylko nr telefonów służb ratunkowych, ale także wytyczne używania słownictwa bez przekleństw, a śpiewane piosenki nie mogą nikogo obrażać.

Oczywiście tytoń, alkohol i inne świństwa kategorycznie są tu zakazane.
Siłownie dla dorosłych także już są opanowane – tu się ćwiczy muskuły i hart ducha, ale – również bez przekleństw i wulgarnych piosenek.

Wymieniam teraz minusy – brak porozumienia służb budujących place zabaw z tymi służbami, które mają pod sobą drogę o nazwie ul. Akademicka. Każdy rodzic przyjeżdżający tu z odległego np. powiatu, trafi na jedyny parking koło MOSiR-u. Tuż przy parku, tuż przy kawiarence – no super przecież. Ale jak przejść legalnie na drugą stronę ulicy z dzieciakami, rowerkiem i kocykiem? Po prostu na przełaj przed rozpędzonymi autami. A przecież rozwiązanie proste jest – pomalować pasy tam, gdzie ludzie chcą przechodzić, ograniczyć tu prędkość do 30-40 km/godz. A może atrapę fotoradaru postawić z obydwu stron wjazdu na teren przyparkowy? A jak autobusy wreszcie przyjadą na przystanki to jak dzieci z mamami przejdą?
No więc przede wszystkim myśleć trzeba, zwłaszcza teraz – przed samiutkimi wyborami.

Autor: Marian Jabłoński

r e k l a m a