Fotograficzne wspomnienie Festiwalu JIMEK+

Dwudniowy festiwal JIMEK+ zakończony owacjami! To była prawdziwa muzyczna uczta i wielkie widowisko dla fanów muzyki. Festiwal Radzimira Dębskiego, który odbył się w Gliwicach okazał się wielkim sukcesem. Zgromadzona publiczność świetnie odebrała zróżnicowany repertuar festiwalu i z dużym uznaniem podeszła do oryginalnego pomysłu na to widowisko.

Przepis na sukces? To 60-cio osobowa orkiestra i bogaty, bardzo różnorodny i zaskakujący line-up.

Najważniejszym składnikiem był jednak on – Radzimir Dębski znany jako Jimek, headliner festiwalu, kompozytor i jedna z najbardziej intrygujących postaci muzyki młodego pokolenia.

W miniony weekend (5-6 października) tylko potwierdził swój muzyczny kunszt oraz prawdziwą pasję do muzyki. Arenę Gliwice podczas dwóch dni festiwalu odwiedziło ponad 6 tysięcy uczestników. To była pierwsza edycja festiwalu, jednak wszyscy liczą na to, że nie ostatnia!

To właśnie połączenie różnych gatunków muzycznych sprawiło, że pierwsza edycja Festiwalu była dla wszystkich wyjątkowa. Pierwszego dnia usłyszeliśmy elektryzujący zespół Bokante, który tworzy ośmiu wybitnych muzyków z czterech różnych kontynentów. Jej trzon stanowią członkowie Snarky Puppy z wokalistką o zniewalającym głosie – Maliką Tirolien. Przechodząc od zeppelinowskiego bluesa do karaibskiej folkowej kaladji mieszają muzykę z liryką, tworząc swoiste kawałki pełne energii, ale i cierpienia zawartego w wyśpiewanych słowach. Występ Bokante zrobił ogromne wrażenie na uczestnikach festiwalu, którzy pierwszy raz mieli okazję na żywo usłyszeć ich fascynujący występ.
Na scenie zagościł także The KutiMangoes, złożony z sześciu uzdolnionych muzyków z Danii. Muzykę zachodniej Afryki połączyli ze swoimi zachodnimi korzeniami i stworzyli własne brzmienie. Od początku ich celem było nie granie na wzór i nie upodobnianie się do muzyków afrykańskich, lecz stworzenie kulturowo-muzycznej mieszanki w taki sposób, aby móc wyrażać się oryginalnie i globalnie.

Jimek na piątkowy koncert zaprosił także przedstawicieli polskiego hip-hopu. Mowa o pionierach i legendzie tego gatunku – Kaliber 44. Na ich utworach wychowywały się dwa pokolenia fanów, których wciąż przybywa. Po powrocie na scenie w 2016 i po występie u boku Jimka potwierdzili świetną formę koncertową i status gwiazdy muzyki hip-hop.
Gościem specjalnym pierwszego dnia był nikt inny, jak znany na Śląsku raper Miuosh, z którym Jimek wykonał materiał z bezprecedensowych koncertów zagranych wspólnie z NOSPR. Artyści stworzyli nową hip-hopową jakość i udowodnili, że tworzenie projektów odważnych może spotkać się z uznaniem. To uznanie było słychać również w Gliwicach, kiedy wykonywano utwory ze słynnych koncertów.

Festiwal JIMEK+ – dzień pierwszy (fot. A. Baron, F. Twarkowski):

Drugi dzień Festiwalu dostarczył jeszcze większych emocji i doznań. Na scenie po raz kolejny zobaczyliśmy Jimka i jego niesamowitą orkiestrę JIMEK SYMPHONIXX. W tym dniu zagrał także zespół Rumba de Bodas. Zaczynali jako luźny kolektyw na ulicach Bolonii, dzisiaj są międzynarodowym fenomenem występującym na festiwalach wszystkich muzycznych gatunków. Od jazzowych Montreaux i Edynburga, przez każde muzycznie znaczące miejsce od Szwecji po Sycylię. Zniewalająca muzyka z soulowo brzmiącą sekcją dętą, rytmami przechodzącymi od funku do ska i całością na niezmiennie latynoskim tle nawiązującym do wszystkiego od cumbii po son cubano powaliła wszystkich na kolana.
Niesamowity był również Alune Wade, afrykański basista pochodzący z Senegalu. Jest jednym z najbardziej rozchwytywanych afrykańskich gitarzystów basowych, autorem i kompozytorem, wokalistą oraz producentem. Jako siedemnastolatek zaczął grać w prowadzonej przez swojego ojca orkiestrze symfonicznej. Później koncertował u boku senegalskiego muzyka Ismael Lo, a w roku 2006 ukazał się jego debiutancki solowy album. W towarzystwie saksofonów, puzonu, gitary i klawiszy dał wspaniały popis prezentując słuchaczom m.in. materiał z nowej płyty ,,African fast food”.

W sobotę nie zabrakło także polskich akcentów. Na scenie pojawił się zespół The Dumplings, który swoją energią i elektryzującym brzmieniem wzbudził zachwyt słuchaczy. Zaprezentowali publiczności materiał z najnowszej płyty ,,Raj”.

The Dumplings podczas Festiwalu JIMEK+ (fot. A. Baron):

Zachwyt wzbudził również Krzysztof Zalewski, który wystąpił na Festiwalu ku radości wielu fanów. Młody muzyk, kompozytor i multiinstrumentalista zrobił prawdziwe show. Potwierdził, że jest nie tylko jednym z najlepszym wokalistów w Polsce, ale świetnie czuje się na scenie i poza nią. Jego energia, kontakt z publicznością i głos na długo zapadnie w pamięci uczestników festiwalu.

Krzysztof Zalewski podczas Festiwalu JIMEK+ (fot. A. Baron):

Zwieńczeniem całego festiwalu był występ legendarnego amerykańskiego rapera Pharoahe Moncha. Występ legendy wraz z orkiestrą festiwalu JIMEK+ był totalnym szaleństwem.

Występ Pharoahe Moncha (fot. F. Twarkowski):

Na ten moment czekał nie tylko Jimek, ale wszyscy zgromadzeni w Arenie Gliwice. Ponad 30-minutowy występ był prawdziwym wulkanem energii i dobrej muzyki.
Po ponad 5-cio godzinnym występie Jimek bisował trzy razy, ten ostatni już bez nagłośnienia i odsłuchu wykonywał z udziałem samej orkiestry SYMPHONIXX. Właśnie te dźwięki towarzyszyły wszystkim jeszcze długo po tym jak w obiekcie zgasły światła.