Gliwicki kościół w czasach zarazy

1035

Była sobota, 14 marca. Dzień po tym, jak premier ogłosił stan zagrożenia epidemicznego, nakładający na nas, Polaków, ograniczenia dotykające sfery życia publicznego. Już wtedy zaczęły padać pytania o udział wiernych w mszach świętych. Biskup gliwicki Jan Kopiec podjął wtedy błyskawiczną decyzję: msze św. sprawowane będą sine populo. Bez udziału wiernych. A jednak wiernych na katedralnych mszach od tego czasu przybyło… Cud? Nie. Technika.

Ministranci są na służbie, niech ksiądz o tym wie

Zdjęcie. Na nim dwóch klęczących braci. To znani w katedrze ministranci. Wraz ze zdjęciem przesłany esemesem opis: „Ministranci są na służbie, niech ksiądz o tym wie”.

Inna fotografia. Jest Wielkanoc. Przychodzi wiadomość. Na zdjęciu dzieci z dzwonkami, niemal słychać jak dzwonią. ”U nas Pan Jezus też zmartwychwstał”- czytają księża. Łza się w oku kręci. Bo wspólnota, rozdarta epidemią dalej istnieje. I spotyka się na mszach dzięki magii ekranu.

Wiele dociera do księży dowodów na to, że lokalna społeczność wiernych bierze udział w mszach świętych i innych nabożeństwach transmitowanych przez Telewizję Imperium. Przychodzą maile i esemesy, nawet ze Szczecina, ba – z dalekiej Sycylii. Żyje też katedralny facebook. To na nim, w Niedzielę Palmową gliwiczanie z dumą prezentowali księżom swoje palmy. Tym razem nie poświęcone, a pobłogosławione.

Służą pomocą

Gdy w marcu zapadła mądra decyzja biskupa, Czesław Chlewicki, właściciel Telewizji Imperium usłyszał w słuchawce pytanie:

– Co robimy?

Telewizja Imperium msze święte z gliwickiej katedry transmituje od przeszło 6 lat. Jakże inne te nabożeństwa miały być teraz. Sine populo – bez udziału wiernych.

Na odpowiedź księża nie czekali długo.

– Jesteśmy telewizją gliwicką, więc chcemy służyć pomocą – usłyszeli.

– To ogromne wyzwanie – nie ukrywa ks. Bernard Plucik – proboszcz gliwickiej Katedry. – Na przykład Triduum Paschalne. Trzy najważniejsze dni w roku w życiu Kościoła: Wielki Czwartek, Wielki Piątek, Wielka Sobota. Jak odprawić nabożeństwo, jak je pokazać bez ministrantów i kleryków, którzy zawsze służyli pomocą w przygotowaniu liturgii? My w gronie: trzech wikariuszy, diakon, i ja, ksiądz proboszcz musieliśmy przygotować całość sami. To się wydawało w pierwszym momencie nie do zrealizowania. Musieliśmy włożyć w te przygotowania więcej pracy, aniżeli wtedy, gdy msze odbywają się z udziałem wiernych.

Był ogień

W Wigilię Paschalną w Katedrze zapłonął żywy ogień. Była to nietypowa, jak na warunki kościelne, Liturgia Światła.

„Chrystus zmartwychwstał, jest! Dziękuję za umożliwienie współuczestnictwa w tak pięknie przygotowanej celebracji” – napisał Pan Józef.

Katedralna parafia liczy 13 119 parafian. W zwyczajnych czasach, w niedzielnych nabożeństwach regularnie bierze udział około 3600 wiernych. Ale teraz czasy zwyczajne nie są.

– Każdego dnia liczba urządzeń, na których były wyświetlane nasze transmisje (telewizory, komputery, smartfony itd.) przekraczała 30 000 użytkowników – musimy jeszcze założyć, że w wielu domach w takiej transmisji uczestniczyło kilka osób. Nie ukrywamy, że skala i zasięg wydarzenia przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Dlatego bardzo dziękujemy za tę wielką wspólnotę modlitewną! – piszą księża na facebookowym profilu Katedry.

„Jestem seniorką, gliwiczanką z innej parafii. Współuczestniczyłam, bardzo dziękuję i proszę o jeszcze, To było budujące i piękne, taka wspólna, duchowa łączność w modlitwie w tych ciężkich czasach” – odpowiada w komentarzu Pani Elżbieta.

Podziękowań jest z chwili na chwilę więcej.

– W pierwszą niedzielę po ogłoszeniu zakazu udziału wiernych w mszach, byliśmy jedyną parafią w Polsce, która w telewizji emitowała Gorzkie Żale z kazaniem pasyjnym – mówi ksiądz Bernard Plucik. Jak wyjaśnia, nabożeństwa transmitowane z gliwickiej Katedry są tak ważne dla lokalnej wspólnoty Kościoła Katolickiego, że tym odprawianym przy okazji ważnych wydarzeń przewodniczy sam biskup, Jan Kopiec. Tak było m.in. 2 kwietnia, w rocznicę śmierci św. Jana Pawła II, a także 14 kwietnia, w święto Chrztu Polski.

Dzięki telewizji – ciągłość historyczna

Ten ważny walor telewizyjnych transmisji gliwickich nabożeństw przywołuje o. Piotr Świerczok CSsR, proboszcz parafii p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego. To z tej świątyni co wtorek za pośrednictwem szklanego ekranu idą w świat nowenny do Matki Bożej Nieustającej Potrzeby. Te nabożeństwa odprawiane są w kościele przy ul. Kozielskiej bez przerwy od 1951 roku. To blisko 70-letnia tradycja, która dzięki zaangażowaniu Telewizji Imperium nie została przerwana.

– To dla nas wielkie wsparcie i nieoceniona pomoc w dotarciu do wiernych, którzy z racji epidemii mają uniemożliwiony udział w nabożeństwie nieustannej nowenny, w nabożeństwie, w którym wierni bardzo chętnie biorą udział. Dla sporej grupy czcicieli Matki Bożej jest to ważny moment w ich życiu religijnym – podkreśla o. Piotr Świerczok CSsR.

Jak wyjaśnia, to nabożeństwo w zwyczajnych czasach odprawiane jest w kilku gliwickich kościołach. Ci wierni, którzy zazwyczaj uczestniczyli w nowennie w swoich parafiach, a obecnie nie mają takiej możliwości, za pośrednictwem telewizji mogą brać udział w liturgii odprawianej w kościele p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego. To doskonała okazja do modlitwy w różnych intencjach, a zwłaszcza o zdrowie i zakończenie pandemii.

Od pierwszego nabożeństwa odbieramy telefony z podziękowaniami nie tylko od naszych parafian – dodaje redemptorysta. – Dziękować Panu Bogu, że taka możliwość w ogóle zaistniała. Bo potrzeba jest – przyznaje.

r e k l a m a