Noworodek podrzucony do „okna życia”

W nocy z niedzieli na poniedziałek gliwicka policja otrzymała zgłoszenie dotyczące znalezienia dziecka w "oknie życia".

Noworodkiem zaopiekowały się siostry boromeuszki. Chłopiec został przebadany w szpitalu miejskim, gdzie okazało się, że jest zdrowy. Osoba, która zostawiła dziecko, nie naraziła go na niebezpieczeństwo, więc nie grożą jej żadne konsekwencje prawne.

W historii gliwickiego „okna życia” jest to już trzeci uratowany noworodek. Sytuacja prawna dziecka niestety nie jest dobra. W związku z niedopełnieniem formalności przez matkę, porzucony chłopiec będzie długo czekał na adopcję. Przy noworodku nie było ważnego oświadczenia matki o zrzeczeniu się praw rodzicielski oraz wyrażenia zgody na adopcję.

Przypomnijmy, że każda matka może zrzec się prawa do dziecka już w szpitalu. Tam też może je pozostawić bez żadnych konsekwencji. Taką decyzję można podjąć zarówno przed porodem, jak i po nim. Kobieta ma 43 dni na podjęcie decyzji.

W Gliwicach „okno życia” znajduje się przy zakonie sióstr boromeuszek przy ul. Zygmunta Starego 23. Funkcjonuje dzięki porozumieniu trzech instytucji: Kongregacji Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza, Szpitala Wielospecjalistycznego w Gliwicach przy ul. Kościuszki 1, Caritas Diecezji Gliwickiej. Ponowne otwarcie po dwuletniej przerwie „okna życia” miało miejsce w marcu 2015 roku.